Euro 2012: Portugalia – Czechy [podsumowanie]

Reprezentacja Portugalii została pierwszym półfinalistą piłkarskich Mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie. Podopieczni Paulo Bento awansowali po wygranej 1:0 nad Czechami. Decydującego gola zdobył w 79. minucie Cristiano Ronaldo.

Obie drużyny przystąpiły do tego meczu ostrożnie i uważnie. Zdawały sobie sprawę z jego rangi oraz z tego, iż odrabianie ewentualnych strat będzie musiało nastąpić w 90 minutach. Przez początkowe 10 minut Czesi i Portugalczycy „badali się” nawzajem. Pierwszą groźną próbę uderzenia na bramkę podjął Joao Moutinho w 12. minucie, ale piłka wylądowała w rękach Petra Cecha.

Gra ożywiła się w drugim jej kwadransie. W 18. minucie Vladimir Darida dośrodkowywał w pole karne i o centymetry od pięknego zamknięcia akcji był Milan Baros. Dodało to Czechom odwagi do atakowania, rozgrywania piłki na połowie rywali.

Kilka minut później Fabio Coentrao mógł szczęśliwie strzelić bramkę. Chciał z lewej strony zagrać w szesnastkę, ale lot futbolówki przeciął Gebre Selassie. Zrobił to jednak tak niefortunnie, że o mało nie przelobował Petra Cecha. Chwilę potem bramkarz Chelsea znów wykazał się refleksem, gdy na jego bramkę uderzał Cristiano Ronaldo, ale i tak nie zdobyłby gola po tej akcji, bo przed strzałem sfaulował Romana Hubnika.

Czescy defensorzy ostro pilnowali gwiazdę Realu Madryt. Stale było przy nim 3-5 zawodników kryjących. Wyrwał im się jednak na 10 minut przed przerwą i był bliski zdobycia bramki przewrotką. Trafił jednak w słupek. Kilkadziesiąt sekund po tej akcji, Portugalczyk bił rzut wolny z 30 metrów, ale piłka poleciała obok bramki zwycięzców grupy A.

Już w 39. minucie udział w tym spotkaniu skończyć Helder Postiga. Napastnika Realu Saragossa wyeliminował prawdopodobnie uraz mięśnia w prawej nodze. Trener Paulo Bento musiał w związku z tym dokonać zmiany i wpuścił Hugo Almeidę w miejsce kontuzjowanego zawodnika.

Jeszcze w doliczonym czasie gry I połowy świetną sytuację miał Ronaldo. Uwolnił się spod opieki dwóch obrońców, przyjął piłkę na klatkę piersiową i z kilku-kilkunastu metrów ponownie strzelił w słupek.

Po przerwie od razu przycisnęli reprezentanci Portugalii. Nie minęło pół minuty, a już Raul Meireles idealnie dograł z lewej strony do Hugo Almeidy, lecz ten przestrzelił. Nie powiodło się też Ronaldo z kolejnego rzutu wolnego. Znów do szczęścia brakowało mu kilku centymetrów.

Zanim skończyło się pierwsze 10 minut drugiej połowy miał kolejną szansę. Bardzo dobrze wypuścił go Raul Meireles, ale po ostrej walce ciałem z Gebre Selassie uderzył wysoko nad poprzeczką. To był początek serii ciosów jego drużyny. W 56. minucie Raul Meireles przymierzył z dystansu po rzucie rożnym, lecz zabrakło mu celności. Dwie minuty później uderzenie Naniego z dalszej odległości odbił Cech. Po kilkudziesięciu sekundach Hugo Almeida ładnie główkował po centrze Meirelesa. Trafił nawet do bramki, jednak w chwili podania znajdował się na pozycji spalonej i gol nie został uznany.

Podopieczni Paulo Bento nie zrażali się niepowodzeniem w dotychczasowych szansach i próbowali dalej. W 64. minucie uderzenie sprzed pola karnego nad poprzeczkę wybił Petr Cech, a po 10 minutach strzałl Naniego został zablokowany przez któregoś z czeskich obrońców.

Na 11 minut przed końcem meczu Cristiano Ronaldo w końcu pokonał Petra Cecha. Uwolnił się spod opieki Selassie i głową zamknął dośrodowanie z prawej strony Joao Moutinho. Od tego momentu Czesi musieli zaryzykować, ale niezbyt im to wychodziło. Wyglądało, jakby nie mieli sił po dobrze rozegranych 45 minutach.

W końcówce nasi południowi sąsiedzi nie stworzyli już dogodnej okazji na wyrównanie i ostatecznie przegrali to spotkanie. Mogą być częściowo zadowoleni z siebie. Po kiepskim początku turnieju, wyszli na prostą, wygrali dwa mecze i grupę A, zaś w 1/4 finału przez pół meczu toczyli wyrównany bój z Portugalczykami.

Trzeba jednak oddać, że Wicemistrzowie Europy z 2004 roku przeważali i zasłużyli na wygraną w tym meczu. Oddali aż 20 strzałów, a przeciwnicy ledwie 2. Co prawda aby trafić do bramki potrzebowali kilku prób Ronaldo, ale teraz liczy się efekt końcowy w postaci wejścia do najlepszej czwórki turnieju.

Warto zaznaczyć, że pierwszy ćwierćfinał Euro 2012 choć był raczej jednostronny, to był także dość czysty. W całym meczu obie drużyny popełniły razem 20 fauli. Widocznie chciały oszczędzić i tak już mocno zaoraną murawę na Stadionie Narodowym w Warszawie. W naszej narodowej świątyni futbolu odbędzie się jeszcze tylko jeden mecz tych ME – półfinał – 28 czerwca.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl