Emil Dobrowolski radzi jak zacząć biegać i opowiada o kulisach lekkoatletyki [WYWIAD]

Emil Dobrowolski jest lekkoatletą, długodystansowcem, specjalizuje się przede wszystkim w maratonach. Jego rekord życiowy pochodzi z 16. poznańskiego biegu maratońskiego im. Macieja Frankiewicza – trasę pokonał w 2 godziny i niemal 14 minut. Pubsport.pl przeprowadził wywiad z biegaczem, który opowiedział o swoich początkach ze sportem oraz na łamach naszego serwisu radzi przyszłym maratończykom, jak przetrwać mordercze dystanse. 

Karolina Snowarska: Zacznę naszą rozmowę od pytania standardowego, ale bardzo ciekawego. Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sportem?

Emil Dobrowolski: W czwartej klasie podstawówki poszedłem do szkoły sportowej, gdzie zaczynałem trening pod pięciobój nowoczesny. Pływanie nie szło mi zbyt dobrze, więc przeniosłem się na biathlon letni. Brak możliwości rozwoju w tym sporcie i coraz lepsze wyniki w bieganiu skłoniły mnie na początku studiów do udania się do profesjonalnego trenera lekkoatletycznego i tak się to wszystko zaczęło.

K.S.: Jakie dystanse zatem lubisz najbardziej pokonywać?

E.D.: Moim koronnym dystansem jest maraton. To tu osiągałem swoje największe sukcesy i wynik mam porównywalnie lepszy niż na krótszych biegach. Niestety ten dystans można biegać dwa, góra trzy razy w roku dlatego częściej startuje na 5-10km i w półmaratonie.

K.S.: Jesteś już bardzo doświadczonym maratończykiem, co więc możesz radzić dopiero zaczynającym, początkującym..?

E.D.: Najważniejsza w treningu maratońskim jest systematyczność. Warto mieć też poukładany trening, stosować siłę biegową, robić dużo sprawności czy treningów interwałowych. Wielu początkujących wychodzi pobiegać na określony czas pomijając wspomniane elementy treningu. Najlepiej udać się do trenera albo bardziej doświadczonego biegacza po rady.

K.S.: Życie sportowca jest ciężkie, bo kosztuje sporo wyrzeczeń. Jak radzisz sobie z wyjazdami na obozy i życiem na walizkach?

E.D.: Ja się do tego po prostu przyzwyczaiłem. Już od najmłodszych lat jeżdżę na obozy i zawody. Teraz chyba dziwnie bym się czuł siedząc cały czas w domu. Dzięki temu zwiedziłem prawie całą Polskę i część świata.

K.S.: Co masz jeszcze do poprawy w swojej technice?

E.D.: Cały czas pracuję nad techniką biegu. Do poprawy jest praca rąk, powinienem biegać trochę krótszym krokiem, bo mój krok nie jest do końca ekonomiczny, czasem też zostawiam biodra z tyłu co powoduje mniejszy wyrzut podudzia.

K.S.: Jakie masz najbliższe plany? Gdzie kolejny start?

E.D.: Obecnie przebywam na obozie w USA. Planuję wystartować półmaraton w Nowym Orleanie, a po powrocie Maniacką Dziesiątkę w Poznaniu i maraton w Wiedniu, który będzie najważniejszym startem tej części sezonu i próbą osiągnięcia minimum olimpijskiego.

K.S.: Czego moglibyśmy życzyć?

E.D.: Powodzenia w Wiedniu i przede wszystkim zdrowia.

Rozmowę przeprowadziła Karolina Snowarska