Głupia decyzja z konsekwencjami

Milan Jovanovic otwarcie przyznał w mediach, że jego transfer ze Standardu Liege do Liverpoolu był pomyłką.

 

Nie jestem zdziwiony taką deklaracją ze strony doświadczonego Serba. Ofensywny pomocnik w ciągu kilku miesięcy pobytu na Anfield Road na boisku pojawił się ledwie dziesięć razy i nawet nie zdołał wpisać się na listę strzelców w meczu Premier League. Na pewno nie tego oczekiwali po nim koledzy, trenerzy i wszyscy kibice z Anglii. Nie to miał pokazać najlepszy piłkarz ligi belgijskiej 2008 roku i gwiazda reprezentacji Serbii.

Według mnie jednak od początku transfer Jovanovica do Liverpoolu był pomyłką. W tym klubie nie poradzili sobie lepsi Ryan Babel czy Albert Riera, więc dlaczego miałby to zrobić zawodnik, który błyszczał tylko w Jupiler League. Serb nie poradził sobie wcześniej w Rosji i na Ukrainie, gdzie w sumie spędził ponad trzy lata. Czemu więc nagle miałby zawojować zdecydowanie trudniejszą ligę angielską?

Jovanovicem w zeszłym roku interesowało się kilka klubów. Sam piłkarz mówi o piętnastu różnych ofertach z Serie A i Bundesligi. Przejście do Wolfsburga, Genoi czy nawet Birmingham City miałoby większy sens w przypadku reprezentanta Serbii. Dał się on jednak skusić ofercie Livepoolu, klubu utytułowanego i walczącego często o najwyższe cele. Nie przekonały go nieudane historie poprzedników, brak rodaków w klubie i silna konkurencja. Serb był zuchwały i przeliczył się.

Z jednej strony szkoda mi tego piłkarza, bo zmarnował rok swojej kariery. Przy jego wieku to bardzo duża strata, której może już nie nadrobić. Z drugiej jednak strony, liczę że inni, młodsi, nauczą się czegoś od Milana i zmierzą swoje siły na zamiary. Kolejnych złamanych karier nie chcemy.


pubsport.pl