Dwójka podwójna kobiet wywalczyła brązowy medal!

Dwójka podwójna wioślarek Magdalena Fularczyk (Lotto Bydgoszcz)/Julia Michalska (Tryton Poznań) przerwały fatalną passę polskich sportowców, którzy od otwarcia igrzysk w Londynie mieli na koncie tylko jeden medal (srebro Sylwii Bogackiej). Magda z Julią wywalczyły brązowy medal, ulegając tylko Brytyjkom i Australijkom.

To się nazywa walka do upadłego! Polki tak zacięcie rywalizowały o ten medal, że aż po przekroczeniu mety padły ze zmęczenia. Fularczyk potrzebowała pomocy wolontariuszy, by opuścić łódź! Później blada, ledwo trzymając się na nogach przechodziła przez strefę wywiadów. Siły odzyskała dopiero wtedy, gdy wchodziła na podium. Okazało się, że Fularczyk wystartowała z kontuzją pleców! – Magda ma problemy z więzadłem krzyżowym na odcinku lędźwiowym. Dwa dni temu pojawił się ostry ból – tłumaczył jej trener Marcin Witkowski. – Magda dzielnie walczyła z bólem. Wczoraj nie udało się nawet przeprowadzić treningu, a dzisiaj dziewczyny wywalczyły medal!

– Widzieliśmy, że chłopakom z czwórki podwójnej nie poszło, ale w głębi serca liczyłem na to, że dziewczyny wywalczą medal – dodaje Witkowski.

Wyścig rozstrzygnął się już na samym początku. Już od pierwszego punktu pomiarowego, po pokonaniu 500 metrów, zdecydowanie prowadziły Brytyjki Anne Watkins/Katherine Grainger przed Australijkami Kim Crow i Brooke Pratley. Na trzecim miejscu niezagrożone płynęły Polki.

Wprawdzie na finiszu parę Fularczyk/Michalska próbowały wyprzedzić Chinki Min Wang/Weiwei Zhu, ale nie zbliżyły się bardziej niż na długość połowy łodzi Polek.

Dwa tysiące przepłyniętych kilometrów tylko w tym roku, tony przerzuconych ciężarów i kilometry pokonany biegiem w górach, czasem w śniegu po kolana – droga po medal Magdaleny Fularczyk i Julii Michalskiej zlana była potem i naznaczona niesamowitym wysiłkiem.

Ten medal to spełnienie i ukoronowanie ciężkiej pracy, jaką dziewczyny wykonały podczas przygotowań. Ludzie często nie wyobrażają sobie ile wyrzeczeń kosztuje uprawianie takiego sportu. Sukcesy opłacone są czasami zdrowiem – dodał Witkowski. – Sam pan widział, że Magda na podium została dowieziona na wózku.

– Żebro pęknięte i kontuzja pleców Julii, zerwane więzadło w stopie i wypadek samochodowy Magdy – można by wypełnić niekrótką ankietę kontuzji i innych przeszkód losowych, z jakimi musiały się zmierzyć. Najważniejsze jednak, że pokazały twardy charakter i przełamały to wszystko. Mają medal, na który zasłużyły jak mało kto – cieszył się trener Witkowski.


pubsport.pl