Gdy cezar jedzie na prowincję

Futbol to taki specyficzny sport, że czasem wcale nie trzeba mocno kopnąć, by doprowadzić do kontuzji. Prawdę mówiąc, do najgroźniejszych urazów najczęściej dochodzi bez żadnego udziału przeciwnika. Dlatego pełne dramaturgii informacje o uszkodzonym nosie Łukasza Derbicha i naderwanym więzadle Michała Pulkowskiego z Ruchu Chorzów, po przerwanym sparingu z Podbeskidziem Bielsko-Biała to nic innego tylko sprytne chwyty medialne.

Oczywiście, obu panom ktoś ten ból sprawił. Nie bójmy się nawet powiedzieć kto – to piłkarze Podbeskidzia. Prawda jest jednak taka, że w każdym, powtarzam w każdym meczu, nawet sparingowym jest kilkadziesiąt takich starć. A, że te konkretne skończyły się akurat kontuzjami – taki pech sportowca. Akurat bielszczanie mieli w środę więcej szczęścia i twardsze ciała.

Fama w Polskę jednak poszła. Ruch z biednymi i niewinnymi oczami aniołka, którego zły diabeł z Bielska-Białej solidnie wychłostał po kościach, bo oczywiście na boisku to chorzowianie chlastali zawodników z przedmieść piłkarskiego świata. „Niebiescy” to 14-krotni mistrzowie Polski, „Górale” w ekstraklasie nie zagrali nawet minuty. Więc jak zawodnik Ruchu kopie piłkarza Podbeskidzia, to robi to w słusznej sprawie, zaś gdy jest na odwrót mamy do czynienia ze świętokradztwem.

– Nie będziemy się podpisywać pod chamstwem rywali – Waldemar Fornalik. – Takiego chamstwa jeszcze nie widziałem – Arkadiusz Piech, napastnik gości. Wystarczyłoby, by pan Piech usiadł na trybunach i obejrzał grę OBU drużyn w tym meczu. Trener Robert Kasperczyk trzeźwo zwrócił uwagę, że jego zawodnicy też byli faulowani.

Ludzka pamięć jest zawodna, dlatego pozwólcie, że przytoczę tylko te epizody, które nadal tkwią mi w głowie. Pierwsza połowa: Maciej Rogalski mija na prawym skrzydle Ariela Jakubowskiego. Ten, nie chcąc pozwolić, by rywal biegł nie osłoniętą flanką, podcina go od tyłu, nie mając szans na zagranie piłki. Druga połowa: Obrońcy Ruchu nie nadążają za Piotrem Malinowskim, a braki szybkościowe nadrabiają faulami. Za pierwszym razem ścinają go bez konsekwencji, za drugim sędzia dyktuje rzut karny.

Wreszcie feralna sytuacja z Damianem Chmielem, który został kopnięty, tak, że zderzenie ochraniacza o ochraniacz, bądź kości o ochraniacz słychać było po przeciwległej stronie boiska. Chwilę później św. Arkadiusz Piech, mimo że grał w sparingu, nie pomyślał, że rywal może cierpieć, potrzebować pomocy (Chmiel wrzeszczał i zwijał się z bólu) tylko pognał na bramkę, mimo że zarówno koledzy z drużyny, jak i rywale wołali, by wybił. Nie wybił, Bartłomiej Konieczny zachował się źle(co przyznał trener jego drużyny), sfaulował go od tyłu. Zaczęła się bijatyka, która zakończyła mecz.

Chorzowianie mówili, że tak to jest, gdy rywalowi brakuje umiejętności i chce je nadrabiać „walecznością”. Panowie mnie rozbawili, bo w 60. minucie było 2-2, Ruch dwukrotnie odrabiał straty, a na boisku wcale nie miał przewagi. Co więcej, jeśli ktoś sugeruje, że pomiędzy drużyną z okolic strefy spadkowej ekstraklasy, a drugim miejscem I ligi jest przepaść w umiejętnościach, to, cóż,  jego sugestie są błędne.

Słyszeć się też dało, że bielszczanie zagrali tak ambitnie, bo chcieli pokazać, że już zasługują na ekstraklasę. Ależ oni to pokazali wiele razy! Od wielu lat są w czołówce I ligi, dotarli do ćwierćfinału Pucharu Polski, grając rezerwami wyeliminowali GKS Bełchatów w podstawowym składzie, a w sparingach z zespołami z najwyższej ligi osiągali w ostatnich latach m.in. takie wyniki: Zagłębie Lubin 4-1, GKS Bełchatów 3-2, Ruch Chorzów 3-2, Korona Kielce 1-0, MSK Żylina (!) 1-0. Oczywiście, bielszczanie też przegrywali, ale to nie zmienia faktu, że na nich gra z ekstraklasą nie robi już wielkiego wrażenia.

Najważniejsze jednak, że arbiter Tomasz Wajda znów nie umiał zapanować nad tym, co się działo na boisku. Ten sędzia daje przynajmniej jedną czerwoną kartkę na mecz, nawet w sparingach, wywoływał frustrację u zawodników obu drużyn, gdyby przerwał akcję w momencie, gdy Chmiel leżał na boisku, żadnej afery by nie było.


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl