Druga wygrana Vive Tauron w Lidze Mistrzów, Pick Szeged pokonany

Szczypiorniści Vive Tauron Kielce wygrali w meczu drugiej kolejki EHF Ligi Mistrzów z węgierskim zespołem MOL-Pick Szeged 37:32. Kielczanie są liderami swojej grupy i mają na koncie 4 punkty.

Poczatek spotkania był w wykonaniu gospodarzy kiepski. W pierwszych 10-12 minutach popełniali oni zbyt dużo błędów i grali nieskutecznie w ataku. Dzięki temu ekipa z Szeged osiągnęła dwubramkową przewagę i po 12 minutach prowadziła 7:5 i był to najniższy wymiar kary w tym fragmencie, bo dwiema doskonałym interwencjami Vive ratował jeszcze Sławomir Szmal. Na szczęście, wraz z upływem czasu kielczanie rozkręcali się, zdobywali więcej goli i po kwadransie prowadzili jedną bramką. Nastroje Hali Legionów pogorszyła jednak czerwona kartka dla Michała Jureckiego, który zdaniem arbitrów uderzył swego przeciwnika. 

Przez kolejne 10 minut mecz zrobił się wyrównany, a gra toczyła się w rytmie "gol za gol". Dopiero w 25. minucie, przy liczebnym osłabieniu zespołu węgierskiego, szczypiorniści Vive odskoczyli na dwie bramki – 16:14. Gdy po chwili Bielecki trafił na 17:14 wydawało się, że będzie to przełomowy moment tego starcia. Ambitni Węgrzy nie złożyli jednak broni i przed przerwą zniwelowali różnicę do zaledwie jednego trafienia – na przerwę zawodnicy udali się przy wyniku 18:17 dla gospodarzy.

Pierwsze minuty po przerwie to kolejna wymiana ciosów, prowadząca do wyniku 19:18 dla Vive, potem jednak goście nieco się zagubili, do tego musieli przez 120 sekund grać w osabieniu i w efekcie w 36. minucie pryegrzwali już 18:24 Takiej okazji na zbudowanie bezpiecznej przewagi kielczanie nie mogli zmarnować. W 39. minucie po golu Reichmanna zrobiło się 24:19 i trener Juan Carlos Pastor zmuszony był poprosić o czas. Przyniósł on zaskajująco dobry efekt, bo jego podopieczni zdołali po nim dwa razy z rzędu pokonać Marina Sego i "wrócić" do gry. 

Dominacja Pick Szeged była jednak krótkotrwała – wkróce Vive znów zaczęło budować swoje prowadzenie i zmusiło Pastora do wykorzystania kolejnego czasu – w 46. minucie przy stanie 29:23. Tym razem taka próba ratowania wyniku nie była skuteczna. Po wznowieniu meczu kielczanie nadal grali lepiej, dzięki czemu różnica bramkowa utrzymywała się na podobnym poziomie. Jasnym było, że gospodarze tego spotkania przegrać już nie mogą, nie zmieniło tego nawet delikatne rozprężenie w końcówce. Ostatecznie starcie Vive Tauron Kielce – MOL-Pick Szeged zakończyło się rezultatem 37:32.

To druga wygrana Vive w tym sezonie LM, dająca drużynie prowadzenie w grupie D z kompletem czterech punktów. W trzeciej kolejce, także we własnej hali mistrzowie Polski zagrają z Motorem Zaporoże.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/