Dunki, czyli jak mieć pecha w losowaniu

W dniu zakończenia Mistrzostw Europy Piłkarek Ręcznych do których nie zakwalifikowaliśmy w sporej mierze przez fatalne losowanie odbyło się kolejne – dziś rozstrzygnęło się kto z kim zagra o awans do Mistrzostw Świata.  Na drodze Polek staną Dunki.

Losowanie wydaję się być najgorszym z możliwych. Ale przecież nie będę dziś jakichkolwiek szans naszym dziewczynom odbierać. Można nawet znaleźć jakieś pozytywy – wszak kogo Kim Rasmussen zna lepiej niż duńską reprezentację? Trzeba też wspomnieć, że Dunki ostatni medal na wielkiej imprezie zdobyły sześć lat temu, kiedy to wygrały Igrzyska Olimpijskie i uległy tylko Norweżkom na ME. Jednak od tego czasu nasze przyszłe rywalki oddalają się od najściślejszej czołówki. Na dziś zakończonych Mistrzostwach Europy zajęły czwarte miejsce, aczkolwiek trzeba dodać że przecież grały u siebie. Dwa lata temu były jedenaste. Rok temu na mundialu były piąte, ale już trzy lata temu na tej imprezie wcale ich nie było – odpadły z Ukrainkami w rundzie play-off. Czyli dokładnie w tej fazie w której Polki się z nimi zmierzą. To może jednak nie jest tak źle? Na pewno mogło być lepiej, ale wydaje mi się że nasza kadra ma takie ambicje, że powinna dumnie podnieść głowę do góry i zapytać „Dunki? A kto to taki?”. I ostro pracować na swoją przyszłość. Żeby następnym razem to nie nas dolosowywano do najlepszych, ale żeby to inni losując nas wątpili w swoje szanse. Do play-offów jeszcze blisko pół roku. To jeszcze sporo czasu. Skoro Kim Rasumussen zrobił to co zrobił w ciągu pół roku, to czemu po kolejnych dwóch kwartałach nie ma być jeszcze lepiej?


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk

Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl.
Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.

http://pawelkazimierczyk.natemat.pl