Er Pupone

Francesco Totti – bo o nim będzie mowa w tym tekście, to ukochane dziecko połowy Rzymu. Kiedyś odmówił Florentino Perezowi i Silvio Berlusconiemu. Zagadywali do niego także inni możni naszego kontynentu. Kilka lat temu, gdy czuł już, że zdrowie nie to samo co kiedyś, zdecydował się porzucić błękitną koszulkę włoskiej reprezentacji, by móc w pełni poświęcić się grze dla swojej ukochanej Romy. Między innymi dlatego uwielbiany jest przez wszystkich kibiców „Giallorossich” i czczony niczym Bóg. Nazywany „Złotym Dzieckiem”, „Tottigolem” czy „Chłopcem z Porta Metronia”, bo wychował się w tej właśnie dzielnicy Rzymu.

 

 

 

Dziś jest nie tylko rekordzistą większości klubowych statystyk, ale przede wszystkim ikoną stołecznego klubu. Przed kilkoma laty został ambasadorem UNICEF. Jednym z jego pomysłów na zbieranie pieniędzy dla potrzebujacych dzieci było wydawanie książek z żartami o nim samym. Swoją drogą tych żartów na przestrzeni jego kariery powstało naprawdę wiele. W maju 2006 roku, na nieco ponad miesiąc zanim został Mistrzem Świata, wydał swoja autobiografię z której dochód przeznaczył na wspomniany UNICEF, a także Urząd Miasta, by pomagać najbardziej potrzebującym w Rzymie.

 

W życiu prywatnym wiedzie się mu świetnie. Jak na razie ma dwójkę potomków – sześcioletniego Christiana i czteroletnią Chanel. Jednak jego wybranka – Ilary Blasi oświadczyła niedwno, że chciałaby mieć… piątkę pociech. Totti jako jeden z pierwszych sportowców we Włoszech, zgodził się na udział kamer na jego ślubie. Za pośrednictwem telewizji uroczystość obejrzało 1.3 mln widzów. Dochód z tego wydarzenia powędrował oczywiście na cele charytatywne jak i wszystkie zyski związane z udziałem kapitana Romy w reklamówkach Nike czy Vodafone. W 2006 roku, wraz z żoną podkładał głos to odcinka popularnej na całym świecie bajki o rodzinie Simpsonów. Taki już jest „Złoty Francesco”. Może nie błyszczy inteligencją, ale serce ma wielkie – mówią o nim jego byli lub obecni koledzy z boiska.

 

Zdenek Zeman, który jako pierwszy dał mu szansę w drużynie, do dziś wyraża się o nim jako najlepszym futboliście z którym miał przyjemność pracować bądź rywalizować, ale to pewnie dosyć subiektywna ocena. Gdyby był Brazylijczykiem, mógłby mnie prześcignąć – przyznał po Mundialu w Niemczech Pele. Totti w futbolu osiagnął już bradzo wiele. Pewnie gdyby złamał swoje przywiązanie do miasta i poszedł w stronę większych pieniędzy osiągnąłby jeszcze więcej. W jego kolekcji brakuje tylko europejskiego trofeum. Może teraz, gdy Roma ma swojego Pepa, Totti spełni swoje ostatnie piłkarskie marzenie zostawiając w gablocie swojego ukochanego klubu wszystkie możliwe trofea.

 

Notka powstała na potrzeby konkursu organizowanego przez pana Michała Pola „BloPuLa 2011”.


pubsport.pl
Krystian Nowak
Mam 16 lat. Miłością do piłki zaraziłem się podczas EURO 2004, które nauczyło mnie futbolu. Piłkarzem już raczej nie zostanę, choć szansa na to przez moment była. Chciałbym w przyszłości być dziennikarzem sportowym, bo wydaje mi się , że na sporcie, a szczególnie na piłce, znam się bardzo dobrze. Ponadto byłaby to chyba jedyna praca, którą wykonywałbym z przyjemnością. Od lipca 2010 roku swoimi spostrzeżeniami na temat piłkarskiego świata dziele się na moim blogu, gdzie serdecznie zapraszam: http://prideoflondon.blox.pl/html
http://prideoflondon.blox.pl/html