Hiszpańska furia rozszarpała Włochy

Hiszpania zdobyła mistrzostwo Europy w piłce nożnej. W finale na Stadionie Olimpijskim w Kijowie La Furia Roja rozbiła Włochy 4:0.

Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanego naporu obrońców trofeum. W pierwszym kwadransie podopieczni Vicente Del Bosque bodaj po raz pierwszy na tym turnieju pokazali cechy jakimi zachwycali chociażby cztery lata temu. Ich gra była czystą przyjemnością dla oka, a tempo rozgrywania akcji przyprawiało Włochów o zawroty głowy. W takich okolicznościach gol wydawał się kwestią czasu. Ostatecznie padł w 14 minucie, po dynamicznym wejściu Cesca Fabregasa i dośrodkowaniu wprost na głowię niziutkiego Davida Silvy, który trafił do bramki opuszczonej przez Buffona wychodzącego do pędzącego Fabregasa.

Od tego momentu Hiszpanie wrócili do swojej „oszczędnej” taktyki znanej z poprzednich spotkań. Włosi próbowali poszukać wyrównującego gola, ale pewnie w bramce interweniował Iker Casillas. Najbliżej pokonania golkipera Realu Madryt był Antonio Cassano, kąśliwie uderzając z 20 metrów. Hiszpański bramkarz poradził sobie jednak bez zarzutu z tym strzałem oraz wszystkimi pozostałymi, których w pierwszej połowie było bardzo niewiele.

W 41. minucie doskonałą formę potwierdził nowy nabytek Barcelony – Jordi Alba. Lewy obrońca przebiegł sprintem ponad 50 metrów, zdystansował włoskich defensorów i fantastycznie wykorzystał prostopadłą piłkę od Xaviego. 2:0 do przerwy oznaczało, że bezbarwni tego dnia Włosi musieli w drugiej połowie postawić wszystko na jedną kartę i rzucić się do szaleńczych ataków.

Tak też się stało, głównie za sprawą wprowadzonego w przerwie Di Natale. Już w 46. minucie jego strzał główką okazał się minimalnie za wysoki. Kilka minut później ten sam zawodnik przegrał pojedynek sam na sam ze świetnym Casillasem. Otwartym pozostaje pytanie, czy portugalski arbiter Pedro Proenca nie powinien przerwać tej akcji z powodu spalonego na którym prawdopodobnie był włoski napastnik.

Portugalczyk pomylił się w tym meczu jeszcze raz – kiedy tuż po przerwie nie podyktował rzutu karnego dla Hiszpanii, za zagranie ręką jednego z Włochów. Od 60 minuty Włosi musieli grać w 10, gdyż kontuzja wykluczyła z gry wprowadzonego chwilę wcześniej na boisko Thiago Mottę. Wcześniej Cesareg Prandelli wykorzystał już przysługujące mu 3 zmiany, toteż jego drużyna została osłabiona zejściem Motty.

Hiszpania kontrolowała sytuację na boisku, spokojnie rozgrywając piłkę w ataku i stwarzając kilka ciekawych sytuacji. Dwie z nich tuż pod koniec meczu na bramki zamienili rezerwowi – Fernando Torres i Juan Mata. Wynik 4:0 nie pozostawił wątpliwości kto był najlepszy na tym turnieju.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/