I. Włoskie zagrożenia (przed spadkiem)

Podążając za tropem, który wydeptał Norbert Szamota w swoim trzyczęściowym cyklu „Walka o spadek” , zabrałem się za analogiczną analizę na ziemiach włoskich. Ze sporą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że wśród ośmiu zespołów rozegra się bój o utrzymaniu w Serie A. Na to przynajmniej wskazuje matematyka. Jedni w walce o przetrwanie uczestniczyć będą tylko pośrednio, dopóki ich dorobek punktowy się nie wyklaruje, a drudzy będą musieli wspiąć się na wyżyny i jednocześnie liczyć na łut szczęścia. Odnotujmy, że z tej stawki do Serie B spadną nie trzy, a dwie drużyny, gdyż AS Bari wyręczyło rywali i wygodnie rozsiadło się na ostatnim miejscu w tabeli. Tym samym Kamil Glik i jego koledzy są już pozbawieni szans na sukces.

12. Bologna FC


Za ekipą Alberto Malesani’ego przemawia przede wszystkim 5-punktowa przewaga nad strefą spadkową i nazwisko Marco Di Vaio. Zaś na niekorzyść działa aktualna dyspozycja drużyny, która odnotowała w sobotnim pojedynku z innym kandydatem do spadku, Cesseną, 4. porażkę z rzędu. Ponadto od 3. spotkań swego 19-bramkowego dorobku nie powiększył wspomniany Di Vaio, co znalazło odzwierciedlenie u pozostałych zawodników, gdyż Bologna w tych meczach do siatki przeciwnika nie trafiła ani razu. Niemniej jednak terminarz pozwala z optymizmem spojrzeń w przyszłość. Co prawda najbliższa kolejka to konfrontacja z AC Milan, lecz uwieńczenie tegorocznej kampanii przypada na potyczkę na Stadio Renato Dall’Ara z czerwoną latarnią ligi, AS Bari.

13. Chievo Verona


Kluczowa dla podopiecznych Stefano Pioli’ego może okazać się najbliższa kolejka, kiedy to skrzyżują rękawice z Lecce. Zwycięstwo pozwoliłoby bowiem oddalić się od ostatniej niegwarantującej utrzymania lokaty na 7 punktów. Wtedy w Weronie nie straszne byłyby nawet kończące ligowe zmagania pojedynki z Juventusem, Udinese i Palermo, które do łatwych na pewno należeć nie będą. Chievo jest ostatnio w stabilnej dyspozycji – 2 zwycięstwa i 1 remis w 5. spotkaniach, lecz skuteczność ewidentnie zatracił ofensywny przywódca „Latających Małp”, Sergio Pellissier – 1 gol w ostatnich 12. meczach.

14. FC Parma


Wygrane po 2-0 z Interem Mediolan i Udinese, a ponadto renesans formy Amauri’ego (4 bramki w 4. meczach), to wyraźny sygnał dla obserwatorów, że Parma w tym roku z Serie A nie spadnie. Gdyby jednak przewaga nad strefą spadkową zaczęła gwałtownie topnieć, wybawieniem może okazać się oponent w 38. kolejce, czyli o nic już niewalczące Cagliari Calcio. Właśnie w co najmniej takiej sytuacji powinna być teraz Parma, która kadrowo predysponowana jest do walki nawet o Ligę Europejską. Wszakże całemu piłkarskiemu światu nieobce są nazwiska: Amauri, Giovinco, Boijnov czy Crespo.

15. AC Cessena


Najwyżej lokujący się beniaminek, który zarazem nie uwiódł nikogo swoją postawą w minionych rozgrywkach. Dystans dzielący Cessenę od 18. miejsca wynosi zaledwie 2 punkty, więc „Konikom Morskim” na gwałt potrzebne są kolejne oczka. Nie wydaje się jednak, ażeby ta sztuka była możliwa w najbliższej rundzie, kiedy na drodze drużyny Massimo Ficcadenti’ego stanie Inter Mediolan. W maju czekają już pojedynki z Cagliari, Brescią i Genoą, z których najważniejszym będzie zapewne ten drugi, gdyż z bezpośrednim rywalem do utrzymania. Cessena, pomimo że z przedstawianej tutaj przeze mnie czwórki jest najbliższa spadku, ma coraz realniejszą szansę na dłuższy niż jednosezonowy pobyt w elicie, na co wskazuje aktualna forma zespołu – 16 punktów w ostatnich 9. spotkaniach.

Już jutro część druga.


pubsport.pl