I po co im ta Premier League?

Wigan Athletic okazało się lepsze, sprytniejsze, a może po prostu miało więcej szczęścia od West Ham United i Birmingham City. W ten sposób klub utrzymał się w Premier League, choć wielu się tego nie spodziewało. Tylko po co tak naprawdę Wigan kolejny sezon w pierwszej lidze?

Już w tym roku popularni The Latics utrzymali się w stawce najlepszych drużyn Wysp Brytyjskich rzutem na taśmę. Do ostatniej kolejki kibice obawiali się o los swojej ekipy, która w każdym spotkaniu walczyła na sto procent, aby zdobyć jakiekolwiek punkty. Często widać było, że większość składu nadrabia ambicją braki w umiejętnościach w stosunku do kolejnych rywali.

Nie bez znaczenia była genialna gra najważniejszych piłkarzy drużyny. Charles N’Zogbia i Hugo Rodallega praktycznie we dwójkę zapewnili utrzymanie klubowi. Tylko co dalej? Już przed kilkoma tygodniami było głośno o ich transferach. Zainteresowanie bogatszych i silniejszych ekip jest spore i tylko cud mógłby pomóc Wigan zatrzymać wspomnianych gwiazdorów na kolejny sezon. A planowane wzmocnienia z The Championship mogą na pierwszą ligę nie wystarczyć.

A co bez nich czeka ten zespół? Niewykluczone, że ostatnie miejsce w tabeli po fatalnym, pełnym upokorzeń sezonie. Nie chciałbym źle wróżyć i mam nadzieję, że się pomylę, ale spodziewam się tytułu jednej z najgorszych jedenastek Premier League w historii. Bez swoich najważniejszych atutów, Wigan po prostu nie będzie w stanie wielu rywalom w jakikolwiek sposób zagrozić. A nagłego przypływu talentów i gotówki na transfery na DW Stadium nie przewiduję. Dla kibiców West Ham United lub Birmingham City taka świadomość musi być bardzo bolesna. Być może jednak już za rok i kilka miesięcy zamienią się oni miejscami z fanami The Latics.

Jak sądzicie, jaka przyszłość czeka Wigan?


pubsport.pl