Gospodarze rozdają karty – 1:0 dla ZAKSY

Podopieczni Daniela Castellaniego pokonali 3:0 rzeszowian i prowadzą w walce o mistrzowski tytuł. Kolejna odsłona rywalizacji w poniedziałek o 18.00.

W kędzierzyńskiej hali Azoty, po raz pierwszy w historii, w finale PlusLigi spotkały się ze sobą ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Asseco Resovia Rzeszów. Mimo braku drugiego atakującego – Dominika Witczaka, który w trakcie treningu doznał kontuzji stawu skokowego, kędzierzynianie pewnie pokonali obecnych mistrzów 3:0. Rzeszowianie jednak już w poniedziałek będą mieli szansę na rewanż.

Początek pierwszej odsłony spotkania to zdecydowane prowadzenie gospodarzy. Dzięki blokom ustawianym przez Możdżonka, Rouzier i Fontelesa, udało się ZAKS-ie zdobyć 4 punkty z rzędu. Szczęśliwa passa kędzierzynian nie trwała jednak długo – przerwa na żądanie trenera Resovii – Andrzeja Kowala, wybiła ich z rytmu i pierwsze 2 punkty dla rzeszowian zdobył Olieg Achrem. Po serii zepsutych ze strony obu zespołów zagrywek, z minimalnym prowadzeniem 8:7 na pierwszą przerwę techniczną zeszła Resovia. Niemoc zawodników Castellaniego przełamał Felipe Fonteles. Brazylijczyk skutecznie zaatakował w linię końcową, później przeszedł pojedynczy blok Achrema dzięki czemu ZAKSA odskoczyła Resovii na 4 punkty (13:9). Po drugiej przerwie na życzenie trenera Kowala, atakiem z przechodzącej piłki popisał się Łukasz Wiśniewski, jednak chwilę później zaserwował w siatkę. Na drugą przerwę techniczną to gospodarze schodzili już z pięciopunktową przewagą (16:11). Chwila oddechu podziałała ożywczo na Resoviaków. Mimo, iż pierwszy atak Schopsa został zablokowany przez Marcina Możdżonka, to błąd Rouziera w zagrywce i atomowy serw Schopsa doprowadziły do zmniejszenia się przewagi gospodarzy do 3 puktów. W międzyczasie na boisku za Lukasa Tichacka pojawił się Zbigniew Bartman. Dwie przerwy o jakie poprosił trener Castellani nie były w stanie wybić z rytmu przyjezdnych. Atak Bartmana oraz jego blok na Ruciaku jeszcze bardziej zmniejszyły przewagę punktową gospodarzy (18:17). Ostatnie akordy tego seta to gra punkt za punkt. Przy stanie 24:21 dla ZAKSY, Łukasz Wiśniewski nie wykorzystał pierwszej piłki setowej. Rzeszowianie wykorzystali daną im szansę i świetnym blokiem Nowakowskiego na Fontelesie doprowadzili do remisu (24:24). Pierwszy set rozstrzygnął się szczęśliwie dla ZAKSy po zagrywce Brazylijczyka (28:26).

Pierwsze minuty drugiej partii to gra punkt za punkt. Jednak po błędzie Nowakowskiego oraz ataku Rouziera to ZAKSA wyszła na prowadzenie (5:2). Taktyczna przerwa Kowala wybiła z rytmu gospodarzy i Felipe Fonteles popełnił błąd w zagrywce. Szybko kolejno oczko dla kędzierzynian zdobył Rouzier przebijając się przez podwójny blok Rzeszowian. Resovia nie dawała za wygraną i zdobyła kolejny punkt po sprytnym zagraniu Lotmana, lecz błąd w zagrywce Tichacka znowu zwiększył przewagę kędzierzynian. To właśnie zawodnicy Daniela Castellaniego schodzili na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem (8:5). Przy stanie 8:6 na boisku pojawił się Zbigniew Bartman, któremu od razu udało się zdobyć punkt, a następnie przedrzeć przez podwójny blok ZAKSY. Efektywna kiwka Zagumnego, atomowa zagrywka Fontelesa, której nie udało się przyjąć Achremowi sprawiły jednak, że ZAKSA wyszła na 5 punktowe prowadzenie, z którym schodziła na drugą przerwę techniczną (16:11). Atak wprowadzonego na boisko Nikoli Kovacevicia i błąd Pawła Zagumnego dały 2 punkty Resoviakom. Kolejne dobre akcje w wykonaniu Kovacevica i Bartmana nie wniosły jednak zbyt wiele w grę przyjezdnych. Choć Rouzier posłał pierwszą piłkę setową w aut, to jednak Francuz doprowadził swoim atakiem ZAKSĘ do zwycięstwa w drugim secie (25:20).

Ostatnia odsłona pierwszego finałowego spotkania przebiegała początkowo w rytmie punkt za punkt. Obie drużyny popełniały podstawowe błędy, ale na pierwszą przerwę techniczną po skutecznym ataku Bartmana oraz zbyt mocnej zagrywce Fontelesa, który wyszła w aut, z prowadzeniem schodzili podopieczni Andrzeja Kowala (8:6). Obraz gry po krótkiej pauzie nie uległ zmianie – odpowiedzią na perfekcyjny atak Marcina Możdżonka ze środka, był efektowny atak Bartmana. Przy stanie 9:10 mogliśmy obserwować najdłuższą akcję w tym meczu, zakończoną przez Rouzier kapitalnym atakiem. Z punktem przyznanym ZAKS-ie nie zgadzali się zawodnicy z Rzeszowa zarzucając Fontelesowi dotknięcie siatki, jednak sędziowie byli innego zdania. Następną serię zagrywek psutych przez Bartmana i Fontelesa zakończył sprytnym atakiem Łukasz Wiśniewski (13:12). Jednopunktowa przewaga kędzierzynian została szybko zniwelowano po błędzie Rouzier, którego atak został później zablokowany przez Paula Lotmana. Po przerwie na życzenie Castellaniego, Ruciakowi udało się przebić przez potrójny blok przeciwników, jednak sprytny atak Tichacka wyprowadził na prowadzenie Resoviaków. Kolejną w tym meczu serię zepsutych serwów w wykonaniu Tichacka, Ruciaka i Lotmana zakończył pewny atak Kovacevicia po prostej. Do dwupunktowej przewagi zawodników Kowala doprowadził Rouzier popełniając błąd w ataku (18:16). Czas wzięty przez Castellaniego wprowadził odrobinę spokoju w grę gospodarzy. Choć Ruciakowi udało się przeprowadzić atak, to jednak już po chwili Zbigniew Bartman odpowiedział mocnym zagraniem po przekątnej. Kolejny świetny atak Bartmana na podwójnym bloku i odpowiedzialna gra w obronie Piotra Nowakowskiego doprowadziły do utrzymania się dwupunktowej przewagi przyjezdnych. Pod koniec seta emocje znów sięgały zenitu. Zarówno gospodarze jak i rzeszowianie nie odpuszczali. Pomimo dobrego przyjęcia piłki przez Resoviaków po zagrywce Ruciaka, Lotman posłał piłkę w aut. Ostatni akord w spotkaniu należał do Rouzier, który przebił się przez blok gości (25:23). Gospodarze zakończyli spotkanie wygraną 3:2 i prowadzą w rywalizacji o królewski fotel 1:0. MVP został Michał Ruciak.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0 Asseco Resovia Rzeszów (28:26, 25:20, 25:23).

Składy zespołów:

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Antonin Rouzier (18), Paweł Zagumny (2), Łukasz Wiśniewski (10), Felipe Fonteles (10), Michał Ruciak (9), Marcin Możdżonek (8), Piotr Gacek (libero) oraz Jurij Gladyr (1), Grzegorz Pilarz, Serhiy Kapelus

Asseco Resovia Rzeszów: Paul Lotman (6), Piotr Nowakowski (5), Lukas Tichacek (1), Grzegorz Kosok (1), Olieg Achrem (8), Jochen Schops (5), Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Zbigniew Bartman (13), Wojciech Grzyb, Nikola Kovacević (3), Perłowski Łukasz, Maciej Dobrowolski

MVP: Michał Ruciak (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)

Stan rywalizacji:

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:0 Asseco Resovia Rzeszów

Kolejne spotkanie: Kędzierzyn-Koźle, poniedziałek 08.04, godzina. 18.00 Transmisja w Polsat Sport.


pubsport.pl
Karolina Wicińska
Oficjalnie studentka dziennikarstwa, a z zamiłowania poliglotka i psycholog sportowy. Wolne chwile spędza wędrując warszawskimi ulicami, a także śledząc na bieżąco wydarzenia związane z piłką nożną, siatkówką, skokami narciarskimi i F1.