Dzisiaj ważny mecz. Bardzo ważny mecz.

Dawno nie byłem tak podekscytowany przed meczem piłki nożnej. Chyba nawet nie przed rewanżem Lecha ze Spartą Praga, a to i tak przecież był początek sierpnia. Ten Lech wchodzi tutaj trochę w rolę substytutu reprezentacji, którą teraz się tak bardzo nie ekscytujemy. A przynajmniej ta ekscytacja się tak nie kumuluje w momencie spotkania.

Dobrze wiemy że polskie kluby wczesną piłkarską wiosną (czy też w naszym mniemaniu w środku zimy) nie są w optymalnej dyspozycji. Sukces dziś da czas na przygotowanie jeszcze lepszej formy. Za dwa i trzy tygodnie Kolejorz będzie mocniejszy niż teraz. Może być już tak mocny jak wtedy gdy pokonywał Man City. Nawet bez Peszki. A jak postawimy obok Man City zespoły Liverpoolu i Sparty Praga, to nie będziemy mogli powiedzieć, że te dwa są lepsze od tamtego. Ba, można śmiało wysunąć tezę, że są słabsze. W 2003 roku na wiosnę Wisła miała trudniejsze zadanie, a i tak nieomal wyeliminowała Lazio. Dziś rywalem jest drużyna w przebudowie, żeby nie napisać w gruntownej renowacji polegającej na wybebeszeniu się aż po fundamenty i próbie zrobienia wszystkiego od nowa. Trzeba wykorzystać tę szansę. Żeby zamknąc usta tym którzy przekreślili ten zespół po męczarniach z Baku. Lipiec i luty nie są dobrymi momentami dla polskiego klubu. A wtedy są po prostu najważniejsze mecze. Dziś Lech ma szansę by chociaż pierwszy z tych terminów przesunąc do przodu. Jeśli polskie kluby będą zaczynać puchary po dwóch kolejkach ligowych, a nie dwa tygodnie przed inauguracją – będzie lepiej. I o to też Lech dziś walczy.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl