Sinusoida Barcelony – tym razem zachwycili i są w 1/4 LM; spokojny awans PSG

FC Barcelona i PSG w zjawiskowy sposób przypieczętowały swój udział w dalszych rozgrywkach Ligi Mistrzów, pokonując pewnie na swoich stadionach rywali. W szeregach przeciwników Hiszpanów oraz Francuzów pojawiły się czerwone kartki.

Mecz na Etihad Stadium zakończył się wynikiem 2:0 na korzyść podopiecznych Gerardo Martino, tak więc Hiszpanie z pewnością przystępowali do tego spotkania z większym komfortem psychicznym, mając na uwadze, że rewanż odbędzie się na ich własnym terenie, czyli na Camp Nou.  Argentyńczyk w tym spotkaniu zmienił jedynie Alexisa Sancheza na Neymara, natomiast szeregi The Citizens zasilił powracający po kontuzji, Sergio Agüero, na boisku nie pojawili się także Gael Clichy oraz Jesus Navas, w odróżnieniu do składu wystawionego w spotkaniu rozegranym w Manchesterze. Warto wspomnieć, że Man City był nie tylko w złej sytuacji boiskowej, ale także kadrowej, a dokładniej mówiąc – chodziło o absencję I trenera – Manuela Pellegriniego, który został ukarany za swoje zachowanie w poprzednim spotkaniu i we wczorajszym meczu zastępował go jego asystent.

Pierwsza połowa zaczęła się pozornie wyrównanie, ale to Katalończycy lepiej prowadzili grę. Już w pierwszej połowie, wynik mógł otworzyć Neymar, który po podaniu od Jordiego Alby trafił do pustej bramki, ale sędziowie dopatrzyli się spalonego, co po obejrzeniu powtórek było niesłusznym posunięciem. Jeszcze przed przerwą, młody Brazylijczyk mógł wpisać się na listę strzelców, ale skierował piłkę w boczną siatkę.  Przed przerwą swojej szansy nie wykorzystali także Anglicy. Po dobrym podaniu Yaya Toure i świetnym dograniu przez Davida Silvę nie popisał się Samir Nasri, który z około 10 metrów trafił wprost w Victora Valdesa

Od drugiego gwiazdka w drużynie Manchesteru City pojawił się Edin Dżeko, który zmienił słabo spisującego się w tym pojedynku, Kuna Agüero. Bośniak wyraźnie wprowadził więcej ożywienia w szeregi swojej drużyny, dochodząc kilka razy do świetnych sytuacji strzeleckich, w których dobrze interweniował kataloński bramkarz. Na pierwszą bramkę musieliśmy czekać do 67. minuty, kiedy Leo Messi wykorzystał podanie Cesca Fabregasa i pewnie trafił do bramki przeciwnika. Od 78. minuty podopieczni Manuela Pellegriniego musieli radzić sobie w osłabieniu, ponieważ drugą, żółtą kartkę otrzymał Pablo Zabaleta, mimo tego niemal 10 minut później, Anglikom udało się strzelić honorową bramkę i jedyną w tym dwumeczu, której autorem był kapitan The CitizensVincent Kompany. W doliczonym czasie gry, Barcelona przypieczętowała swoje zwycięstwo, doprowadzając do wyniku 4:1 w dwumeczu, za sprawą Daniego Alvesa i asystującemu mu Andresowi Inieście.

FC Barcelona – Manchester City 2:1 (0:0)
1:0 – Messi 67'
1:1 – Kompany 89'
2:1 – Alves 90+1'
Pierwszy mecz: 2:0, awans: FC Barcelona

Składy:
Barcelona: Valdes – Alves, Pique, Mascherano, Alba – Xavi, Busquets, Iniesta – Messi, Fabregas (87' Roberto), Neymar (80' Sanchez)
Man City: Hart – Zabaleta, Kompany, Lescott, Kolarov – Fernandinho, Milner – Silva (72' Negredo), Toure, Nasri (74' Navas) – Aguero (46' Dzeko)

***

W znacznie lepszej sytuacji przed rewanżem było PSG. Drużyna prowadzona przez Laurenta Blanca zwyciężyła na BayArena z Bayerem Leverkusen4:0 i mogła być niemal pewna, że to ona awansuje do ¼ finału Ligi Mistrzów.

Mimo założeń, że ekipa Samiego Hyypii nie zdoła odwrócić losów gry, a nawet nie podejmie walki, jednak udowodniła, że pomimo praktycznie pewnej porażki potrafi walczyć, czego dowodem był gol zdobyty już w 6. minucie gry! Co więcej, Niemcy nie wykazali się skutecznością na swoim boisku, a na Parc des Princes momentalnie popisali się bramką, której zdobywcą był Sidney Sam, wykorzystując świetne dośrodkowanie swojego kolegi – Giulio Donatiego. Triumf Aptekarzy nie trał długo, bowiem już siedem minut później, wyrównał Marquinhos, który zdobył gola głową.  W 28. minucie, Niemcy mieli świetną okazję na zdobycia bramki dającej prowadzanie, jednak z rzutu karnego pomylił się Simon Rolfes.

Paryżanie nie byli już tak efektowni jak w pierwszym meczu, mając na uwadze wysoką przewagę zdobytą w Leverkusen. Kilkoma dobrymi akcjami popisali się główni snajperzy paryskiego zespołu – Edison Cavani oraz Zlatan Ibrahimović, ale nie udało im się zdobyć żadnej bramki. W 53. minucie po niemal doskonałym podaniu Lucasa Digne, rozstrzygającego gola zdobył Argentyńczyk – Ezequiel Lavezzi, który nie musiał się wysilać aby pokonać Bernda Leno. W tym spotkaniu również po dwóch żółtych kartkach, sędzia wskazał na czerwień dla Emre Cana. Całe spotkanie na ławce rezerwowych spędził Sebastian Boenisch.

Paris Saint-Germain – Bayer Leverkusen 2:1 (1:1)
0:1 – Sam 6'
1:1 – Marquinhos 13'
2:1 – Lavezzi 54'
Pierwszy mecz: 4:0, awans: Paris Saint-Germain.

Składy:
PSG: Sirigu – Jallet, Marquinhos, Silva, Digne – Cabaye, Rabio, Pastore – Cavani (85' Camara), Ibrahimović (72' Menez), Lavezzi (63' Lucas)
Bayer: Leno – Donati, Wollscheid, Toprak, Guardado – Reinartz (78' Wagener), Rolfes, Can – Sam (67' Brandt), Derdiyok, Castro (67' Son)


pubsport.pl