El. MŚ: Drugi dzień pomyślny także dla Bialo-Czerwonych

 Reprezentacja Polski pokonała Hiszpanię 3:0 (25:13, 25:12, 25:18) i jutro zmierzy się z Belgią w bezpośrednim starciu o awans do finałów Mistrzostw Świata we Włoszech.  

Pierwsze fragmenty spotkania nie były łatwe dla Polek. Hiszpanki wyszły na prowadzenie 3:2, ale sędziowie przy stoliku wychwycili błąd ustawienia. Cofnięto więc sytuację o jedną akcję. Jeszcze zanim doszło do I przerwy technicznej, Biało-Czerwone miały trzy punkty przewagi, choć miały problem ze skończeniem pierwszej akcji. Dopiero gdy piłkę dostała Małgorzata Glinka-Mogentale, sztuka ta się udawała. Później powiększyła się jeszcze o 2 dzięki dobrej zagrywce Anny Werblińskiej, a także pojedynczemu blokowi Mai Tokarskiej. Wtedy hiszpański szkoleniowiec poprosił o przerwę. Na nic się jeszcze to nie zdało, bo na zagrywkę weszła Katarazyna Skowrońska-Dolata i popisła się dwoma asami serwisowymi. W ten sposób doprowadziła do II przerwy technicznej (16:8).

W dalszej części spotkania kilkakrotnie zapunktowała z obiegnięcia Eleonora Dziękiewicz.  Klaudia Kaczorowska pojawiła się w miejsce Małgorzaty Glinki-Mogentale i również pozytywnie wpisała się do statystyk. Najpierw odrzuciła rywalki od siatki zagrywką, a na koniec seta popisała się pojedynczym blokiem. Polki zwyciężyły w tej partii do 13.

Drugi set rozpoczął się od prowadzenia gospodyń 7:0. Dystans ten jeszcze się nieznacznie powiększał, a przyczynił się do tego skuteczny blok, którym Polki nękały Hiszpanki, a także przyjęcie utrzymujące się na wysokim poziomie. Dzięki temu Izabela Bełcik miała pełną swobodę rozegrania. Podczas II przerwy technicznej na tablicy widniał wynik 16:7 dla Polek.

Przy stanie 20:12 trener Piotr Makowski zdecydował się na podwójną zmianę – za Izabelę Bełcik weszła jej imienniczka Kowalińska, zaś Katarzynę Skowrońską-Dolatę zmieniła Joanna Wołosz. Z pola zagrywki do końca seta nie schodziła juz Małgorzata Glinka-Mogentale, dzięki czemu w drugim secie wygraliśmy 25:12.

W trzeciej odsłonie nasze panie spokojnie kontrolowały spotkanie, choć nie uciekały rywalkom na znaczną ilość punktów. Tak chyba można nazwać „tylko” 4 punkty przewagi na i przerwie technicznej. Następnie toczyła się walka punkt za punkt. Niepokojąca sytuacja miała miejsce przy stanie 11:7, kiedy Anna Werblińska wykazała się tak wielką ofiarnością w obronie, że przyjęła atak na policzek. Niestety musiała opuścić plac gry, weszła za nią Katarzyna Mroczkowska, ale nic poważnego zawodniczce Chemika Police raczej się nie stało. Chwilę potem Polki wyszły na prowadzenie 15:10, ale do II przerwy technicznej pozwoliły rywalkom zdobyć jeszcze dwa punkty.

Choć Hiszpanki starały się nawiązać walkę, głównie dzięki młodej Jessice Rivero, to jej koleżanki popełniały sporo błędów, jak choćby ataki w aut, czy siatkę. Na dłuższą metę jednak nie były w stanie dotrzymać tempa Polkom, które pokonały Hiszpanki 25:18.

Pomeczowe wypowiedzi

Anna Werblińska – przyjmująca reprezentacji Polski:

Co do oka, to zobaczymy dopiero jutro, jak będzie wyglądało. Wszystko poszło zgodnie z planem, bo wygrałyśmy 3:0 i myślimy już tak naprawdę o kolejnym spotkaniu. Wierzę, że możemy wygrać z Belgijkami przede wszystkim… dobrą grą (śmiech). Jeszcze nie miałyśmy odprawy, ale mniej więcej znamy zawodniczki. Jednakże taktykę ustalać będziemy dopiero jutro. Nasza zagrywka w moim odczuciu funkcjonowała dzisiaj dobrze, choć nieco brakuje punktów odniesienia na tej hali i czasami mamy trudności z przyjęciem serwisów.  Który mecz był trudniejszy? Dla mojego oka ten drugi (śmiech).  Liczę, iż jutro kibice przyjdą jeszcze liczniej, bo miło się gra z takim wsparciem.”

Izabela Bełcik – rozgrywająca reprezentacji Polski:

Cieszę się, że dziewczyny kończyły mnóstwo piłek, choć nie zawsze były one łatwe. Nasze akcje nie muszą być spektakularne i mocne, ale muszą być mądre. Ania Werblińska miała taki atak po prostej, z niedociągniętej piłki zrobiła pożytek, choć wydawało się, że już nic z tego nie będzie. Dobrze, że terminarz został ułożony tak, byśmy z Belgijkami grały na końcu, bo nie miałyśmy okazji do rozegrania sparingów. Mam nadzieję, że jutro wyjdziemy i zrobimy swoją robotę jak najlepiej. Teoretycznie będzie to najważniejszy mecz turnieju, ale ja w każdym z nich czuję adrenalinę szczególnie, że powracam do kadry po latach. Musimy grać skutecznie przede wszystkim. Wszystkie poprzednie, osiągnięcia, czy nasze czy Belgijek, to już historia.”

Katarzyna Skowrońska-Dolata – atakująca reprezentacji Polski:

Nie gra się łatwo takich meczów, ponieważ trzeba utrzymywać koncentrację i sprężyć się, by nie popełniać prostych błędów. Z boku moglo to wyglądać inaczej, ale perspektywa boiskowa jest jeszcze inna. Cieszę się, że się udało i bez żadnych niespodzianek wygrałyśmy to spotkanie. Nie jestem z siebie zadowolona po dzisiejszym meczu, ale ja w ogóle rzadko jestem zadowolona ze swojej gry. Nie przejmuję się statystykami, bo najważniejszy jest kolektyw. Skoro wygralyśmy 3:0, to ta kartka nie ma znaczenia. O jutrzejszym jeszcze nie myślimy. Dopiero przed nami analiza materiału filmowego.  Dzień drugi: misja zrealizowana. Ja zapraszam wszystkich na jutro i proszę o wsparcie.”


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl