Jacek Laskowski: „Lechia wysoko zawiesiła poprzeczkę Barcelonie”

Ponieważ przez strefę mieszaną na Super Meczu piłkarze Barcelony przebiegli jak wiatr nie dając praktycznie okazji do przeprowadzenia wywiadów, a konferencja prasowa z udziałem trenera Michała Probierza i piłkarzy Lechii była ultrakrótka, postanowiliśmy skierować kilka pytań na temat „Super Meczu” do Jacka Laskowskiego, komentatora Telewizji Polskiej, który doskonale zna zarówno piłkę polską, jak i hiszpańską.

Czy „Super Mecz” faktycznie był super?

Tak! Był super i to z wielu powodów! Do Polski zawitał Leo Messi, a np. Diego Maradony nie było u nas nigdy. Obejrzeliśmy debiut Neymara. Już te dwie rzeczy świadczą o tym, że byliśmy świadkami wyjątkowego wydarzenia. Poza tym, uczciwie mówiąc, przez około 80 minut oglądaliśmy atrakcyjne spotkanie piłkarskie na dobrym poziomie.

Wynikało to z nieco mniejszego zaangażowania piłkarzy Blaugrany, czy świetnej postawy Lechii?

Obojętnie jak to się nazwie, to Barcelona zagrała tak samo, jak trzy dni wcześniej w Oslo, a wiemy, jak tamten mecz się zakończył. Lechia zawiesiła poprzeczkę wyżej niż Valerenga zarówno jeśli chodzi o grę ofensywną, w której niewiele zabrakło, a udałoby się im strzelić zwycięską bramkę, jak i obronę, gdzie zatrzymywali dużo ataków Barcy, choć, owszem, czasem uciekali się do „kopania po kostkach”. Barcelona gra swoje mecze przedsezonowe w podobnym rytmie i dlatego uważam, że gdańszczanie zaprezentowali się lepiej od Norwegów.

Poza tym, że gospodarze pokazali się z dobrej strony jako drużyna, to także przed publicznością na całym świecie wypromowały się indywidualności, jak np. Piotr Grzelczak czy Mateusz Bąk.

Oczywiście, ale nie spodziewajmy się, że za chwilę wyciągną po nich ręce prezesi najsilniejszych klubów świata. Fajnie, że młodzi zawodnicy mogli się pokazać. Mi na przykład bardzo podobał się występ Przemysława Frankowskiego. Podejrzewam, że jeśli ktoś oglądał to spotkanie pod kątem szukania młodych talentów w Lechii, to mógł na tych zawodników zwrócić uwagę, ale pewnie skauci i tak wiedzieli o nich już przed meczem.

I na koniec chciałbym zahaczyć o nieco smutną statystykę – na towarzyski mecz z Barceloną przychodzi 35 tysięcy osób, a na naszą ligę średnio o ponad połowę mniej. To daje do myślenia, bo nie da się ukryć, że kibice przyszli zobaczyć w akcji Barcę, a nie Lechię.

Ja rozłączyłbym te dwie kwestie. Frekwencja  na meczach ligowych to jest problem, z którym muszą radzić sobie osoby, które zajmują się tym zarówno na poziomie klubów, jak i telewizji. U nas jest zbyt tania możliwość oglądania meczów bez chodzenia na stadion. Sam brałem w tym udział przez parę lat. Jest to proces odwrotny do krajów, które najpierw przyciągnęły widzów na trybuny, a następnie zaczęły ją pokazywać innym. Trzeba wypracować strategię, a nie liczyć, że może następnym razem przyjdzie więcej ludzi, bo nie przyjdzie. Trzeba ich przyciągnąć. Ale to zupełnie inny problem, bo mamy do czynienia z dwoma różnymi światami – na Barcelonę przyjdzie 35 tysięcy osób, na Shakirę 50 tysięcy, a na zespół z Białegostoku (z całym szacunkiem do niego) kilka tysięcy.

W Gdańsku z Jackiem Laskowskim rozmawiał @Krzysztof Sędzicki

Zdjęcie: Fan Pic z Super Meczu (http://tag.huggity.com/fanpic/192-2013-lechia_barcelona/app/index.php)


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl