Dwa oblicza reprezentacji Polski, porażka z Norwegią 24:26

Polskie piłkarki ręczne przegrały z Norwegią 24:26 w kolejnym meczu mistrzostw Europy Węgry/Chorwacja 2014. Biało-czerwone zagrały wspaniałą pierwszą i fatalną drugą połowę, w której roztrwoniły czterobramkowe prowadzenie.

W starciu z faworytkami turnieju, niepokonanymi na tych mistrzostwach Norweżkami, Polki zdawały się być skazane na kolejną porażkę. Biało-czerwone od początku grały jednak fantastycznie i szybko zyskały nieznaczną przewagę, którą z czasem udało się zwiększyć. W pierwszym kwadransie drużyna Kima Rasmussena błyszczała w ataku, notując fenomenalną, ponad 80% skuteczność. Przełożyło się to na wynik, który w kontekście wcześniejszych występów tych ekip, musiał uchodzić za szokujący – nasza reprezentacja prowadziła bowiem pięcioma bramkami. W końcówce pierwszej połowy obu ekipom przytrafił się kilkuminutowy przestój w zdobywaniu goli i na przerwę piłkarki Polski oraz Norwegii zeszły przy rezultacie 15:11. 

W ciągu sześciu minut po wznowieniu gry Norweżki zdołały zmniejszyć straty do dwóch goli, a w 38. minucie przegrywały już tylko 17:18 i Kim Rasmussen nie miał innego wyjścia niż przerwa na żądanie. Nie przyniosła ona wielkiego efektu, a w 40. minucie na tablicy widniał już remis 18:18. Polki pozostawały w tym momencie bez gola przez niemal sześć minut. Fatalna seria trwała niestety nadal – w 42. minucie rywalki rzuciły dziewiętnastego gola, a na domiar złego na ławkę kar powędrowała Kinga Byzdra.Co ciekawe, właśnie w tym osłabieniu nasze reprezentantki przerwały niemoc strzelecką – na 19:19 rzuciła bowiem Iwona Niedźwiedź. Był to jednak tylko chwilowy przebłysk – kolejne akcje przynisły Norweżkom następne gole i prowadzenie 22:19 na kwadrans przed końcowym gwizdkiem arbitra, 

W ostatnim kwadransie ambitne Polki starały się jeszcze odwrócić wynik meczu, ale jedyne co osiągnęły, to zniwelowanie strat do dwóch trafień. Spotkanie zakończyło się porażką 24:26, dla Norweżek oznacza to awans do półfinału mistrzostw Europy. Polki turniej zakończą w środę starciem z Rumunią.

 


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/