El Clasico znów pięknym spektaklem

Piłkarski sezon w Europie zaczynamy od uderzenia najmocniejszego z możliwych. Już w połowie sierpnia spotykają się dwa najlepsze kluby Hiszpanii i prawdopodobnie całego świata. Piąte i szóste (i przecież nie ostatnie) El Clasico tego roku to starcia o Superpuchar Hiszpanii. 

Rezultat i przebieg pierwszego meczu nie oddaje nam przebiegu jego zdarzeń. Piszę to jako fan Barcy: to Królewscy powinni roztrzygnąć to spotkanie na własną korzyść. Jednak problemy ze skutecznością mieli Benzema, Ronaldo, czy Di Maria. Również parokrotnie drużynę przyjezdnych ratował Victor Valdes swoimi interwencjami. Miał więcej pracy niż zazwyczaj, bo Pep Guardiola ustawił linię obrony dość eksperymentarnie. No cóż, nie wszyscy byli gotowi do gry, a mecz trzeba rozegrać…

Drużyny wyglądały, jakby zamieniły się koszulkami w porównaniu do wiosny. To piłkarze z Madrytu częściej stwarzali sytuacje podbramkowe i uwaga: byli więcej czasu przy piłce! Mogą mieć do siebie żal, że byli tak bliscy wygranej. Ja osobiście nadal nie mam przekonania do zawodników grających w ataku u Mourinho. Benzema, Higuain grają świetnie w sparingach, ale gdy przychodzi co do czego, to… no właśnie… A z kolei Guardiola może być bardzo zadowolony ze skuteczności swojej drużyny: na 5 strzałów, 3 poleciały w światło bramki, a dwa z nich znalazły się w siatce Ikera Casillasa. Co z tego, że rywale uderzali prawie 3 razy częściej, skoro strzelili tyle samo?

Ogólnie rzecz biorąc, bardzo podobało mi się to spotkanie. W porównaniu do ostatnich pięciu Gran Derbi, tutaj było zdecydowanie mniej awantur, kłótni, czyli tzw. rywalizacji pozaboiskowej. I pragnę, by było tak ciągle. Kibice się cieszą, bo mieliśmy mnóstwo emocji, padło wiele bramek… czego chcieć więcej? Przyznam bardzo szczerze, iż wolę właśnie takie mecze od jednostronnego i brzydkiego (od strony wizualnej) 5:0 dla którejś ze stron.

Już widać, że Jose Mourinho zaczyna znajdować sposób na Barcę. Słynna listopadowa „piątka”, a także antyfutbol w ostatnich GD nabierają teraz nowego znaczenia. The Special One może być zadowolony z gry Realu, ale jeszcze nie z wyniku. Wydaje mi się jednak, że rozgryzienie Dumy Katalonii przez Mou to tylko kwestia czasu. Nie wiem, jak to długo potrwa, ale sądzę (jednocześnie obawiam się tego), że to się stanie.

Jaki będzie rewanż? Ciężko powiedzieć. Chciałbym, aby widowisko było co najmniej na takim samym poziomie, jak w niedzielę. Nie jestem w stanie wskazać, kto wygra, ale nie wierzę w jedno – że Blaugrana nie zdobędzie bramki. Być może przegra, ale według mnie co najmniej raz Casillas będzie musiał wyjąć piłkę z siatki.

Mam nadzieję, że El Clasico znów staje się pięknym piłkarskim spektaklem. Oby było tak dalej!


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl