Hiszpańska corrida w Europie

Największym wydarzeniem wczorajszych spotkań Ligi Europejskiej było z pewnością zwycięstwo Athletiku Bilbao na Old Trafford. Baskowie udowodnili tym samym, że liga hiszpańska to nie tylko Real Madryt i Barcelona.

W ostatnim spotkaniu ligi angielskiej Manchester grał na wyjeździe z Tottenhamem. Popularne Koguty zdominowały tamto spotkanie i co tu ukrywać, były drużyną wyraźnie lepszą pomimo porażki 3:1. Właściwe wnioski z tamtego meczu wyciągnął szkoleniowiec Athletiku, Marcelo Bielsa, który wiedział, że przyjazd na Old Trafford wcale nie musi oznaczać oddawania gospodarzom inicjatywy i ograniczenia się do wyczekiwania na ich błąd. Baskowie zostali dziś wynagrodzeni za świetną, odważną grę.

Wynik 3:2 nie do końca oddaje jednak przebieg tego spotkania. Athetlic miał zdecydowanie więcej okazji, które powinien był zamienić na bramkę. Fani Manchesteru nie powinni się więc skarżyć, że druga bramka dla Basków padła ze spalonego, a podziękować piłkarzom baskijskiego klubu, którzy raz za razem marnowali świetne sytuacje. Nadzieję na korzystny wynik w rewanżu zachował Rooney, który najpierw wyprowadził swój zespół na prowadzenie, a w samej końcówce pewnie wykorzystał karnego, który sprawia, że Czerwone Diabły dalej są w grze. Drużynie Sir Alexa Fergusona nie będzie jednak w rewanżu tak łatwo ? San Mames to bardzo nieprzyjemny teren, na którym nawet takie tuzy jak Real Madryt czy Barcelona „lubią” tracić punkty w rozgrywkach hiszpańskiej ekstraklasy.

Wiele osób porównuje obecnie ligę hiszpańską ze szkocką. Ma to oczywiście miejsce z powodu hegemonii Realu Madryt i Barcelony, które swoją kapitalną grą zostawiają resztę stawki daleko w tyle. La Liga to jednak nie tylko dwójka tych gigantów. W Hiszpanii gra mnóstwo świetnych drużyn, wystarczy spojrzeć na ścisk w środku tabeli, tam jeszcze nic nie jest rozstrzygnięte i ciągle trwa walka o europejskie puchary. Być może Sevilla czy Valencia* utraciły już swój dawny blask, ale dzisiejsze spotkania Ligi Europejskiej pokazały, że w Hiszpanii grają jeszcze inne klasowe drużyn, i to mimo fatalnych warunków finansowych samej ligi.

Każdego roku hiszpańskie drużyny zmuszane są do sprzedaży swoich najlepszych zawodników w celu pozbycia się długów, a co gorsza same niewiele one zarabiają. W takiej sytuacji sprowadzanie zawodników światowego formatu jest w tej lidze zjawiskiem coraz rzadszym. Brak przychodów z praw telewizyjnych (większość trafia do Realu i Barcelony), czy też kuriozalne prawa odnośnie logotypów sponsorów na koszulkach (wiele drużyn w lidze ich nie ma z powodu braku pieniędzy) sprawiają, że spora część drużyn nie ma budżetu na odpowiednie transfery. Podczas tegorocznego zimowego okienka transferowego w Hiszpanii wydano najmniej pieniędzy spośród wszystkich czołowych lig w Europie, to nie przypadek.

Na szczęście zespoły ligi hiszpańskiej wciąż liczą się w Europie, i to pomimo finansowych trudności. Dziś nie tylko Baskowie wygrali swoje spotkanie w Lidze Europejskiej. W dobrej sytuacji przed rewanżami są również Atletico Madryt i Valencia, które wygrały odpowiednio 3:1 i 4:2. Jeżeli dodamy do tego sytuację w Lidze Mistrzów, gdzie Real Madryt i Barcelona (o ile na siebie zbyt wcześnie nie wpadną) mogą spokojnie zdominować tegoroczne rozgrywki, to nasuwa się jeden wniosek, piłkarska Europa może w tym roku należeć do Hiszpanii, i to nie tylko w perspektywie zbliżającego się Euro 2012.

*Obecność Nietoperzy w Lidze Europejskiej jest rozczarowaniem. Jest to drużyna na miarę Ligi Mistrzów, która to właśnie tam powinna odnosić sukcesy.

http://matwcislo.wordpress.com/


pubsport.pl
Mateusz Wcisło
Aktualnie student zamieszkały w Katowicach. Na co dzień pasjonat sportu, a w szczególności piłki nożnej. W wolnych chwilach lubiący słuchać muzyki oraz czytać dobre książki, szczególnie te z gatunku fantastyki. Zapraszam również na swojego bloga: http://matwcislo.wordpress.com/
http://matwcislo.wordpress.com