Dziennikarze argentyńscy wygrali z Kostaryką

Chociaż kozaczyłem i tak się obawiałem. Siedziałem przez całą pierwszą połowę i za Kostarykańczyków cierpiałem katusze. Wiedziałem, że nad ich głowami wisi siekiera. Że Argentynie w końcu się uda. No i niestety się udało. Wszystko przez ten rykoszet w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Poodbijała się piłka, świetnie grający Leonel Moreira wybił, ale z dobitką zdążył Sergio Aguero.

Jego obecność w składzie okazała się zbawienna. W ogóle, fachowość dziennikarzy argentyńskich okazała się zbawienna. Im przypisuję połowę zasługi za wyjście z grupy, a resztę oczywiście piłkarzom. Trener Sergio Batista na razie nie poprawił swojej pozycji. Skąd taka ocena sytuacji? Selekcjoner argentyński dokonał wręcz rewolucyjnych zmian w porównaniu do poprzednich meczów. Z ustawienia 4-3-3 przeszedł do 4-2-3-1, pozbył się ze składu Evera Banegi, którego zastąpił Fernando Gago, Ezequiela Lavezziego (Sergio Aguero), Carlosa Teveza (Gonzalo Higuain) i Estebana Cambiasso (Angel di Maria). Wszystkie trzy gole zdobyli gracze, których presja społeczna wcisnęła do składu Batiście… Moja propozycja pójścia w ślady Roberta Kasperczyka i nie wpuszczenia Messiego z ławki nie tyle nie spodobała się argentyńskiemu trenerowi, co notka ?Batista na staż do Kasperczyka? wciąż jest przekładana na język hiszpański. Jestem pewny, że argentyńscy tłumacze zdążą przed ćwierćfinałami.

Do pierwszej bramki dalej mieliśmy starą, ?dobrą? Argentynę z pierwszych meczów. Leo Messi tracił piłki w dryblingach, ale szczególnie żałosna była jego nieudolna próba wymuszenia rzutu karnego. Powinien się przejść do Inzaghiego na prywatne lekcje w tej kwestii. Kiedy lepiej zaczęła grać cała ekipa, poprawił się też piłkarz Barcelony. Zaliczył dwie świetne asysty przy golach Aguero i Di Marii, po jego podaniu bardzo bliski zdobycia gola był Lavezzi, wprowadzony w końcówce. Swoją drogą argentyński trener długo zwlekał ze zmianami, bo też pewnie musiał czekać na to, jakie propozycje przedstawili dziennikarze prowadzący relacje minuta po minucie.

A Kostaryka? Przez cały mecz świetny był Leonel Moreira, bramkarz, który rozegrał dopiero trzy spotkania w kadrze. Wszystkie podczas tegorocznego Copa America. Nie do przejścia w pierwszej połowie był Heiner Mora, pomocnik Deportivo Saprissa. Wreszcie Joel Campbell na tle mocnego rywala również pokazał się świetnie. Dawać go do polskiej ligi!

PS W pierwszej połowie Maciej Iwański powiedział, że skoro Argentyna jest tak słaba, to szkoda, że w czerwcu nie przyjechała do Warszawy podstawowym składem. ?Też byśmy wygrali!?. Odpowiem krótko: Irtysz Pawłodar.


pubsport.pl
Michał Trela

Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl

http://trelik.blox.pl