Hiszpańskie widoki na finał

Dopiero milkną echa emocji starć w 1/8 finału Ligi Mistrzów, a my już znamy wyniki losowania, które w olbrzymim stopniu wpływa na dalszą rywalizację. Los mógł skojarzyć w pary całkowicie dowolne drużyny – nie było rozstawienia, ani ograniczeń w przypadku drużyn z jednego kraju.

Losowanie, tradycyjnie już, odbyło się siedzibie UEFA, mieszczącej się w szwajcarskim Nyonie. Ku uciesze wielu kibiców, nie będziemy świadkami Gran Derbi już w ćwierćfinale. Los sprawił, że El Clasico możemy zobaczyć dopiero w finale na Allianz Arena w Monachium. Real, aby myśleć
o „wycieczce” do Bawarii musi najpierw pokonać „Małego Rycerza” z Cypru – Apoel Nikozja, który w poprzedniej fazie wyeliminował Olimpique Lyon, który w fazie grupowej dwukrotnie poległ
w starciach z Królewskimi. Zwycięzca tego dwumeczu zmierzy się w półfinale z wygranym
w pojedynku: innego Olympique – tego z Marsylii oraz Bayernu Monachium, który ma wielką ochotę, aby w maju triumfować na własnym stadionie. Po drugiej stronie drabinki czeka nas niezwykle ciekawa rywalizacja katalońsko – włoska. Już w ćwierćfinale spotkają się ze sobą dwa wielkie kluby – FC Barcelona i AC Milan. Na wygranego z tej rywalizacji będzie czekał zwycięzca pojedynku na linii Chelsea Londyn – Benfica Lizbona.

Wydaje się, że losowanie zapewniło nam gwarantowane emocje do samego końca rozgrywek, dbając jednocześnie o brak nudy w fazie ćwierćfinałowej. Do głębi rozbawiła mnie obserwacja poczyniona przez jeden z topowych w naszym kraju portali sportowych, który podczas relacji
z losowania stwierdził, że skoro Apoel wyeliminował Lyon, który bywał w ostatnich latach zmorą Los Blancos to ma spore szanse na pokonanie wicemistrzów Hiszpanii. Wydaje się to możliwe jedynie teoretycznie, ponieważ wszystkie fakty zdają się temu przeczyć. Real, pomimo rozegrania przeciętnego spotkania, w rewanżu w 1/8 finału zwyciężył 4-1. Jeśli drużyna, grając zdecydowanie nie na miarę swoich możliwości jest w stanie strzelić 4 bramki takiej drużynie jak CSKA, to mistrz Cypru będzie raczej walczył o honor w tym dwumeczu. Oni swoje już osiągnęli. Real chce zgarnąć całą pulę. Przeszkodzić mu może brak Xabiego Alonso, ale nawet to nie powinno przechylić szali na korzyść Cypryjczyków.

W starciu Bayern – OM faworyt jest tylko jeden. Monachijczycy byli w stanie podnieść się po porażce w pierwszym meczu z Basel, w dwóch kolejnych meczach zaaplikowali przeciwnikom po 7 bramek (w lidze z Hoffenheim oraz w rewanżu z Basel). Dodatkowo motywuje ich miejsce rozegrania finału. Real dwa lata temu zaprzepaścił szansę na zdobycie europejskiego trofeum na własnym stadionie . Bayern nie chce iść w jego ślady. Olimpique, po dramatycznej końcówce
w rewanżu, wyeliminował Inter, nie zaprezentował jednak jakości, która mogłaby skłaniać kibiców do głębszych myśli o awansie do dalszej fazy rozgrywek. Ich przygoda z LM powinna zakończyć się na 1/4 finału. Zwłaszcza, że w pierwszym spotkaniu z Bawarczykami nie wystąpi kluczowy zawodnik OM – bramkarz Steve Mandanda.

Chelsea po heroicznym boju z dzielnymi Napoli powinna skorzystać z szansy jaką dał jej los. Benfica spisuje się w tym sezonie naprawdę bardzo dobrze, ale podbudowani Londyńczycy posiadają znacznie większe umiejętności czysto piłkarskie. Z tego powodu to The Blues wydają się być (niezbyt zdecydowanym) faworytem tego starcia.

Ostatni pojedynek to starcie gigantów. Wystarczy powiedzieć, że gdyby zsumować liczbę trofeów krajowych i europejskich, zdobytych przez obydwa kluby na przestrzeni historii, otrzymalibyśmy  liczbę 88! Klub z Mediolanu może narzekać na los. Taki pojedynek, równie dobrze, moglibyśmy oglądać w finale. Największą zmorą obydwu klubów są kontuzje. Na czas na pewno nie wykurują się David Villa oraz Eric Abidal. W Milanie, na liście kontuzjowanych, znajduje się obecnie 11 graczy! Humory Włochom psuje również rewanż na Camp Nou. To jednak tylko jedna z przyczyn, która decyduje o tym, że faworytem dwumeczu będzie Blaugrana. Nikt nie jest chyba w stanie ocenić faktycznej siły Milanu. Nie jest on ani tak mocny jak podczas wygranego meczu z Arsenalem 4-0, ani tak słaby jak w rewanżu, gdy uległ Kanonierom 0-3. Brak stabilizacji oraz niepewna sytuacja w lidze Mediolańczyków działa na korzyść Barcy. Barcy, która skoncentruje się na LM, bo na triumf w kraju nie ma już praktycznie szans.

Nie będę wybiegał myślami dalej w przód. Nie będę analizował wszystkich możliwych scenariuszy. Oczywistą oczywistością jest chyba fakt, że wszyscy kibice (poza tymi 6 pozostałych ekip) chcieliby zobaczyć w finale starcie Realu Madryt z Barceloną. El Clasico w finale Ligi Mistrzów. To byłoby coś. Coś czego nie było nam dane doświadczyć jeszcze nigdy w historii. Los dał nam taką szansę. Pozostaje czekać, licząc że najlepsi okażą się faktycznie najlepsi.


pubsport.pl
Adam Śmietański
Sport, muzyka i gry - trzy pasje nadające sens mojemu życiu. Niestety nie było mi dane spróbować swych sił w zawodowym sporcie, lecz jedynie pchnęło mnie to ku dziennikarskim wyzwaniom. Koszykówka, piłka nożna, kolarstwo - moi faworyci wśród walczących o uwagę kibiców.