Euro 2012: Włochy – Irlandia [podsumowanie]

Włochy w ostatniej kolejce spotkań grupy C pokonały Irlandię 2:0 i awansowały do ćwierćfinału.

Irlandczycy zaczęli agresywnie, wręcz przebojowo, co doprowadziło do niebezpiecznej sytuacji pod bramką Buffona już w pierwszych sekundach meczu. Z każdą minutą gaśli, a z energii do walki o jak najlepszy rezultat, pozostała wyłącznie walka wręcz.

Zmiana taktyki była doskonałym ruchem ze strony Cesare Prandelliego. Dzięki temu Włosi nie mieli problemu ze zdominowaniem przeciwnika. Dłużej utrzymywali się przy piłce, problemem było jednak stworzenie sobie dogodnej sytuacji strzeleckiej. Przez większość czasu piłka nie opuszczała środka pola. Włosi z mozołem budowali kolejne ataki pozycyjne, starali się uderzać z dystansy, gdy tylko pojawiła się ku temu klarowna okazja.

Squadra Azzurra nacisnęła mocniej w 34. minucie. Di Natale po podaniu z głębi pola minął Givena, lecz z powodu ostrego kąta nie zdołał umieścić piłki w siatce, zdążyli ją wybić obrońcy. Jednak już minutę później do siatki Irlandczyków trafił Antonio Cassano. Korner wykonał Andrea Pirlo, dośrodkowanie na krótki słupek trafiło wprost na głowę Cassano. Piłka uderzyła po drodze w poprzeczkę i wpadła do bramki, minimalnie przekraczając linię bramkową zza której natychmiast wybił ją Damien Duff. Po chwili namysłu sędzia uznał gola, posiłkując się przy tym opinią arbitra bramkowego.

Jedyna rzecz warta odnotowania z pierwszej połowy po bramce Włochów to dwie źółte kartki dla Irlandczyków, otrzymane w przeciągu dwóch minut.

Od początku drugiej odsłony Włosi przycisnęli. Obrona Irlandczyków polegała momentami na rozpaczliwym wybijaniu piłki „byle dalej”. Irlandczycy do jedynych sytuacji dochodzili po stałych fragmentach gry lub dośrodkowaniach z gry. Wraz z upływającym czasem rosła frustracja graczy Trapattoniego. Coraz więcej brzydkich fauli i agresywna gra nie znalazły uznania w oczach sędziego, który skrzętnie karał kolejnych graczy, z Zielonej Wyspy, żółtymi kartonikami.

W 55. minucie kontuzji doznał Giorgio Chiellini. Uraz okazał się na tyle poważny, że obrońca Juventusu nie był w stanie kontynuować gry. Zastąpił go jego klubowy kolega – Leonardo Bonucci.

Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry drugą żółtą kartkę otrzymuje Andrews. Irlandczyk okazuje swoją wściekłość kopiąc piłkę w siną dal i nie chcąc opuścić murawy.

Chwilę później po kornerze wreszcie z dobrej strony pokazuje się Mario Balotelli, który w drugiej połowie zastąpił Di Natale. Po dośrodkowaniu Pirlo, mając obrońcę na plecach, doskonale składa się do przewrotki i silnym uderzeniem umieszcza piłkę w siatce. Włoscy fani chcieliby słyszeć tylko o takich popisach swojego „pupila”.

Irlandczycy nie pokazali w ostatnim spotkaniu niczego, co mogłoby dać pocieszenie ich fanom. Oddali zaledwie dwa celne strzały, skoncentrowali się na polowaniu na nogi włoskich zawodników.

Włosi pokazali kawał solidnego futbolu i w ćwierćfinale, do którego awansowali z drugiego miejsca w grupie (za Hiszpanią), nie będą stali na straconej pozycji. Z kim zagrają dowiemy się już jutro.


pubsport.pl
Adam Śmietański
Sport, muzyka i gry - trzy pasje nadające sens mojemu życiu. Niestety nie było mi dane spróbować swych sił w zawodowym sporcie, lecz jedynie pchnęło mnie to ku dziennikarskim wyzwaniom. Koszykówka, piłka nożna, kolarstwo - moi faworyci wśród walczących o uwagę kibiców.