Euro slajs: High life. Piekielne czeluści Oranje i symfonia Loewa. Seleccao wciąż walczą.

Szósty dzień Mistrzostw Europy za nami. Duńczycy przegrali z Portugalią 2:3, a Niemcy w szlagierze zwyciężyli nad Holendrami 2:1. Oranje sami sobie zgotowali los nieszczęśników, którzy o awans muszą drżeć, mając matematyczne szanse na wyjście z grupy.

Gang Olsena trafiony trzykrotnie.

Czyżby zwycięstwo nad „Oranje” było wypadkiem przy pracy Duńczyków? Niesieni na skrzydłach po wygranej z wicemistrzami świata, utytułowanymi rywalami, pełnymi dumy grającymi w renomowanych klubach  jakby spuścili z tonu. Gra w ataku pozycyjnym się nie sprawdzała. „Gang Olsena” nie był tak groźny jak powinien. Stracili dwie bramki po trafieniach przy bliższym słupku, a mogli schodzić do szatni przy stracie większej niż jeden gol, gdyby nie nieporadność Ronaldo czy Postigi, którzy mieli swoje szanse. Cr7 nie wykorzystał rzutu wolnego, posyłając piłkę wysoko nad poprzeczkę. Kiedyś specjalista od rzutów wolnych, dziś zawodnik przeciętny w tym aspekcie. W ostatnim sezonie mógł się peszyć słuchając statystyk, które wskazywały na 40 nie wykorzystanych prób z różnych pozycji na boisku.

Duńczycy nie mieli nic do stracenia, wszak to oni mieli przed tym meczem na koncie 3 ”oczka”. Trafili tuż przed gwizdkiem Craiga Thompsona kończącym pierwszą połowę. Nicklas Bendtner dał sygnał kolegom do gry wykorzystując podanie Michaela Krohn-Dehliego, który oszukał golkipera ”Seleccao” i zagrał do niepilnowanego w polu karnym piłkarza Arsenalu Londyn. Niczym wytrwani pokerzyści wrócili do gry, mimo, że ich karty nie wskazywały brydża. Bendtner strzelił gola dla swojego Gangu w wygranym eliminacyjnym spotkaniu do Mistrzostw Europy. Wówczas podopieczni Mortena Olsena wygrali 2:1 i zapewnili sobie bezpośredni awans do Euro. Piłkarz dobrze spisuje się przeciwko Portugalczykom, strzelił w pięciu spotkaniach pięć goli. W całych eliminacjach trafił zaledwie 3 razy, ale to jego trafienie zapewniło wówczas pierwsze miejsce w grupie.

Cristiano Ronaldo to piłkarz specyficzny. Strzelający jak na zawołanie, plujący ogniem ciągłym niczym z karabinu maszynowego na arenie klubowej. W reprezentacji jednakoż przepoczwarza się w nieporadnego zawodnika. Zawodzi, nie potrafi kolegów natchnąć i poprowadzić do triumfu. Pokazuje swoje dwa skrajne oblicza. Paulo Bento mimo wielu gwiazd w składzie nie stworzył kolektywu, w którym akcje i gole nie zależałyby od indywidualności, ale od zespołu. Portugalczyk, który w barwach Realu Madryt strzelił 60 goli, w kadrze nie spełnia się zawodowo. Dość powiedzieć, że w eliminacjach grupy H nie trafił do siatki ani razu, a na ostatnim mundialu strzelił tylko słabej Korei Północnej, w której to skład miał ponoć ingerować Kim Dzong Il. Doskonałą sytuację zmarnował po wznowieniu gry, strzelając wprost w rękawice Rui Patricio.

Reprezentacja chłopców niespełnionych na arenie międzynarodowej. Chimerycznych, osiągających sukcesy w klubach. To zlepek indywidualności, które swych atutów nie potrafią przerzucić na scenę międzynarodową. Sami na siebie ściągnęli klątwę wiecznych chłopców, którzy nie potrafią nic ugrać w rozgrywkach. Dziś nie wykorzystali swoich stuprocentowych sytuacji, a Duńczycy okazale odpłacili się za dane im prezenty. Do remisu doprowadził Bendtner strzelając na 2:2, kolejny raz główką. Znowu możemy zachwycać się strzałami tą częścią ciała w czasie Euro. Szkoda, że chwile glorii i chwały trwały tak krótko dla Olsena. Gloria Victis nie jest im pisane. Na 3:2 wyprowadził Portugalczyków Silvestre Varela. Chwilę wcześniej byli w piekielnych czeluściach, zamknięci w kręgu, z własnymi słabościami.

Symfonia Loewa

Ostatni akord wydają podopieczni Berta van Marwijka. Jadą na bezdechu i wydaje się, że jeśli nie znajdą źródła, z którego czerpać będą energię odnawialną, ich zapasy ofensywne szybko się wykończą, a już są na wyczerpaniu. Wydawałoby się pełny bak, naładowane akumulatory i soliści, którzy poprzez swoje umiejętności poprowadzą Oranje do triumfu, w końcu sięgną po laur. Tymczasem ostatnie tchnienia w obozie Holendrów są coraz bardziej odczuwalne. Gdzie szukać epicentrum kryzysu?

Po pierwszej połowie meczu  z Niemcami w Charkowie, Holendrzy przegrywali dwoma bramkami. Do szatni schodzili z nietęgimi minami. Dwa trafienia Mario Gomeza przybiły ich. Wcześniej sami sobie zgotowali los, marnując kilka dogodnych sytuacji. Raz to Afellay próbując podawać, nadział się na Hummelsa, który wybił piłkę zmierzającą do Van Persiego. Kolejny raz Robben został złapany na spalonym i wydawało się, że na Oranje została nałożona anatema, której nie potrafią zdjąć. Czyżby targały nimi sprzeczne uczucia, szatnia była podzielona?

Na kontaktowego gola Oranje zdobyli się dopiero po 70 minutach gry. Van Persie po indywidualnej akcji soczyście umieścił piłkę w okienku. Jednak był to jedyny wydany akord przez wicemistrzów świata, którzy powrócili do stanu bezradności. Zmiany nie przyniosły spodziewanych rezultatów.

Sytuacja w grupie B

Na kolejkę przed końcem rozgrywek fazy grupowej reprezentacja Niemiec zapewniła sobie awans do ćwierćfinału niezależnie od wyniku spotkania z Duńczykami, którzy by awansować muszą zremisować z Niemcami i liczyć na to, że Portugalczycy przegrają z Oranje. Seleccao zaś muszą wygrać z Holendrami, by zapewnić sobie wyjście z grupy ? na spotkanie Niemcy-Dania nie będą musieli spoglądać w tym przypadku gdyż będą mieli 6pkt na koncie i lepszy bilans bezpośrednich spotkań z ”Gangiem Olsena”.

Holendrzy mają już tylko matematyczne szanse na wyjście z grupy B. Mają na koncie zero punktów i plasują się na ostatnim miejscu w tabeli.


pubsport.pl
Kasia Bącalska

Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z „dzielnicy”, felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów „do szuflady”. Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu – jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką – rzecznikiem klubu. Od października studentka…..choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.

http://jedenastunamurawie.blox.pl/html