Gavin Schmitt: Nie ma żadnego rozprężania

O tym, jak ważny jest cała reprezentacja Kanady, jaką zasadę powtarzają swoim podopiecznym trenerzy tej drużyny oraz o polskich kibicach porozmawialiśmy z gwiazdą zespołu spod znaku Klonowego Liścia, Gavinem Schmittem.

Zwykle jest tak, że jeden zawodnik nie może sam wygrać meczu, ale wszystko wskazuje na to, że to ty właśnie byłeś tym kluczowym zawodnikiem w swoim zespole.

– Do każdego meczu przystępujemy jako drużyna i każde spotkanie jako drużyna wygrywamy. W ten sposób potrafimy dojść do sukcesów. Najlepiej było to widać w trzecim secie dzisiejszego spotkania, kiedy ciągle musieliśmy gonić wynik. Trzeba było skupić się na nowo i to na szczęście nam się udało, ale uczyniliśmy to razem, co jest ważne.

Po wymagających spotkaniach z Rosją i Bułgarią nadeszły mecze z niżej notowanymi rywalami. Taki jak dzisiaj, z Egiptem, był wam potrzebny aby nieco odetchnąć?

– Spodziewaliśmy się lepszej gry z ich strony, bo wiedzieliśmy, na jakim poziomie grają. To zdecydowanie nie był ich dzień, więc mogliśmy przejąć inicjatywę. Z Meksykiem i Chinami będzie się grało ciężko, ponieważ oba, a szczególnie ten drugi, świetnie radzą sobie w obronie. Dopóki nie skończymy pierwszej fazy nie będzie relaksu ani żadnego rozprężenia.

Analizowaliście już przeciwników z II rundy? Wygląda na to, że poza reprezentacją Brazylii wszyscy będą w waszym zasięgu.

– Jeszcze do końca nie śledziliśmy, z kim możemy zagrać, ponieważ nasz sztab na razie rozpracowywał rywali z I rundy. Oczywiście spoglądali też na inne zespoły, ale dość pobieżnie. Jako zawodnicy mamy na razie wyznaczony cel, jakim jest zagranie w II fazie. Nasze myśli powoli kierują się w tamtą stronę. Wierzę, że jeśli będziemy grać na tym naszym dobrym poziomie, możemy pokonać każdego. Trenerzy wpajali nam zasadę, by koncentrować się na każdej kolejnej akcji – punkt po punkcie, set po secie, mecz po meczu.

Patrząc na twoją dyspozycję w twoich ostatnich spotkaniach, nie widać, abyś jeszcze niedawno miał operowaną nogę. W jakim jest ona stanie?

– Odczuwam jeszcze trochę skutki po operacji, lecz jestem zdolny do gry. Podczas meczów czy treningów nie skupiam się na bólu, ale na grze. Poza nimi dbam o nogę i rehabilituję ją zgodnie z planem.

Dość długo naczekaliśmy się na ciebie w strefie mieszanej, gdyż byłeś rozchwytywany przez polskich kibiców. Zdawałeś sobie sprawę, z popularności, jaką cieszysz się tutaj?

– Polscy fani są fantastyczni. W trakcie meczów jestem w pełni skupiony na tym, co dzieje się na placu gry i – mówiąc szczerze – mało zwracam uwagę na to, co dzieje się na trybunach. Jednak kiedy mecz się kończy, a nie spieszy się zespołowi, staram się każdemu, kto specjalnie przychodzi na mecz, poświęcić odrobinę czasu, by podziękować za wsparcie czy zrobić sobie z nim zdjęcie. Jeśli mam go tym uszczęśliwić, „zrobić mu dzień”, to także dla mnie stanowi to satysfakcję.

Gavin Schmitt (fot. twitter)


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl