Gladiator z Belgradu zwycięzcą Australian Open!

What a match”, ”Niesamowity, najdłuższy i najpiękniejszy finał”

Gran Derbi tenisa na twardych kortach w Melbourne rozstrzygnięte! Triumfował Novak Djokovic, który po niemal sześciogodzinnym boju o 2 nad ranem w Melbourne zakończył mecz! 5 godzin i 52 minuty – tyle trwał rekordowy pojedynek Australian Open. Po raz trzeci i po raz drugi z rzędu podbił Australię.

Gladiatorzy tenisa, Mistrzowie, najtwardsi, najlepsi. Serbsko – hiszpański finał można opisać setkami epitetów. To był jeden z najlepszych i najdłuższych meczy w męskim tenisie. Emocjonujący i niepewny do końca. Choć Novak i Rafa nie mieli już sił w końcowych akcjach, wyzwolili w sobie nowe pokłady energii. Mocny serwis Nadala kontra coraz lepsza gra Serba, siła i precyzja, technika, finezja.

Novak obronił tytuł wywalczony przed rokiem i pokonał Rafaela Nadala 5:7, 6:4, 6:2, 6:7 (5-7), 7:5. W trakcie ceremonii tenisiści siłą woli powstrzymywali się by nie położyć się na korcie. Obsługa po kilku minutach przyniosła dla wyczerpanych mężczyzn krzesła i wodę. Mimo zmęczenia powiedzieli kilka słów.
–  Nasz pojedynek zapisze się w historii, to był niesamowity wieczór. Szkoda, że nie może być dwóch zwycięzców. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali. Pozdrawiam kibiców z Serbii. Australian Open jest wyjątkowy. To przyjemność grać dla was. Dziękuję sponsorom i wszystkim, którzy pracowali na to zwycięstwo. – Novak w trakcie ceremonii.

Po raz 7 Serb jest wielki! 7 finałów zakończył na swoją korzyść. Naprzeciwko Nadala stawał w ubiegłym roku sześć razy i zawsze był lepszy. Drugiemu tenisiście świata zabrakło niewiele by wznieść puchar.

To był jeden z najdłuższych meczów w męskim tenisie. Najdłuższy pojedynek między Djoko i Rafą. Pierwszy, w których rozegrano pięć setów. Wyrównanych, gdy żaden z nich nie dawał za wygraną i grał do końca, mimo późnej pory i włożonego w mecz wysiłku. Dziś każdy z nich jest wygrany. Szkoda, że nie może być dwóch zwycięzców.
?”Good morning everybody” – tak rozpoczął Rafa. Podziękował publiczności, organizatorom i kibicom, ballboys za pomoc.

Ubiegłoroczny triumfator miał problemy z koncentracją i wejściem w rytm, oszczędzał siły mając w pamięci półfinałowy maraton z Andy Murrayem. Obaj tenisiści w pierwszym secie grali zachowawczo, trzymając się linii końcowej, nie pozwalając sobie na fajerwerki. Rafa miał problemy z serwisem, ale gdy je ustabilizował zdobywał nim większość punktów.

Początek nic nie zapowiadało emocji. Tenisiści wzajemnie się testowali, to była dopiero rozgrzewka przed decydującym starciem, które miało nadejść.

Pierwszy set po 80 minutach wygrał Rafael Nadal. Wykorzystał set point przy stanie 6:5. W grze na przewagi po raz kolejny błysnął beckhendem.

Emocje na dobre rozpoczęły się w drugim secie. Tenisiści grali odważniej i prezentowali długie wymiany, asy i mocne, precyzyjne zagrania. Do czterech wygrał go Serb, kończąc podwójnym błędem serwisowym. W tym secie 3 asy posłał Rafa.

Trzeci rozpoczął się od wyjścia na prowadzenie Serba, który swym mocnym i precyzyjnym forhendem doprowadził do stanu 4:1. Precyzyjne uderzenia i przełamania rywala po trzech godzinach na korcie sprawiały, że Nadal coraz częściej się mylił. Odpuścił w końcówce, zanotował 10 niewymuszonych błędów i tylko 53% skuteczność serwisu.

Ozdobą czwartego seta był as Nadala, którego posłał nie do obrony w spojenie końcowej linii. Hiszpan wyraźnie odżył i nie dawał za wygraną. Grał zdecydowanie lepiej przy grającym odważniej Djoko. Hiszpan wygrał pięć piłek z rzędu i doprowadził do remisu 4:4. Po chwili oddał inicjatywę Serbowi i wydawało się, że Novak wzniesie ręce do góry w geście triumfu, ale Nadal walczył jak lew i wyrównał na 5:5. Doprowadził do tie-breaka posyłając piłkę po crossie doprowadzając do piątego seta, na który obaj nie mieli już sił, ale jakimś cudem go rozegrali. Czwarty set trwał aż 85 minut. W ostatnich minutach starcia od stanu 5:5, dwa gemy po ciężkim boju ugrał Djoko, i wygrał w ostatniej akcji po posłaniu piłki na linię, nie do obrony.

Obaj zaprezentowali równy, wysoki poziom. Przesadne nie będą słowa, że obaj wznieśli się na najwyższy poziom, pokazali kawał dobrego tenisa. Nie poddali się do ostatniej piłki. Zasłużyli na Standing Ovation, gdyż maestrie tego seta można by opisywać godzinami. Mecz zapisze się w historii tenisa na długo. Czapki z głów.

 

 


pubsport.pl
Kasia Bącalska

Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z „dzielnicy”, felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów „do szuflady”. Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu – jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką – rzecznikiem klubu. Od października studentka…..choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.

http://jedenastunamurawie.blox.pl/html