Fantastyczni

W lecie na Old Trafford nie obyło się bez zmian. Od początku sezonu Diabły znów pokazują, że będą nieziemsko groźni dla każdego przeciwnika, czy to na polu Premier League, czy Champions League.

Latem słyszeliśmy o dwóch spektakularnych transferach do Manchesteru United. Odszedł na emeryturę bramkarz, który był ikoną, można by rzec legendą klubu z Teatru Marzeń, był osobą, która nie zawodziła niemal nigdy, grał w koszulce bramkarskiej klubu z Old Trafford przez siedem lat, rozegrał w tejże bluzie aż 186 meczów ligowych i blisko sześćdziesiąt spotkań na szczeblu międzynarodowym. Wszyscy doskonale wiemy, że chodzi tu o Edwina Van Der Sara. Te wszystkie osiągnięcia świadczą o tym, jak duża presja będzie teraz wywierana na nowym nabytku klubu z Old Trafford, Davidzie De Gei. Będzie mu bardzo ciężko, ba już jest ciężko, bo Manchester rozegrał dotąd cztery mecze „o coś” w tym sezonie i w dwóch z nich Hiszpan popełniał bramkowe błędy. Ale w meczu z Arsenalem David obronił karnego i popisał się kilkoma efektownymi paradami, więc może właśnie ten niedzielny występ pozwoli mu się przełamać, może właśnie dzięki temu spotkaniu nabierze tej jakże istotnej na pozycji bramkarza pewności siebie.

Przyszedł też Ashley Young. I to za sporą sumkę. Ale już w niedzielę pokazał, że chyba warto było wyciągnąć te blisko 20 mln euro na tego piłkarza. Przyszedł jeszcze Jones z Blackburn i to za grube 17 mln funtów, ale jednak wobec tego, że na tej pozycji sAF ma takie gwiazdy jak Ferdinand czy Vidić, nie był on raczej przewidywany jako podstawowy zawodnik. Ale w niedzielę to właśnie on grał, a Ferdinand oglądał mecz z ławki.

Oprócz tego, zaszły jeszcze pewne zmiany, na przykład z wypożyczenia wrócił Welbeck. Ale niewiele osób mówiło, że jest to zawodnik bardzo istotny, że jest to zawodnicy na pierwszy skład. Welbeck, owszem w zeszłym sezonie był jednym z lepszych snajperów Sunderlandu, ale chyba sześć goli w dwudziestu sześciu meczach ligowych wielkiego wrażenia nie robi, zwłaszcza na Alexie Fergusonie. Tym bardziej jak się ma do dyspozycji na ataku Bebatova(20 bramek w PL w zeszłym sezonie*), Hernandeza(13 bramek) i Rooneya(11 bramek). Jednak to Welbeck od początku sezonu tworzy duet napastników z Waynem Rooneyem. I ze swojej roli dotychczas wywiązywał się naprawdę dobrze, ale niestety czeka go teraz pewna przerwa od futbolu. Otóż w niedzielnym meczu z Arsenalem Danny nabawił się kontuzji mięśnia dwugłowego uda.  Z wypożyczenia wrócił też Cleverley. Piłkarz młody, kreatywny i na ten moment gracz podstawowego składu.

Zatem po czerwonej stronie Manchesteru trochę się tego lata pozmieniało. W podstawowym składzie powiało świeżością, młodością. Wystarczy spojrzeć tylko na jedenastkę z meczu z Arsenalem: De Gea (21 lat*) – Smalling (22), Evans (23), Jones (19), Evra (30) – Nani (25), Anderson (23), Cleverley (22), Young (26) – Rooney (26), Wellbeck (21). Średnia wiekowa owej jedenastki to zaledwie 23.8. Oj, młodo, młodo. Ale Feguson wie na kogo stawia, ta młodzież już teraz jest w stanie wygrywać. Mają wystarczające doświadczenie, każdy z nich ma co najmniej jeden dobry sezon w mocnej europejskiej lidze. I to co najmniej jeden sezon.

A Czerwone Diabły idą od początku sezonu jak burza. W drugiej kolejce z Tottenhamem zagrali świetnie. Spurs, owszem, przez pierwsze sześćdziesiąt minut potrafili jakoś dotrzymywać kroku United, ale pozostałe trzydzieści kilka minut upłynęło pod znakiem dominacji Diabłów. W niedzielę ta młodzież rozwaliła młodzież Wengera, nie tak doświadczoną, lecz gotową na walkę, ale tylko o miejsca w środku tabeli. Nie oszukujmy się, United przeciwko The Gunners zagrali porywająco. Kapitalnie. Nie dali absolutnie żadnych szans ekipie Wengera. No i trzeba pochwalić jeszcze za jedno podopiecznych sir Alexa. Oni, po zdobyciu bramki, wypracowaniu sobie przewagi wciąż dążyli do następnych bramek, następnych sytuacji. Nie okazali litości. I taki futbol właśnie chce się oglądać. Tak zwany „Futbol na tak”.

I jeszcze jedno. Ta niesamowicie silna ławka rezerwowych. Manchester ma ją niesamowicie mocną. Lindegaard, Giggs, Park, Barbatov, Heranandez, Fabio, Ferdinand – ci piłkarze usiedli na ławce rezerwowych w meczu z The Gunners. Jeszcze jak do tego dojdą kontuzjowani obecnie Vidić, Rafael i Valencia, to można będzie powiedzieć, że Ferguson ma poważny kłopot bogactwa. Ale chyba każdy menedżer świata chciałby mieć taki problem.

Manchester pokazuje, ze jest drużyną zdolną wygrać w tym sezonie naprawdę dużo, jeśli nie wszystko.


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl