Falstart El Nino

Fernando Torresa zawsze postrzegano jako gracza niezwykle utalentowanego, ale zarazem bardzo skutecznego. Jednak ostatnimi czasy czaruje coraz rzadziej. Co jest tego powodem?

Może zacznijmy od początku. Swoją karierę rozpoczynał w klubie z Madrytu, jednak nie w Realu tylko w ciut słabszym Atletico. Tam czarował, stał się ikoną, ulubieńcem kibiców, aż w końcu przeniósł się do wymarzonej Premier League, konkretniej- do wymarzonego Liverpoolu. Tam od początku zarzekał się na wszystko, że z Liverpoolu prędko nie odejdzie, że ,,kocha” ten klub. W 2008 roku przyszły świetne dla ,,El Nino” Mistrzostwa Europy 2008 w Austrii i Szwajcarii. Strzelił na nich nawet bramkę w finale Niemcom, która dała podopiecznym jeszcze wtedy Luisa Aragonesa triumf w najważniejszej reprezentacyjnej imprezie Starego Kontynentu.

Od tego czasu zaczęły się pojawiać problemy. Świetne występy, przeplatał gorszymi. Pojawiły się też kontuzje i z czasem mistrz Europy 2008 grał coraz rzadziej. Za to Liverpool grał coraz gorzej, od Torresa zaczęto wymagać więcej, żeby i w tych trudniejszych meczach brał grę na siebie. Nie robił tego, nie potrafił pociągnąć zespołu. Owszem, zdarzały się chwilowe podrygi, nieliczne kapitalne mecze ,,starego” Fernando.

W międzyczasie zdobył jeszcze z Hiszpanią w RPA Mistrzostwo Świata, jednak nie był tam czołową postacią, był w cieniu Villi, Xaviego czy Iniesty. Liverpoolowi znów pozostawały występy w Lidze Europejskiej. I tak po średnio udanej jesieni w ostatnim dniu zimowego okienka transferowego przeniósł się za rekordowe dla Premier League 58 mln euro, do Chelsea. Tam miał się odbudować, miał tam zdobywać bramki seryjnie.

I tak minęły dwa miesiące, a ,,El Nino”……nie strzelił jeszcze gola. W międzyczasie jego ,,nowe” Chelsea, przyćmił ,,stary” Liverpool wygrywając z ,,The Blues” 1:0. Torres nie tylko nie strzela goli, ale także jego gra nie wygląda najlepiej. Trener Ancelotti wciąż daje mu szanse, ale jego cierpliwość chyba też nie będzie trwała wiecznie. Ba, sądze, że gdyby nie te rekordowe 58 mln Fernando siedziałby mecz w mecz na ławce.

Ja i chyba nie tylko ja, jestem coraz bardziej przekonany, że transfer Torresa jest potężnie przepłacony. Zatem, co jest przyczyną tej słabej postawy w szeregach ,,The Blues” Hiszpana? Czy to presja związana z tym, że jest przedmiotem rekordowego między klubami Premier League transferu, czy może po prostu na tego ,,starego, dobrego” Torresa na  najwyższym światowym poziomie nie można już po prostu liczyć?

Na pewno umiejętności ma, by grać na najwyższym poziomie, ale z formą i skutecznością jest już gorzej. Może jedna bramka wystarczy by się odblokował i zaczął strzelać gole seryjnie? No właśnie, może…

 


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl