Dziękujemy za piękny turniej

fot. PZPN/Łączy Nas Piłka

Polscy piłkarze żegnają się z Mistrzostwami Europy. Jednak po zakończeniu naszej przygody z imprezą we Francji, nastroje wśród polskich kibiców są zdecydowanie inne niż po wcześniejszych dużych turniejach odbywających się w ostatnich latach. Kadra Adama Nawałki nie przegrała na EURO 2016 ani jednego meczu. Z Francji Polacy mogą więc wracać z podniesionymi głowami.

Mecz z Portugalią mógł dać Polakom upragniony medal. Niestety okazało się, że było to ostatnie spotkanie naszego zespołu we Francji. Zaczęło się znakomicie. Już na samym początku bramkę zdobył Robert Lewandowski, który w końcu się przełamał. Portugalczycy zdołali wyrównać, kiedy do siatki trafił młodziutki Renato Sanches. Znów dogrywka, znów rzuty karne i ogromne emocje. Niestety w konkursie rzutów karnych lepsza okazuje się Portugalia. To właśnie Portugalczycy grają w półfinale, a Polacy wracają do domu.

Nikt jednak nie może mieć pretensji do polskich piłkarzy. W trakcie całego turnieju dali nam powody do przeżywania wspaniałych emocji. Ich mecze zapamiętamy na długo. Po odpadnięciu z turnieju zawsze jest niedosyt, ale po jakimś czasie przychodzi satysfakcja i docenienie sukcesu, jakim niewątpliwie jest awans do najlepszej ósemki Europy. Ta drużyna pokazała, że stać ją na wiele. Na mistrzostwach nie przegrała ani jednego meczu. Znakomicie spisał się duet naszych stoperów. Kamil Glik i Michał Pazdan pokazali się ze świetnej strony. Sam osobiście nie byłem zwolennikiem występów w pierwszej jedenastce Pazdana. Mecze we Francji pokazały, jak bardzo nie miałem racji.

Futbol naprawdę jest okrutny. Jakub Błaszczykowski był najlepszym polskim piłkarzem na francuskim EURO. Ale w serii rzutów karnych to właśnie on zmarnował jedenastkę. Nikt jednak nie ma do niego żadnych pretensji. Rozegrał bardzo udany turniej i pokazał, że reprezentacja w XXI wieku najwięcej może zawdzięczać właśnie jemu. Jeden nie wykorzystany rzut karny nie może przyćmić tak wielu pięknych chwil, jakie dzięki Kubie miały miejsce w historii polskiej piłki.

We Francji wreszcie czerpaliśmy radość z gry polskich piłkarzy na wielkim turnieju. Mimo, że nie mamy medalu, możemy być zadowoleni, z tego jak Biało-czerwoni zaprezentowali się na francuskich boiskach. Tę drużynę stać na wiele. Teraz czas na eliminacje do Mistrzostw Świata. To na nich musimy się skupić. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Polska jest faworytem swojej eliminacyjnej grupy.

Wielkie podziękowania dla Polaków. To była duża przyjemność śledzić ich mecze na francuskim turnieju i oklaskiwać ich gole. Niedosyt po przegranych rzutach karnych z Portugalią na pewno minie, a wtedy będziemy mogli w pełni docenić to, co nasi zawodnicy osiągnęli.

P.S.

Niestety słabo zaprezentowały się nasze kluby w swoich pierwszych meczach eliminacji Ligi Europy. Zagłębie Lubin przegrało na wyjeździe ze Sławią Sofia 0:1. Jedyna bramka padła na pięć minut przed końcem, a zdobył ją Serder Serderov. Z porażką wrócą do kraju także piłkarze Cracovii. Lepsza od drużyny Jacka Zielińskiego okazała się macedońska Shkendija, która wygrała 2:0. W 41. minucie wynik rywalizacji otworzył Besart Ibraimi. W 68. minucie trafił zaś Stenio Junior. Pozostało nam trzymać kciuki za nasze kluby w rewanżowych meczach, które Zagłębie i Cracovia rozegrają u siebie.


pubsport.pl