Higgins!

Po finale Judd Trump stwierdził że Higgins był lepszy. Następnie nowy-stary mistrz świata stwierdził że nie, że to młody Anglik zagrał lepiej. I choć Trump doświadczeniem wiele Szkotowi ustępuje, to jednak miał rację.

Owszem, wbicia przez cały stół Trumpa były niesamowite. Całość jego gry niezwykle efektowna. Ale w snookerze na szczęście nie tylko o to chodzi. Trzeba jeszcze umieć podejmować decyzje. Higgins jest w tym wiele lepszy. Trump zaś doskonale umie podejmować ryzyko. Czasem mu wychodzi, ale często nie. Ma też tendencję do rozwiązań siłowych. Trump jest świetnym zawodnikiem, ma bardzo dobrą technikę, ma osobowość gwiazdora, ale to po prostu trochę taki wariat. W wielu zagraniach dało się zauważyć niamałą domieszkę nonszalancji. Judd Trump może być uwielbiany, wygrywać turnieje rankingowe, ale czy w taki sposób można wygrać tytuł w Crucible Theatre? Mam nadzieję że nie. Chciałbym żeby w tym miejsce wygrywał snooker zabójczo wyważony, doskonały taktycznie, precyzyjny do granic absurdu. A Trump taki nie jest i sprawia wrażenie nie chcącego takim być. Może za parę lat jego podejście zmieni się, ale na razie młody Anglik gra pod publiczkę. I można, a wręcz należy to docenić. Nie sposób negować efektowność jego gry. Niedociągnięcia w pozycjonowaniu białej wcale go nie zrażają. On atakuje dalej ku uciesze gawiedzi. To że potem przegrywa – trudno. Ale zabawa była przednia. Takie podejście zdaje się mieć Judd Trump. On się bawi, kibice się bawią, wszystko fajnie. A na tytuły kiedyś przyjdzie czas. A co można napisać o Johnie Higginsie? Ostatnie frame’y były esencją jego wirtuozerii. Jeśli Judd Trump chce zobaczyć jak się zdobywa Mistrzostwo Świata to niech sobie obejrzy powtórkę czwartej sesji finału. Ale może też bawić się dalej. Może być najpopularniejszym snookerzystą świata, bożyszczem fanów. Ale kiedyś będzie też pewnie chciał zdobyć tytuł Mistrza Świata. I jakaś refleksja w jego grze będzie musiała się pojawić.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl