Gdzie Szczecin, gdzie Londyn

W Szczecinie obiekt kameralny. Przynajmniej względem tego w Londynie. Tu Mistrzostwa Europy – tam będzie cały świat. 25-metrowy basen u nas, tam dwukrotnie dłuższy. W końcu prestiż – w Szczecin niektórzy odpuścili, zaś w Londynie wygrać będzie chciał każdy. Jak zatem podejść do ośmiu medali, w tym pięciu złotych, polskich pływaków na zakończonych w niedzielę Mistrzostwach Europy na krótkim basenie w Szczecinie?

Uporządkujmy wiedzę. 7 spośród tych krążków zdobyli nasi czterej panowie. Ósmy to dzieło sztafety zmiennistek 4x50m. Tego sukcesu nie warto chyba nawet rozwijać w kontekście olimpijskim. Na LIO w Pekinie każde podium w sztafetach było obstawione przez Stany Zjednoczone, Australię i kogoś z reszty świata. Czy nasze panie mogą okazać się najlepsze spośród reszty świata? Chyba niestety nie. Przejdźmy zatem do naszego męskiego kwartetu, który o Londynie może myśleć dużo poważniej.

Paweł Korzeniowski zdobył brąz na 400m stylem dowolnym. Nie jest jednak tajemnicą, że jego koronną konkurencją jest wyścig po pierwsze dwa razy krótszy, a po drugie w stylu motylkowym. W Szczecinie był w tej konkurencji czwarty. Na tegorocznych MŚ w Szanghaju szósty. Rok temu był Mistrzem Europy na normalnym basenie, dwa lata temu zdobył zaś srebro na światowym czempionacie. Na tegorocznym listach światowych jest jedenasty (wszystkie dane dot. światowych list będą informowały o rezultatach na 50-metrowej pływalni). Jak to prognozuje na Londyn? Paweł Korzeniowski jest w światowej czołówce. Wszyscy wiedzą, że należy się z nim liczyć. Gdyby igrzyska miały zacząć się jutro nie robiłbym sobie wielkich nadziei. Ale do igrzysk jeszcze ponad 200 dni. Mamy więc prawo liczyć na zmianę tej opinii.

Mateusz Sawrymowicz wygrał wyścig na 1500m stylem dowolnym. Podobnie jak podczas MŚ 2007 – rok później w Pekinie był jednak dopiero dziewiąty. Podobny wynik zanotował gdy po raz kolejny zameldował się w Państwie Środka – na tegorocznych MŚ w Szanghaju. Swój najlepszy tegoroczny rezultat osiągnął na MP w Ostrowcu Świętokrzyskim, co daje mu dziś 12 miejsce w światowej hierarchii. Sytuacja klaruje się podobnie jak z Korzeniowskim. Sawrymowicz może być ważnym graczem w swojej konkurencji na igrzyskach. Ale nikt dziś na pewno tego nam nie obieca.

Czas na nasze młode gwiazdki. Radosław Kawęcki w Szczecinie ozłocił się podwójnie. Został królem grzbiecistów zwyciężając zarówno na 100, jak i na 200 metrów. Dziś ma 20 lat, a już dwa lata temu był siódmy w finale Mistrzostw Świata na 200m. W tym roku poprawił ten wynik o dwa miejsca. Na światowych listach jest szósty. Tuż przed Michaelem Phelpsem – wprawdzie styl grzbietowy to bodaj najsłabsza strona słynnego Amerykanina, ale i tak fakt wart jest odnotowania. Trzeba jasno napisać – z Kawęckim należy wiązać ogromne nadzieje w perspektywie Londynu. A nawet całej najbliższej dekady. Teraz trzeba tylko na niego dmuchać i chuchać. Żeby przypadkiem nie był zapominany gdy jego dwa lata starszy kolega odnosi nie mniejsze sukcesy…

Już dziś można napisać, że brak medalu Konrada Czerniaka w Londynie będzie negatywną niespodzianką. Wicemistrz świata z Szanghaju w Szczecinie zdobył złote medale na 100m motylkiem, 50m dowolnym oraz brąz na 50m motylkiem. Czerniak od 2008 roku trenuje u Bartosza Kizierowskiego, który, choć może wydawać się że jeszcze przed chwilą widzieliśmy go w czepku i slipkach, już wyrobił sobie opinię świetnego szkoleniowca. W sporej mierze dzięki rezultatom właśnie Czerniaka. W swojej koronnej konkurencji, 100m motylkiem, jest drugi na listach światowych – pierwszy jest Michael Phelps. Kilka dni temu w jednym z wywiadów Paweł Słomiński stwierdził, że i on może niedługo ulec naszemu reprezentantowi. Skoro taki autorytet tak stwierdził, to ja przecież nie będę się kłócić.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl