Euro 2012: Francja – Szwecja [podsumowanie]

Francuzi w ostatniej kolejce spotkań grupy D przegrali z reprezentacją Szwecji 0:2, ale mimo porażki awansowali do ćwierćfinału.

Pierwsza powoła mogła znudzić nawet najzagorzalszych fanów futbolu. Emocjonujących akcji było jak na lekarstwo. Obie drużyny wyszły z przekonaniem, że spotkanie będzie należało do tych, które po prostu muszą się odbyć i nic więcej nie można o nich powiedzieć.

Jedyną klarowną sytuację do zdobycia bramki, w ciągu pierwszych trzech kwadransów gry, stworzyli sobie Szwedzi w 10. minucie. Po błędzie Mexesa sam na sam z bramkarzem Trójkolorowych stanął Toivonen. Minął Llorisa, jednak z ostrego kąta był w stanie trafił tylko w zewnętrzną stronę słupka.

Szwedzi większość akcji starali się budować na skrzydłach, Francuzi przeciwnie – atakowali przeważnie środkiem. Kiepskie zawody rozgrywał Zlatan Ibrahimović, który był agresywnie kryty przez Alou Diarrę. Wśród Francuzów wyróżniał się Ribery i Benzema, ale widać że tej dwójce wyraźnie brakuje zrozumienia. Większość podań skrzydłowego Bayernu była nieprecyzyjna lub zagrana nie w tempo.

Więcej o pierwszej połowie ciężko powiedzieć, gdyż nie obfitowała w emocje. Francuzi prowadzili grę, grali jednak zbyt statycznie i wolno, aby móc stworzyć zagrożenie pod bramką Issaksona.

W drugiej odsłonie obraz spotkania nie uległ diametralnej zmianie. Jednak doczekaliśmy się bramek. W 55. minucie do siatki Llorisa trafił Zlatan Ibrahimović. Piękną półprzewrotką wykorzystał dośrodkowanie z prawego skrzydła i zdobył swoją pierwszą i jedyną bramkę na Euro.

Bramka dla Szwedów nie obudziła Francji. Trójkolorowi nie ruszyli do ataku. Nadal byli ospali. Oddawali więcej strzałów, bez powodzenia jednak. Zmiany wniosły nieco pozytywnej energii w ich szeregi to jednak było za mało na, ofiarnie broniącą się, Szwecję. Aktywny był Ribery, poza prowadzeniem piłki nic mu jednak nie wychodziło. Podejmował złe decyzje, stracił wiele piłek. Tricolore brakuje zawodnika w środku pola, który mógłby wziąć ciężar rozegrania piłki na siebie i odciążyć Benzemę, Ribery’ego i Nasri’ego.

W 90. minucie po wrzutce z boku do woleja złożył się, wprowadzony w drugiej połowie, Holmen. Po koźle piłka odbiła się od poprzeczki, najszybciej dopadł do niej Larsson i potężnym strzałem podwyższył rezultat spotkania.

Słabo spisała się sędziowska piątka, której liderował Portugalczyk Proenca. Trzykrotnie nie dostrzegł zagrania ręką Szwedów, z czego dwukrotnie miało to miejsce w polu karnym. Gdy taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy, piłka po strzale Mexesa zmierzała nawet w światło bramki.

Francuzi na zwycięstwo nie zasłużyli, zostali jednak pokrzywdzeni przez arbitra. Pomimo porażki wychodzą z grupy z drugiej pozycji, za Anglią. W ćwierćfinale zmierzą się z Hiszpanami i muszą zaprezentować zupełnie inną jakość gry, jeśli chcą pokonać mistrzów świata. W tym spotkaniu nie zagra Mexes, ponieważ musi pauzować za nadmiar żółtych kartek.


pubsport.pl
Adam Śmietański
Sport, muzyka i gry - trzy pasje nadające sens mojemu życiu. Niestety nie było mi dane spróbować swych sił w zawodowym sporcie, lecz jedynie pchnęło mnie to ku dziennikarskim wyzwaniom. Koszykówka, piłka nożna, kolarstwo - moi faworyci wśród walczących o uwagę kibiców.