Guardiola rezygnuje, czyli koniec pewnej epoki

Dziś obiegła świat wiadomość o odejściu wielkiego Pepa zza steru Dumy Katalonii. Wiadomość może nie szokująca, ale jednak chyba kazdemu kibicowi na świecie zrobiło się dziwnie na sercu. Mnie również, choć nigdy wielkim fanem trenerskiego talentu Guardioli nie byłem.

Nie byłem, bo najzwyczajniej za nim nie przepadałem, ale im bardziej starałem się go nie stawiać w jednym szeregu z Cryuffem, Fergusonem, Mourinho itd, tym bardziej on mnie przekonywał, że sam się oszukuję. W ciagu czterech lat zdobył 13 z 17 możliwych trofeów. Wciąż jest dopiero u progu trenerskiej kariery, a już osiągnął więcej niż niejeden fachowiec uznany przez historię za wielkiego. Ale to też znak naszych czasów. Leo Messi i Cristiano Ronaldo biją rekordy, to i ich trenerzy – postacie formatu niemniejszego – urastają do roli najlepszych w historii. Należy też zwrócić uwagę na to w jak dynamicznych futbolowo czasach przyszło nam żyć, a zarazem jak wielka obsesja doskonałości (nie reklamuje tutaj żądnej książki) towarzyszy władcom piłkarskiego Olimpu. Jeszcze tydzień temu mówiliśmy o Barcelonie jako najlepszej drużynie w historii, a o Guardioli jako trenerze najlepszej drużyny w historii. Mogłem napisać „twórcy”, ale zawsze się przed tym broniłem. Niewykluczone, że Pep zbierał owoce swojej własnej pracy na gruncie barcelońskich rezerw i grup młodzieżowych, ale ja się skłaniam ku opinii, że Barcelona jako najlepsza w historii ma wielu twórców. Począwszy od Cruyffa, przez Robsona, Van Gaala, Rijkaarda i na Guardioli kończąc. Każdy dołożył swoją cegiełkę do tej wiekopomnej budowli. Jednak to temu ostatniemu przypadł zaszczyt okraszenia swoim nazwiskiem dzieła skończonego. Na jednym z poczytnych blogów o tematyce pilkarskiej przeczytałem, że Barcelona była autorskim projektem Guardioli. W zasadzie to on jako pierwszy postawił na wychowanków w pełnym wymiarze. Zrezygnował z Ronaldinho i Deco, którzy tworzyli ekipę Rijkaarda, dał się wykazać Xaviemu, postawił na Iniestę. I pod tym względem to on był autorem drużyny, która rządziła przez ostatnie lata na europejskich boiskach. Dokładnie pamiętam dzień, w którym dowiedziałem się, że Guardiola będzie trenerem Barcy. Z tej perspektywy wydaje się, że upłynęło może kilka dni, ale to były cztery wspaniałe lata. Taki okres to w futbolu wieczność. Cztery lata temu Barca przegrała z Wisłą Kraków, a w ataku naszej kadry biegał Łukasz Piszczek. Cztery lata to dłużej niż okreś świetności Galaktycznego Realu, Bayernu Hitzsfelda, Milanu Ancelottiego, Manchesteru Fergusona w obecnym kształcie itd. Ale wróćmy do meritum. Wystarczyły dwa mecze, aby Barcelona przestała być najlepszą w historii w opinii wielu ludzi, by zaczęto mówić o końcu epoki i wreszcie by Guardiola uznał, iż więcej z ta drużyną nie osiągnie. Zachowanie jego chwalebne. No bo skąd się biorą kryzysy w drużynach piłkarskich? A no stąd, że działacze, trenerzy itp, zbyt późno dostrzegają konieczność zmian. Wypalenie niektórych elementów zostaje stwierdzone, gdy się już całkowicie zwęglą i niewiele można uratować. To leży u podstaw dzisiejszych problemów Chelsea czy Liverpoolu. W idealnym świecie katalońskim uciekającym/ goniącym przed/za mourinhowskim potworem z Madrytu nie można sobie pozwolić na najmniejszy błąd, kryzysy trzeba dusić w zarodku. Jeżeli Pep rzeczywiście nie czuł się na siłach by za kilka miesięcy znów walczyć z presją El Clasico, prowokacjami The Special One i metką drużyny z kosmosu – zrobił dobrze. Tylko co będzie dalej. Jaki będzie krajobraz po Guardioli? Z Tito Vilanovą Barcelona będzie grała w ten sam sposób, to nie ulega wątpliwośći, tylko, że Barca odkad pamiętam gra podobnie, ale dopiero pod sterami Pepa osiągnęła nieprzyzwoitą efektywność w rozbijaniu rywali.

Czasem zastanawiam się czy w ogóle istnieje coś takiego jak wypalenie Barcelony. Czy możemy tak mówić o drużynie, która po czterech latach oddała pierwszeństwo w lidze Realowi różnicą minimalną? Czy porażka z wyraźnie słabszą Chelsea w Lidze Mistrzów nie jest jedynie wpadką a rzeczywiscie końcem epoki? Zbyt długie rządy Barcelony spowodowały powszechne znudzenie jej dominacją. Media i nieprzychylni jej kibice dopatrywali się znamion kryzysu w najmniejszych rzeczach. Być może pamiętacie, gdy wieńczono koniec Barcy dlatego, że np. David Villa nie strzelił bramki w trzech meczach pod rząd. Doczekali się, bo Barca skończy sezon bez dwóch najważniejszych trofeów. Widać malutką obniżkę względem lat poprzednich, ale czy to juz kryzys? Odczuwam wrażenie, że wypalenie o którym mówi Guardiola to tylko wymysł mediów i opinii publicznej w co uwierzył sam były już trener Dumy Katalonii. A może dążenie do doskonałości absolutnej stało się tak obsesyjne, że ludzie w Barcelonie sezon zakończony półfinałem Ligi Mistrzów i wicemistrzostwem Hiszpanii traktują jako katastrofalny? Przejęcie drużyny przez Vilanovę wydaje się być zmianą najbardziej naturalną, nie zakłócającą barcelonskiego mikroklimatu, ale trzeba pamietać, iż istotną częścią Barcelony zdobywającej 13 tytułów był pierwastek geniuszu Guardioli. Jego więź z podwładnymi, jego sposób motywacji, to wszystko sprawiło, że w decydujących momentach to Barcelona była górą. Vilanova był najbliżej tego wszystkiego, ale to nie jest gwarantem sukcesu. Wystarczy spojrzeć na to jak różne były relacje na linii trener-zawodnicy w Chelsea za panowania Mourinho, a potem Andre Villasa-Boasa. Jednak wszystko jak zwykle zweryfikuje czasi zielona murawa. Jednak pozycja Barcelony jest zagrożona. Zmiana warty na Camp Nou daje miejsce do popisu dla Realu. Możemy być pewni, że Królewscy wrócą silniejsi. Czekają nas zatem kolejne tony emocji.


pubsport.pl
Krystian Nowak
Mam 16 lat. Miłością do piłki zaraziłem się podczas EURO 2004, które nauczyło mnie futbolu. Piłkarzem już raczej nie zostanę, choć szansa na to przez moment była. Chciałbym w przyszłości być dziennikarzem sportowym, bo wydaje mi się , że na sporcie, a szczególnie na piłce, znam się bardzo dobrze. Ponadto byłaby to chyba jedyna praca, którą wykonywałbym z przyjemnością. Od lipca 2010 roku swoimi spostrzeżeniami na temat piłkarskiego świata dziele się na moim blogu, gdzie serdecznie zapraszam: http://prideoflondon.blox.pl/html
http://prideoflondon.blox.pl/html