– Garcia: „to był mecz na 0:0” – Tarasiewicz: „żadne 0:0, zasłużyliśmy na wygraną”. Po meczu Korona – Piast

Korona Kielce pokonała w meczu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Piasta Gliwice 1:0. Jedną bramkę 12 minut przed końcem strzelił zmiennik Przemysław Trytko.

Piątkowy wieczór w Kielcach, był takim, jakiego dawno kibice Korony nie widzieli. O ile, faktu że trener Tarasiewicz założy w końcu czarny garnitur zamiast niebieskiego, można było się spodziewać, to przewidzenie, że Korona zagra na zero "z tyłu" nie było już takie łatwe. Po raz pierwszy w tym sezonie kielczanie nie dali sobie wbić gola, co cieszy podwójnie, kiedy spojrzy się na okoliczności. Po pierwsze – cały mecz na środku obrony zagrał Musa Ouattara i o dziwo, nie przytrafił mu się żaden klops. W kilku sytuacjach było blisko,ale tym razem wyszedł z nich obronną ręką. Po drugie – w tym czystym koncie bramkowym nie było przypadku, czy farta, podobnego do tego z pierwszej połowy meczu we Wrocławiu. W spotkaniu z Piastem Korona zawdzięcza je głównie sobie i dobrej organizacji defensywnej całego zespołu, który przez 90 minut właściwie nie dopuścił rywala pod własną bramkę. Najgroźniejszą akcją Piasta był strzał oddany przez Badię na początku drugiej części gry, sparowany przez Cerniauskasa na róg. Nawet w chwilach, gdy gliwiczanie mieli optyczną przewagę – przez około 25 minut po przerwie, nie byli w stanie zbyt często i poważnie zagrażać bramce Korony. 

TABELA I WYNIKI 10.KOLEJKI  >>

Gospodarze nie zagrali w tym meczu olśniewająco i nie będzie to spotkanie, jakie w świętokrzyskiem zapamięta się na lata. Ot zwykły ligowy mecz, ale zważywszy na sytuację w tabeli, dający bardzo niezwykłe i potrzebne trzy punkty.Chyba pierwszy raz w sezonie można też dopatrzeć się więcej pozytywów niż negatywów w samej postawie poszczególnych piłkarzy na boisku, a to już jest całkiem spory plus. Przy okazji okazało się, że mimo wąskiej kadry, Koronie mecz mogą wygrać zawodnicy wchodzący z ławki. Akcja duetu Kiełb-Trytko przesądziła o losach spotkania. Wcześniej po boisku bezproduktywnie snuł się Chiżniczenko. To jest bardzo dziwny napastnik – Korona przez większą część gry miała przewagę i stwarzała jakieś sytuacje pod bramką. Co z tego, skoro groźniejszy ofensywnie od jedynego atakującego był każdy z obrońców.  Wejście Trytki wyraźnie dodało "ofensywnego powera". Szkoda tylko, że wykrzesać go udało się dopiero sadzając Przemka na ławce rezerwowych. 

Co do piłkarzy Piasta – oni pretensje mogą mieć sami do siebie, bo przy odrobinie szczęścia mogli z Kielc wywieć jeden punkt, który chyba był ich celem na ten dzień. Bramkę stracili w… w trakcie przeprowadzania zmiany. Za Szeligę miał pojawić się Izvolt, ale miał na ręce jakąś opaskę. Arbiter nie wpuścił go zatem na boisko, a Korona w czasie, gdy piłkarz Piasta pozbywał się zbędnej ozdóbki, strzeliła gola. Zdaniem Pereza Garcii ten detal zdecydował o wyniku wyrównanego meczu. W rzeczywistości spotkanie było nieco bardziej jednostronne niż myśli trener przyjezdnych.

KORONA KIELCE – PIAST GLIWICE 1:0 (0:0)

1:0 78' Trytko

Korona: Cerniauskas – Golański (C) (89' Malarczyk), Ouattara, Dejmek, Sylwestrzak – Sobolewski (71' Kiełb), Jovanovic, Petrow, Janota, Pyłypczuk – Chiżniczenko (63' Trytko)

Piast: Szmatuła, Klepczyński (C). Horvath, Osyra, Piotr Brożek (82' Hanzel), Martinez, Murawski, Szeliga (78' Izvolt), Badia (70' Podgórski), Jurado, Wilczek

Wypowiedzi trenerów obu ekip:

Angel Perez Garcia:

Wiedzieliśmy że czeka nas trudny mecz, bo Korona musiała grać o wszystko, ze względu na sytuację w tabeli. Był to wyrównany pojedynek, sprawiedliwy byłby wynik 0:0. Nasz zawodnik był poza boiskiem i wtedy straciliśmy bramkę. W takich wyrównanych meczach detale decydują czasem o rezultacie. Korona to drużyna, która walczy o meijsce w środku tabeli, tak jak my. Muszę im pogratulować trzech puntktów.

Ryszard Tarasiewicz:

Zasłużone zwycięstwo Korony. Gratuluję chłopcom trzech punktów. Nie zgadzam się z trenerem – nie ma o czym mówić, żadne 0:0, Z całym szacunkiem dla gościa – mieliśmy więcej sytuacji i zasłużyliśmy na wygraną. 

O "dwóch różnych połowach" jego zespołu:

Często tak jest… w niektórch meczach traciliśmy bramki, mimo że prowadziliśmy grę. Dziś było inaczej. Nie jesteśmy takim zespołem, który od 1 do 90 minuty może dyktować warunki. czasem przeciwnik będzie miał optyczną przewagę. Myślę, że powinniśmy wcześniej strzelić gola, bo mieliśmy sytuacje. Wygrana była nam potrzebna.

Zawsze gramy o wygraną, bez względu na sytuację. Cieszę się że nie straciliśmy bramki i nie dopuściliśmy do groźnych sytuacji. To ile mamy punktów, nie decyduje o tym jak gramy. W każdym meczu walczymy na tyle ile pozwala nasza dyspozycja. Cieszy ogranizacja gry i wiara w sukces do końća meczu. Był balans na boisku między ofensywą i defensywą. Chłopcy nie robili też tylu strat w środku pola. One były, ale nie w takim stopniu jak w poprzednich grach.

O "trenerskim nosie"

Po to robi się zmiany, żeby dodać powera ofensywnego. Chizniczenko strzelił w rezerwach, strzelił w Zabrzu więc wyszedł. Przemek miał ostatnio problemy ze skutecznością.

O przygotowaniach do meczu z Górnikiem Łęczna:

3-4 dni będzie spokój, ale później… potrzeba kilka meczów bez porażki. 


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/