Fabregas, piłkarz w Barcelonie (nie) pożądany

Włodarze FC Barcelony usilnie próbują sprowadzić Farbregasa do drużyny Pepa Guardioli. Komu to jest potrzebne? Barcelona może na tym transferze więcej stracić, niż zyskać.

Arsena Wenger, sprowadzając do Arsenalu Katalończyka zrobił świetny interes, kupił młodego i zdolnego zawodnika, którego przemienił w odpowiedzialnego  kapitana swojego zespołu. Farbergas, mimo swoich 24 lat, jest już doświadczonym zawodnikiem, od paru lat wiodąc prym w klubie. Od kilku lat chce go Barça, bardziej, niż kogokolwiek na świecie. Całe zeszłoroczne okienko transferowe, to opera mydlana pt. „Czy Cesc zagra w końcu w Barcie?”  Jak wiemy, nie zagrał, a francuski trener Arsenalu denerwował się wręcz spekulacjami i presją, którą wywoływały media, zawodnik i działacze Barcy. Trudno się mu dziwić, Cesc, jest postacią kluczową w jego zespole.

Tymczasem sprawa transferu wróciła, niczym bumerang, wydaje się nawet, że z dwojoną siłą, która tym razem doprowadzi do końca, upragniony przez wielu transfer.

Pytanie tylko –  po co, czy Barcelona rzeczywiście potrzebuje kolejnego pomocnika? Skłaniałabym się do odpowiedzi, brzmiącej zdecydowanie NIE, na tej pozycji jest dość tłocznie, Xavi, Iniesta, Busquets, Keita, Affelay, Mascherano, no i na końcu Thiago. Właśnie, Thiago, zawodnik, który ma być przyszłością klubu, Guardiola daje mu coraz więcej szans, a on zdaje się nie zawodzić, popełnia błędy, ale to normalne dla żółtodzioba, widać, że uczy się od swoich mistrzów, z którymi gra w drużynie. Plan był taki, Xavi zmuszony będzie za kilka lat do odejścia na sportową emeryturę, jego miejsce zajmie Iniesta, a za Iniestę wejdzie Thiago. Plan w swej prostocie genialny, utrzymujący ciągłość rodu La Masia na tej pozycji. Jednak na drodze stanąć może inny z dzieci La Masi, niegdyś niechciany, teraz mocno pożądany Fabregas, którego postać zagraża Thiago, tak, że młodzian zostanie zmuszony do odejścia z klubu, co będzie wielką stratą dla Barcelony, w przyszłości może się okazać, że był to jeden z większych, o ile nie największy, z błędów Guardioli i Rosella.

El Mundo Deportivo zapytało swoich internatów, kogo wolą, czy Cesca, czy Thiago, ten drugi wygrał z miażdżącą przewagą, uzyskując 83% głosów. A jeden z internautów napisał: „Thiago to przyszłość Barcelony, Cesc to przeszłość”.

Arsen Wenger wyczuł, że Fabregasa raczej w klubie nie zatrzyma, postanowił więc, że w zamian za Fabregasa (na którym zarobi niemałe pieniądze) chce także młodego Thiago Co, jeśli dojdzie do skutku, będzie świetnym posunięciem ze strony Francuza, wielką stratą dla Dumy Katalonii.

Załóżmy pewną sytuację, w której do Barcelony przybywa Fabregas, jak w tym przypadku ma zostać ustawiona Barca? Wyobrażacie sobie, żeby Iniesta usiadł na ławce? Cesc to zawodnik gotowy i kompletny, który musi grać w pierwszym składzie, nie siedzieć na ławce rezerwowych, nawet w tak wielkim klubie, jak FC Barcelona. Podobny problem miał zresztą w reprezentacji Hiszpanii, gdzie większość czasu spędza na ławce, będąc jedynie zmiennikiem Xaviego i Iniesty. Można oczywiście myśleć o przesunięciu Iniesty do linii napadu, ale jego miejsce jest w pomocy, gdzie kieruje z ?drugim z bliźniaków? barcelońską orkiestrą piłkarską.

Największą presję na transfer Farbregasa do Barcelony zdają się wytwarzać zawodnicy, Pique (przodownik pracy w tej sprawie), Puyol, Xavi i Messi wielokrotnie powtarzali, że chcieliby, żeby w ich zespole zagrał ich przyjaciel. Zapewne każdy pamięta sytuację, która miała miejsce, gdy podczas świętowania Mistrzostwa Świata, Pique i Puyol zaszli od tyłu Cesca i założyli na niego koszulkę FC Barcelony. Pytanie, czy klub powinien poddawać się presji swoich zawodników.

Barcelona kupując Cesca może stracić nie tylko grube miliony, ale także wschodząca gwiazdę Thiago, co może okazać się w przyszłości wielką stratą, jednak wszystko wskazuje na to, że już w tym sezonie Cesc Fabregas założy na siebie nową koszulkę FC Barcelony, z logiem Fundacji Qatar


pubsport.pl