Euro 2012: Portugalia – Hiszpania [zapowiedź]

W pierwszym półfinale Euro 2012 o awans do finału rywalizować będą ze sobą sąsiedzi z Półwyspu Iberyjskiego – Hiszpania i Portugalia.

Obecni mistrzowie kontynentu i globu staną w Doniecku naprzeciwko niedocenianym Portugalczykom. Droga obu reprezentacji do fazy półfinałów wyglądała następująco:

Hiszpania: 1-1 z Włochami, 4-0 z Irlandią, 1-0 z Chorwacją, 2-0 z Francją

Portugalia: 0-1 z Niemcami, 3-2 z Danią, 2-1 z Holandią, 1-0 z Czechami

Portugalczycy po porażce z reprezentacją Niemiec potrafili się podnieść i wygrać dwa kolejne spotkania, co zapewniło im awans z tzw. „grupy śmierci”. Hiszpanie natomiast po ciężkiej przeprawie z Włochami, lekko rozprawili się z Irlandią, aby  męczyć się z Chorwacją i gładko ograć Francję. Może się więc wydawać, że La Roja co drugi mecz gra na swoim, mistrzowskim skądinąd, poziomie.

Hiszpania jest faworytem absolutnym. Co ułatwia sytuację Portugalii, która nie ma nic do stracenia. Dlatego Ronaldo i spółka wyjdą dziś na stadion w Doniecku jak na wojnę. Hiszpania będzie dominować, bo inaczej grać nie potrafi, ale Portugalczycy będą walczyć do samego końca. To więcej niż pewne. Oni już na tym turnieju osiągnęli więcej niż zakładali eksperci. Mieli przecież nawet nie wyjść z grupy, a zameldowali się już w półfinale.

La Roja na papierze jest nie do pokonania. Ma jednak jeden poważny problem. Gra futbol przesadnie wyrachowany, ekonomiczny i minimalistyczny. To właśnie ich styl gry i styl gry może ich pokonać. Gra bez napastnika, gdzie celem jest wymiana możliwie największej liczby podań, zamiast nękanie bramkarza przeciwnika nie musi się sprawdzić z Portugalią. Futbol to nie gra w dziadka, tu nie chodzi o posiadanie piłki i te wszystkie efektowne klepki. Liczą się tylko bramki, a poza meczem z Irlandią, Hiszpanie grają jakby o tym zapomnieli. A szkoda, bo przy potencjale który niewątpliwie posiadają stać ich na gromkie kanonady.

Portugalczycy są drużyną zrównoważoną. Przewodzą jej piłkarze Realu Madryt – Pepe, Fabio Coentrao i rzecz jasna Cristiano Ronaldo do spółki z Nanim. To od postawy tych zawodników zależy najwięcej. W przeciwieństwie do reprezentacji Hiszpanii, która, mimo waśni pomiędzy Realem i Barceloną, pozostaje kolektywem idealnym, przynajmniej na boisku.

Obie drużyny świetnie się znają. Podczas mundialu w RPA spotkały się w 1/8 finału, gdzie triumfowała Hiszpania 1:0, po bramce nieobecnego na Euro 2012 Davida Villi. Na murawie powinniśmy zobaczyć dziś aż 12 zawodników Barcelony i Realu Madryt, więc samych krewnych i znajomych królika. Rywalizacja rozpocznie się najprawdopodobniej w następujących ustawieniach:

Portugalia: Rui Patricio – Joao Perreira, Pepe, Bruno Alves, Fabio Coentrao – Joao Moutinho, Miguel Veloso, Raul Meireles – Nani, Hugo Almeida, Cristiano Ronaldo

Hiszpania: Iker Casillas – Alvaro Arbeloa, Gerard Pique, Sergio Ramos, Jordi Alba – Sergio Busquets, Xabi Alonso, Xavi Hernandez – Andres Iniesta, Cesc Fabregas, David Silva

Vicente Del Bosque może jednak postawić od początku na grę z klasycznym napastnikiem, a wówczas na murawie powinien pojawić się Fernando Torres.

Paulo Bento na konferencji prasowej odważnie zapewniał, że nie boją się Hiszpanów i będą grać własny futbol:

Recepty nie mam, nikt takiej nie stworzył. Na pewno będą momenty w których oni będą dominować, ale będą też takie, w których to my będziemy prowadzić grę. Nie możemy być zakładnikiem ich strategii. Musimy zachować swoją tożsamość i mięć odwagę atakować Hiszpanów, a nie tylko się bronić. Chcemy pokazać, że potrafimy grać w piłkę nawet lepiej od nich. Mamy dużo ambicji i odwagi w ataku. Wiemy, na jakie elementy gry musimy postawić największy nacisk. Do starcia z Hiszpanami przygotowani jesteśmy perfekcyjnie. Nie będziemy całego meczu spędzać w obronie. Zresztą Hiszpanie na pewno się spodziewają, że sprawimy im sporo problemów.

U Hiszpanów bardzo wiele może zależeć Alvaro Arbeloi, gracza dotychczas najbardziej krytykowanego. Prawy obrońca Realu zbiera cięgi od prasy za niedopasowywanie się do tiki-taki. Zwykle czeka przy samej linii czekając na długi przerzut od Xabiego Alonso lub Xaviego zamiast podejść do partnerów w celu wymiany kilku krótkich podań. Arbeloa wprowadza jednak pewien zamęt w szeregi przeciwnika i jako jedyny gra mniej przewidywalnie dla rywala. Gdyby nie on Hiszpanie byliby całkowicie wierni swoim schematom. Dzisiaj będzie musiał skupić się przede wszystkim na defensywie, bowiem na jego skrzydle operował będzie Cristiano Ronaldo. Jak ważne jest wyłączenie z gry CR7 nie trzeba chyba wspominać.

Portugalczycy w pierwszych minutach nastawią się na grę z kontrataku i będą czekać na błąd przeciwnika. Z czasem powinni stać się odważniejsi w ofensywnych poczynaniach. Hiszpanie zagrają swoją tiki-takę, bo nic innego nie potrafią. Takiej filozofii są nauczeni i oddadzą za nią życie. Trzymajmy kciuki za szybko strzeloną bramkę na Donbass Arenie, gdyż w przeciwnym wypadku może nas czekać nużące spotkanie z tysiącem, nie wnoszących nic, podań.

Sędzią spotkania w Doniecku będzie Turek Cüneyt Çakir. Transmisja w TVP1, studio o godzinie 20.20, zaś mecz już o 20,45.


pubsport.pl
Adam Śmietański
Sport, muzyka i gry - trzy pasje nadające sens mojemu życiu. Niestety nie było mi dane spróbować swych sił w zawodowym sporcie, lecz jedynie pchnęło mnie to ku dziennikarskim wyzwaniom. Koszykówka, piłka nożna, kolarstwo - moi faworyci wśród walczących o uwagę kibiców.