Euro 2012: Hiszpania – Chorwacja [podsumowanie]

Na zakończenie meczów w grupie C Hiszpania pokonała w Gdańsku Chorwację 1:0. Było to jedno z najmniej ciekawych spotkań na polsko-ukraińskim turnieju. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w 88. minucie rezerwowy Jesus Navas.

Pierwsze dwadzieścia minut tak naprawdę możnaby przemilczeć. Przy dwóch sytuacjach przeciętny kibic mógł przybliżyć się do telewizora. Najpierw w 7. minucie, kiedy z sektora chorwackiego poleciała raca w okolice boiska.  To nie pierwsza taka sytuacja z udziałem fanów z tego kraju.  Arbiter Wolfgang Stark na kilkadziesiąt sekund przerwał grę, bo, jego zdaniem, dym znacznie utrudniał grę.  Z piłkarskich aspektów była szybka piłka od Silvy do Iniesty, ale zawodnik Barcelony uderzył tak lekko, że Stipe Pletikosa spokojnie poradził sobie z obroną.

Po 22 minutach walki mecz na chwilę się ożywił. Z bardzo ostrego kąta zaskoczyć chorwackiego bramkarza próbował Fernando Torres. Chwilę później swoją celność strzałów z dystansu sprawdzili Ramos i Pique, ale tylko próba obrońcy Realu Madryt poleciała w światło bramki. W międzyczasie była jeszcze odpowiedź Luki Modricia, ale jego niezbyt mocny strzał trafił wprost w Ikera Casillasa. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, lecz dało się zaobserwować przewagę aktualnych Mistrzów Europy.

Drugie 45 minut było już znacznie bardziej wyrównane, ale niespecjalnie ciekawsze. Kwadrans po ich rozpoczęciu Ivan Rakitić był bardzo blisko zdobycia gola głową po centrze Luki Modricia, jednak odpowiednio wyciągnął ręce Casillas.

Wraz z upływem czasu, hiszpańscy obrońcy pozwalali rywalom na coraz więcej.  Na 11 minut przed końcem spotkania  Ivan Perisić przyjął piłkę na klatkę piersiową i kropnął z kilkunastu metrów, lecz wciąż na posterunku znajdował się kapitan La Roja.

Na ostatni kwadrans Vicente del Bosque wprowadził Cesca Fabregasa w miejsce Davida Silvy w celu ożywienia ofensywy swojej drużyny.  Na kilka ostatnich minut Hiszpanie przycisnęli mocniej i w końcu udało się znaleźć drogę do chorwackiej bramki. Wspomniany Fabregas zagrał wysoką piłkę do urywającego się obrońcom Iniesty, ten odegrał do Navasa, który skierował futbolówkę do pustej siatki. Zawodnik Sevilli rozegrał tylko 1/3 spotkania, bowiem w 60. minucie zmienił Fernando Torresa.

Podopieczni Slavena Bilicia desperacko szukali wyrównania, ale ostatecznie się nie udało i znów po 3 meczach na ME jadą do domu. Zostawili jednak dobre wrażenie – pokonali Irlandczyków i zatrzymali Włochów. Przez długi czas także nie dawali się Hiszpanom.

Spotkanie nie porywało emocjami. Wynikało to głównie z tego, iż zarówno jedni, jak i drudzy bali się otworzyć gry, ponieważ strata bramki, zwłaszcza dla Hrvatskiej, znacznie szybciej rozwiałaby ich marzenia o ćwierćfinale. Bali się też Hiszpanie, bo w przypadku porażki, nie awansowaliby dalej. Obrońcom tytułu dopisało jednak szczęście i wygrali grupę C. Na mecz 1/4 pojadą do Kijowa a zmierzą się z drugim zespołem grupy D (Anglia, Francja lub Ukraina).


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl