I po losowaniu

Do Euro coraz bliżej. Wreszcie nadszedł, po zakończeniu wszelkich eliminacji i baraży, dzień losowania grup Euro 2012. Niby w poprzednich dniach tak strasznie tego nie przeżywałem, ale  muszę przyznać, że wczoraj również i mi atmosferka się udzieliła.

Zacznę może od grupy B, gdzie znajdą się Holandia, Niemcy, Portugalia i Dania. Moim zdaniem to jest właśnie grupa śmierci. Holendrzy to w końcu obecnie wicemistrzowie Świata. Nie grają już tak porywająco jak kiedyś, preferują futbol ciut ostrożniejszy, mniej szalony, ale za to niezwykle skuteczny. Ale Bert Van Marwijk sprawił, że Holendrzy wreszcie zaczęli wygrywać. Wpoił swoim zawodnikom mentalność zwycięzców i  to on poprowadził „Oranje” do wicemistrzostwa świata w RPA.

Niemcy z kolei to moim zdaniem ekipa grająca najpiękniej w Europie. Nie grają jak Hiszpanie, nie wymieniają tak wielu podań jak Hiszpania, ale za to grają niezwykle szybko, niezwykle często z pierwszej piłki. Potrafią sobie stworzyć w jednym spotkaniu całe mnóstwo sytuacji. Są najbardziej perspektywiczną reprezentacją na całym świecie. Mają ekipę niezwykle młodą. Nieprawdopodobnie utalentowaną. Piłkarzy z naprawdę wielkim talentem w Bundeslidze jest całe mnóstwo.

Teraz Portugalia, która jest  drużyną nieobliczalną. Wyposażoną w gwiazdy naprawdę wysokiego formatu. Jednak tam nie wszystko jest chyba w najlepszym porządku. Teoretycznie Portugalia to drużyna, która, patrząc na grajków, powinna naprawdę bić się o najwyższe cele. Ale tak nie jest. W Euro 2008 tuż po wyjściu z grupy, w której przegrali jeden mecz, zostali pokonani przez późniejszych finalistów tych mistrzostw, Niemców. Na Mundialu w RPA też polegli tuż po wyjściu z grupy, przegrywając z późniejszymi zwycięzcami tej imprezy. Wyniki, które można wytłumaczyć, bo mistrzowie, bo finaliści, ale męczarni w eliminacjach do Euro 2012 już nie sposób usprawiedliwić. Portugalia zakończyła eliminacje na drugim miejscu w grupie, za Danią, a przed Norwegią, która jednak miała identyczną ilość punktów co podopieczni Paulo Bento. Awans wywalczyli dopiero w barażach, pokonując Bośnię.  A więc też było nerwowo.

Ostatnią drużyną w tej grupie jest Dania, która również jest teamem mocno nieobliczalnym. W eliminacjach raz Portugalii uległa, raz z nią wygrała. Skończyła na pierwszym miejscu w grupie, właśnie przed podopiecznymi Paulo Bento. Na pewno Duńczycy mają drużynę mogącą coś w  tym turnieju i w tej grupie namieszać. Nie jest to drużyna składająca się z wielu gwiazda, ale jest to kolektyw. Kolektyw zdolny walczyć z najlepszymi. W roku 1992 r. mieli być na Euro outsiderem, właściwie to się tam dostali zupełnie przypadkiem. A skończyło się na tym, że Dania została mistrzem Europy.

My, Polacy, w losowaniu  mieliśmy kupę szczęścia. Nie poszczęściło się za to drugiemu gospodarzowi Euro, Ukrainie. Francja, Szwecja, Anglia – niezwykle ciężka grupa. Sądzę, że naszej reprezentacji ciężko by tu było choćby o miejsce numer trzy.

Teoretycznie faworytem tej grupy jest  Anglia. W końcu Premier League to bezapelacyjnie najlepsza liga świata, a Fabio Capello właśnie z niej wyciąga najlepszych. Jednak warto spojrzeć na tę ekipę na wielkich imprezach przez pryzmat ostatnich lat. Na Mundialu 2006 w ćwierćfinale ulegli Portugalii po karnych. Ale uwaga! Na Euro 2008 w ogóle się nie zakwalifikowali. To niewątpliwie był cios dla Anglików. Na Mundial w RPA kwalifikacje już uzyskali, ale tam tuż po wyjściu z grupy zostali rozniesieni w pył, przez znacznie bardziej dynamiczną, młodszą, lepszą piłkarsko reprezentację Niemiec. Zobaczymy, czy Anglicy znów zawiodą głodnych sukcesu swoich fanów? Przekonamy się za jakieś  siedem miesięcy.

Francja była losowana dopiero z czwartego koszyka, ale potencjał mają wystarczający by pokonać rywali z koszyka drugiego, czy nawet pierwszego. Laurent Blanc, gdy objął kadrę „Trójkolorowych” zrobił może nie jakąś wielką rewolucję, ale ewidentnie trochę pozmieniał. Kadrę w znaczący sposób odmłodził. Francuzi również mają w swoich szeregach wielkie gwiazdy. Praktycznie każdy z ofensywnych zawodników „Tricolores” jest w stanie zrobić  różnicę. Zaczarować. Blanc musi swoich grajków odpowiednio nastawi ć, wpoić im mentalność zwycięzców, musi potrafić zrobić to, czego w Holandii dokonał Van Marwijk. Piłkarzy ma gotowych na walkę o najwyższe cele, wszystko pozostaje tylko w ich nogach i głowach.

Szwecja to również może być nieprzyjemny rywal.  Skończyła eliminacje na drugim miejscu, tracąc trzy punkty do liderującej Holandii. Szwecja to ekipa, która ma kilku całkiem przyzwoitych kopaczy, a gwiazdą  absolutną tej reprezentacji jest zdecydowanie znany wszystkim kibicom w Europie, Zlatan Ibrahimowić. Szwed z piłką potrafi wyczyniać naprawdę wielkie rzeczy. On ma możliwości ku temu, by w pojedynkę wygrywać mecze.

Ukraina teoretycznie jest najsłabsza w tej grupie. Ale to tylko teoria. Wszystko wyjdzie w praktyce. Ukraińcy grają przecież u siebie, a wiemy ile dla piłkarzy znaczy doping swoich kibiców. Może przy okazji sędziowie gospodarzom pomogą. Poza tym Ukraina też ma w swoich szeregach kilku świetnych zawodników. Andrija Szewczenke chyba wszyscy doskonale znamy i wiemy, że ma umiejętności na bardzo wysokim poziomie, nawet mimo starszego jak na piłkarza wieku . Taki Artem Milewski też może być materiałem na przyszłą gwiazdę europejskich boisk.

W grupie C zdecydowanymi faworytami są Hiszpanie i Włosi. Hiszpania, obok kadry Niemiec, gra najpiękniej na świecie. Są to aktualni mistrzowie Europy i Świata. Najgroźniejsi. Wymieniają setki podań, ale wiedzą, kiedy przyśpieszyć grę, zagrać z pierwszej piłki. Potencjał ludzki w kadrze mają ogromny.

Włosi to z kolei spokojna, zrównoważona gra. To dyscyplina taktyczna. Umiejętność gry w defensywie. Podopieczni Prandelliego grają futbol ostrożny. Squadra Azzurra to również wielcy piłkarze, wielkie indywidualności. Ich największą gwiazdą na turnieju może stać się Mario Balotelli. O ile w dniu meczu nie zacznie z kolegami puszczać petard w łazience, albo nie będzie celował  metalowymi rzutkami w młodszych kolegów. Być może znowu po strzeleniu bramki będzie miał okazję zaprezentować koszulkę z napisem: „Why always me?”.

Chorwacja ma również potencjał dość przyzwoity, ale chyba nie stać ich na to, by rywalizować jak równy z równym z Hiszpanią czy Włochami. Irlandia z kolei to zdecydowanie najsłabszy zespół tej grupy.

Teraz przechodzę już do grupy, która nas najbardziej interesuje, do grupy A, naszej grupy. Miałem takie dziwne przeczucie, że trafimy na Niemcy lub Anglię. Jak się teraz okazuje dość mylne przeczucie. Trafiliśmy teoretycznie do grupy słabej, a nawet najsłabszej. Rosja, Grecja i Czechy do potęg nie należą, umówmy się. Oczywiście, nastroje po losowaniu w Polsce są bardzo dobre. Rzekłbym nawet, że euforyczne. U nas z losowania cieszą się strasznie, ale w Czechach, Rosji i Grecji też świętują. Tam również ciężko sobie wyobrazić możliwość ewentualnego nie wyjścia z tak banalnej przecież grupy.

Boje się o nastawienie polskich zawodników. Absolutnie nie mogą nikogo zlekceważyć. Nie mogą myśleć: banalna grupa, już jesteśmy w następnej rundzie. Muszą być stuprocentowo skoncentrowani. Jak wyjdą z tej grupy to będzie wspaniale, ale jak nie zdołają tego zrobić to będzie masakra.  Absolutne rozczarowanie. Gdyby była Anglia, Portugalia to na piłkarzach nie spoczywałby tak duży ciężar, mogliby podejść do meczu ciut bardziej wyluzowani. A wiemy, że polscy piłkarze nie lubią presji.

Właściwie nie jest tak łatwo mówić o naszych szansach, bo tak naprawdę nie za bardzo znamy wartość polskiej kadry. Wszystkie ekipy na Euro(z wyjątkiem Ukrainy) można ocenić przez pryzmat eliminacji. My gramy tylko mecze towarzyskie, a sparingi to nie jest dokładny wyznacznik potencjału i formy danych ekip. Nawet jeśli graliśmy z drużynami bardzo dobrymi, to one często wystawiały rezerwy, a nawet jeśli grały podstawą to przecież i tak do meczu towarzyskiego jest dużo inne podejście niż do meczu „o coś”. Nie ma presji, stresu, albo inaczej: presja i stres jest znacznie mniejsza. Nie graliśmy od dwóch lat o punkty, dlatego nie jest łatwo ocenić naszego potencjału.

Kluczowym może okazać się dla nas pierwszy mecz. Moje zdanie jest takie – wygramy z Grecją, to na 80 procent wyjdziemy z grupy. Potem mamy faworyta grupy – Rosję, a na koniec niezbyt mocne Czechy. Trzy punkty na początek są  niemal konieczne, jeśli chcemy wywalczyć awans. Takie jest moje zdanie.

Do Euro pozostało już niewiele  ponad sześć miesięcy i muszę przyznać, ze tej imprezy nie mogę się doczekać. To będzie wspaniałe widzieć najlepszych piłkarzy Europy na polskich stadionach.


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl