F1 na przełomie sezonów: Force India i Toro Rosso

Muszę nieco podkręcić tempo z moim cyklem, bo wiele innych ciekawych tematów czeka na realizację, a ten chciałbym dowieźć do końca. Tak więc tym razem będzie o dwóch zespołach, które pomimo niewysokiej pozycji w klasyfikacjach, mogą być zadowolone ze swojej postawy w 2011 roku – Force India i Toro Rosso.

Dlaczego uważam, że wspomniane teamy zaliczą na plus ubiegły sezon? Po nienajlepszym początku roku w ich wykonaniu przyszedł moment, by złapały oddech i wzięły się ostro do pracy. Z pewnością nie zmarnowały okresu wakacji w F1 i druga część regularnie przynosiła im zdobycze punktowe. Dzięki temu kierowcy ze stajni Vijaya Mallyah oraz z włoskiego zaplecza Red Bulla gonili wyjątkowo przeciętne tego roku Renówki. Przez to walka w środku stawki zawierała niemałą dawkę emocji.

W Toro Rosso rozpoczęło się delikatnie mówiąc niedobrze. Wystarczającym komentarzem jest w tym wypadku fakt, iż Buemi i Alguersuari miewali kłopoty z zakwalifikowaniem się do Q2. Na GP Belgii mieli najlepsze kwalifikacje w sezonie – Hiszpan startował z 6. pola, Szwajcar z 11. Lecz dzień później nastał z kolei najgorszy wyścig dla zespołu, bo żaden samochód nie dojechał do mety. Wbrew pozorom był to moment przełomowy. Obu zawodnikom motywacji dodała presja ze strony właściciela, który dawał do zrozumienia, że tylko jeden z nich poprowadzi auto z włoskim czerwonym bykiem w 2012 roku.

Ostatecznie posadę stracili obaj, Sebastien będzie tylko kierowcą rezerwowym. O punkty walczyć będą Daniel Ricciardo oraz Jean-Eric Vergne. Bardzo trudno powiedzieć, co osiągną, bo to będą ich pierwsze jazdy w bolidach takiej kategorii. Australijczyk pojeździł trochę w HRT, więc doświadczenie w Formule 1 ma, ale Francuz dopiero zadebiutuje w najwyższej klasie wyścigowej. Nie przywiązuję większej wagi do jego sukcesów w Formule Renault i Brytyjskiej Formuły 3, bo wśród najlepszych może mu pójść różnie.

Indyjski zespół prezentował się jeszcze lepiej. Patrząc na klasyfikację konstruktorów można nawet rzec, że prawie 50% lepiej. Ani Adrian Sutil, ani Paul Di Resta nie zakończył sesji kwalifikacyjnej po pierwszych 20 minutach. Mało tego, gdyby przez cały rok obaj jeździli tak, jak w drugiej jego połowie, to z pewnością przeskoczyliby Lotus Renault w klasyfikacji konstruktorów. Kto wie, może nawet Mercedes widziałby ich w tylnych lusterkach. Niemcowi udało się indywidualnie pokonać Heidfelda i Petrova i to jest sukces. Brytyjczyk oswajał się z F1, ale po paru weekendach poczuł się pewniej i ciężko pracował na dorobek swój oraz teamu.

Rok 2012 Force India rozpocznie z nowym zawodnikiem. W miejsce Sutila zasiądzie inny Niemiec, Nico Hulkenberg. Zatęsknił on na pewno za F1 po rocznej przerwie. Prawdopodobne, że rezultaty będzie osiągał podobne jak w Williamsie, ale chyba dla niego liczy się przede wszystkim powrót do tego wspaniałego świata.

Sami widzimy, jak brutalna potrafi być rzeczywistość w Formule 1. Nawet, gdy końcówka sezonu wyjdzie ci znakomicie, możesz nie zachować swojego miejsca za kierownicą samochodu w tym samym zespole. Sutil i Alguersuari będą musieli poszukać miejsca pracy albo w innych zespołach F1 jako kierowcy testowi, albo poszukać szczęścia w innych seriach wyścigowych. Zyskali moją sympatię w czasie, gdy występowali w najlepszej „lidze” świata, zatem życzę im jak najlepiej. W razie pełnej tęsknoty, posłucham sobie jakiegoś kawałka DJ’a Squire…

POWIEDZ O NAS SWOIM ZNAJOMYM:

Sponsor serwisu:
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl

Dodaj komentarz