Euro 2012: Niemcy – Dania [podsumowanie]

Na zakończenie rywalizacji w grupie B we Lwowie Niemcy pokonali Duńczyków 2:1. Spotkanie stało na wysokim poziomie zarówno piłkarkskim jak i emocjonalnym.

Podopieczni Joachima Loewa przycisnęli od samego początku meczu. Zdominowali środek pola i częściej stwarzali okazje. Po pierwszych 6 minutach dwa strzały na swoim koncie miał już Thomas Mueller. Odpowiedział główką Nicklas Bendtner, ale również nie udało mu się trafić.

W 12. minucie gry efektownie, tyłem do bramki zagrał Mario Gomez, ale jego strzał sprzed pola karnego minął bramkę Stephana Andersena. Wicemistrzowie Europy byli coraz bliżej celu, który udało się osiagnąć w 19. minucie. Po wyłożeniu piłki przez Mario Gomeza, do duńskiej siatki trafił Lukas Podolski. Tym samym uświetnił swój setny występ w kadrze narodowej.

4 minuty potem było już 1:1. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Lars Jasobsen, lot futbolówki przedłużył (naturalnie głową) Bendtner, a Manuela Neuera pokonał Michael Krohn-Dehli (także głową).

Od tej chwili na boisku zrobiło się więcej miejsca do atakowania. Oglądaliśmy parę strzałów z dystansu po obu stronach, np. Kronh-Dehli, Gomez, Podolski, Zimling. Jednak do przerwy wynik nie uległ zmianie.

Drugą połowę od swojej szansy rozpoczęli Duńczycy. Jakob Poulsen był blisko szczęścia po płaskim strzale, który musnął lewy słupek niemieckiej bramki. Lecz później znów inicjatywa była po stronie brązowych medalistów MŚ, a ich rywale nastawiali się na kontry.

W 64. minucie boisko opuścił Podolski, a za niego wszedł Andre Schuerrle i już po trzech minutach gry miał swoją okazję. Uderzył po ziemi, ale dobrze interweniował Andersen. Podopieczni Mortena Olsena dzielnie się bronili, choć musieli wygrać spotkanie, aby awansować do ćwierćfinału.

Tymczasem na 10 minut przed końcem spotkania stracili kolejnego gola. Zagranie Mesuta Oezila pierwotnie miało dojść do Miroslava Klosego, ale jednak do piłki doszedł Lars Bender i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Mistrzom Europy z 1992 roku nie można było odmówić waleczności i chęci do gry – bazowali głównie na kontratakach i stałych fragmentach gry, ale to było za mało na rozpędzonych Niemców.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl