F1 na przełomie sezonów: McLaren

Przyznam szczerze, że przez chwilę zapomniałem o tym cyklu, więc do niego powracam. Czas ucieka, więc warto nadrabiać zaległości. Tym razem będzie o McLarenie, czyli drugim zespole klasyfikacji konstruktorów sezonu 2011.

Jenson Button i Lewis Hamilton wygrali po trzy wyścigi w ubiegłym roku. Z jednej strony to dużo, patrząc na hegemonię Red Bulla, z drugiej jednak, podejrzewam, iż team po cichu liczył na więcej. Zwłaszcza, że w wyścigach mieli znacznie większą szansę na sukces aniżeli w kwalifikacjach. Z pole position srebrne auto startowało tylko raz – w Korei Południowej. Prowadził je Lewis Hamilton. Dla Brytyjczyka ten sezon był raczej nieudany.

Wiadomo było, że jego celem było Mistrzostwo Świata, a rzeczywistość okazała się dla niego brutalna. Faktycznie, trzeba przyznać, że dysponował nieco gorszym samochodem, ale w pewnym momencie doszedł także aspekt psychologiczny. Prześladowały go zatargi z Felipe Massą, kłótnie z sędziami i oczywiście problemy z życiem towarzyskim. Podobno kierowca osiąga dobre wyniki, kiedy ma świadomość, że wszystko u niego w porządku, a Brytyjczyk takiej sytuacji nie miał.

Początkowo Mistrz Świata 2008 miał być kierowcą nr 1 w swoim zespole, ale później wyżej wymienione czynniki spowodowały, że lepiej od niego prezentował się Jenson Button. Były kierowca Brawna odbył jeden z najlepszych sezonów w karierze. Drobny kryzys zdarzył mu się po niesamowitej wygranej w Kanadzie, ale patrząc ogólnie na cały rok w wykonaniu Mistrza Świata z 2009 roku, jeździł naprawdę świetnie i zasłużył na Wicemistrzostwo Świata.

Zaledwie pięć razy Button dojechał do mety poza podium. Świadczy to o jego determinacji, walki do końca i znakomitego stylu jazdy. Znany jest przecież z tego, że umie „oszczędzać” opony, a to przy sprzęcie produkowanym przez Pirelli było w ubiegłym roku bardzo ważne. Najprawdopodobniej pozwoli mu to być kierowcą numer 1 w McLarenie (czyli jego auto będzie miało na nosie „3”).

Powstaje wiele pytań w związku z tym. Przede wszystkim, jak to podziała na Lewisa Hamiltona. Jak zapewne wiesz, nie pałam do niego sympatią, ale muszę przyznać, że chłopak ma talent, tylko często miesza go z młodzieńczym szaleństwem. Takie wymówki powoli muszą się kończyć, bo mimo tego, że jest stosunkowo młody, to doświadczenie w F1 już ma i po prostu mu już pewnych rzeczy nie wypada.

Bardzo ważnym aspektem dla teamu będzie także konkurencyjność samochodu. Pewnie Red Bull znów wymyśli coś fantastycznego, zatem powstało wielkie wyzwanie dla inżynierów z Woking. W roku 2011 dwaj kierowcy zgromadzili łącznie 497 punktów. To dużo, bo wystarczyło na II miejsce wśród zespołów, i mało, gdyż to aż 153 oczka mniej od Czerwonych Byków. Będzie im ciężko, ale nie są bez szans. W końcu to wciąż jeden z najbardziej utytułowanych zespołów w stawce.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl