Formalność dopełniona

Skoro w sobotę ogłosiłem już zwycięstwo Kowalczyk, to nie będę teraz roztrząsał niedzielnego etapu. Nie będzie laudacji, nie będzie liryków. Trochę mnie poraża moje suche podejście do sprawy. Ale moja wyobraźnia jest zbyt wąska i ograniczona bym mógł wyimaginować sobie w głowie obraz Bjoergen pokonującej Kowalczyk na Alpe Cermis.

Przebieg ostatniej rywalizacji nie był trudny do przewidzenia. W pewnym momencie podejścia Polka po prostu musiała odskoczyć od rywalki. I spokojnie pielęgnować przewagę. Marit Bjoergen znowu przegrywa, znowu pokazuje ludzką twarz. Bardzo możliwe, że tegoroczne Tour de Ski poprawi nadszarpnięty dość mocno w Polsce wizerunek Bjoergen. Walka była przednia, Pola wygrała, problem astmy robi się nieistotny – wszystko wygląda pięknie, Norweżce dziękujemy za emocje. Ciekawe jak będzie wyglądać reakcja polskich kibiców na Bjoergen podczas zawodów na Polanie Jakuszyckiej. A przypomnę może przy okazji, że do startu najlepszych biegaczy i biegaczek na polskiej ziemi pozostało już tylko 6 tygodni.

6 edycji – 3 zwycięstwa Kowalczyk. Historia Tour de Ski dopiero się kreuje, ale już można powiedzieć, że w tej historii nazwisko naszej tytanki z Kasiny Wielkiej zajmie istotne miejsce. Choć nie jest to na pewno rekord nie do pobicia. Mam nadzieję, że przekonamy się o tym już za rok.

Trzecią wiktorię, choć nie z rzędu, odniósł dziś w Tour de Ski także Dario Cologna. Tak gdyby ktoś zapomniał że istnieje także męski odpowiednik tych zawodów.

Na pierwszym miejscu Justyny Kowalczyk zaczyna i kończy się dorobek reprezentacji Polski na TdS. Rok temu mieliśmy jeszcze 27. miejsce Pauliny Maciuszek oraz 31. Macieja Kreczmera i 34. Mariusza Michałka. Nie były to wyniki powalające, ale były. Stan polskich biegów narciarskich jest jaki jest i rozważań w tym temacie nie mam zamiaru teraz prowadzić. Po prostu szkoda że tym razem zabrakło zdrowia, sił i formy żeby ukończyć cały cykl. Bo trzeba napisać, że wszyscy narciarze i wszystkie narciarki, którzy ukończyli całą tą mordęgę zasługują na niesamowity szacunek i uznanie. Niezależnie od miejsca na mecie.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl