I jak tu się nie podniecać?

Kolejne świetne spotkanie reprezentacji Polski. Tym razem wrażenie oparta na końcówce trzeciego oraz czwartym secie. Oprócz pewnej gry, skuteczności i chłodnej głowy uwagę zwraca, i do największej radości skłania, fakt że niemal całe spotkanie zostało rozegrane z dwoma zmianami w składzie, które to zmiany nie były w żadnym razie osłabieniem zespołu.

Łukasz Żygadło chyba w końcu wyjdzie z cienia Pawła Zagumnego. Nie mówię, że jeden z nich jest lepszy od drugiego, ale cały czas mówiło się że brak Gumy jest ogromnym osłabieniem. I wtedy gdy zdobywaliśmy brąz LŚ, i wtedy gdy stawaliśmy na podium Mistrzostw Europy. Dziś, przynajmniej w oglądanym przez mnie fragmencie, Łukasz Żygadło prowadził grę bardzo dobrze. Na pewno nie gorzej niż Zagumny w poprzednich spotkaniach. Jeśli na tym turnieju stworzą duet dzięki któremu cały czas będziemy mogli być spokojnie o rozegranie – jesteśmy u bram raju. Tym bardziej gdy Bartek Kurek jest tym wspomagającym z ławki. Tym bardziej, że nawet jak wspomaga, to nie dostaje niezliczonej ilości piłek. Może nie było jeszcze żadnej poważnej próby, ale w wydaje się że zrównoważony atak może być naszą bardzo mocną stroną. Nie mamy Milijkovicia, czy Mikhailova, do którego w kryzysowym momencie pójdzie każda piłka. Mamy Kurka, na którego dmuchamy i chuchamy, żeby był gotowy na najtrudniejszy moment. Ale czy będzie wówczas tym polskim Milijkoviciem? Nie sądzę. Albo w kibicowskiej naiwności wierzę, że tak nie będzie.

Jutro dzień przerwy, a po nim spotkanie z Iranem. Arabowie mają już na rozkładzie Japonię i Serbię, więc naszej kadrze nie powinno nawet przyjść do głowy zlekceważenie rywala, co zwykle może mieć miejsce gdy gra się z Iranem po pokonaniu Kuby, Serbii i Argentyny.

Co w innych spotkaniach? Włosi pokonali Brazylię 3:2. Z jednej strony podziały punktów wśród rywali cieszą, ale z drugiej to może lepiej by było żeby Canarinhos pokonali wszystkich jak leci i spokojnie wygrali cały turniej, zamiast rozdawać jakieś punkty? Jest jeszcze trzeci punkt widzenia, który podpieram obserwacją końcówki tegoż spotkania. Proszę państwa, ogłaszam wszem i wobec – Brazylia zagrała słabo. Tak jak wczoraj pisałem że Milijković jakiś nieswój, to dziś do grona wielkich gwiazd w niemocy można dopisać Murillo Endesa i Gibę. A młodych zmienników, którzy mieliby pociągnąć grę w najbliższych dniach, a także latach – nie widać. Pisałem już o tym podczas LŚ – w Brazylii czas na nowe siatkarskie pokolenie.

Co do samego meczu to można chyba jeszcze wspomnieć o liczbie błędów własnych – Brazylia 33, Włochy 36. Robi wrażenie. I to nie najlepsze.

Jeśli już jesteśmy przy tie-breakach, to w taki właśnie sposób Iran pokonał we wspominanym kilkanaście zdań temu meczu Serbię. Pozostałe trzy mecze pokończyły się szybkim 3:0 – Egipcjanie pokonali Chińczyków, Kubańczycy Japonię, zaś Rosjanie Amerykanów. Tym samym Rosja jest samotnym liderem, ale Polacy są tuż tuż.

W czwartek warto będzie zwrócić uwagę na mecz Brazylia-Rosja. Zobaczymy, może to Rosjanie okażą się tymi, którzy będą wygrywać jak leci, a to Brazylia będzie naszym bezpośrednim rywalem w walce o podium? To spotkanie może nam powiedzieć bardzo dużo.

Bonus: Atak Nowakowskiego „nad blokiem”:


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl