Jagiellonia ograła się sama…

14. kolejka T-Mobile Ekstraklasy jeszcze się na dobre nie rozpoczęła, a już wiadomo, że w tym tygodniu nikomu nie uda się zmniejszyć straty do Śląska Wrocław. Drużyna Oresta Lenczyka wygrała w Białymstoku. Gracze Jagiellonii zaczęli rozkojarzeni jak uczniowie gimnazjum w poniedziałek na pierwszej lekcji – jeden myślał o sobotniej najbie, drugi o tyłku koleżanki siedzącej przed nim, a reszta o tym jak to na wu-efie pocisną w gałę.

No właśnie, gospodarze myśleli o grze, a rywal grał.  W ciągu 5 minut Śląsk mógł/powinien prowadzić, bo w tym krótkim czasie stworzył aż 3 groźne akcje – wszystkie inicjowane na prawej stronie boiska. Najbliżej szczęścia był Diaz, ale jego uderzenie z 7 metrów obronił Ptak. Pierwszym w klasie, który obudził się i wziął do pracy był nauczyciel, znaczy Czesiek Michniewicz. Jak na surowego „psora” przystało, wstał, krzyknął, pogroził i jakoś zadziałało. Do końca pierwszej lekcji był względny spokój. Ciągle z gry więcej mięli goście, ale sytuacji było niewiele. Raz kropnął z dystansu Mila, raz świetnie podłączył się Pietrasiak, jak na złość gol padł w momencie kiedy: a) Jaga przeważała b) Śląsk nie rozegrał fajnej akcji, a tylko wrzucił piłkę w pole karne. Podobnie jak w meczu z Lechią – podopieczni Lenczyka wykorzystali wyjście bramkarza, które dawniej określano „pójściem na piwko”. Gdy Fojut trafiał do siatki była 72. minuta. Przed tym faktem gospodarze pokazali parę ciekawych akcji, a ich motorem napędowym był wprowadzony w przerwie Grzegorz Arłukowicz (drugi mecz w lidze). Chłopakowi włos na głowie się zjeżył, jakby przeczuwał co się stanie, ale zagrał naprawdę dobrze. Nie mogłem powstrzymać się od takiego zestawienia. Póki co nasz bohater świata, tzn. Jagi nie uratował, ale kto wie jak się sytuacja rozwinie…

 

Napisałem, że Jagiellonia załatwiła się sama i to chyba prawda – pomimo przewagi rywali wcale nie musiała stracić pierwszego gola, który był gwoździem do trumny. Do tego dochodzi gol samobójczy w ostatniej minucie. Warto zaznaczyć, że stadion(?) w Białymstoku został zdobyty po raz pierwszy w tym sezonie.

W pierwszym piątkowym pojedynku Zagłębie Lubin wygrało z Polonią Warszawa. Kiedyś taki mecz określiłbym pewnym fajnym powiedzonkiem. Typowy mecz walki – mawiamy od czasu do czasu na kiepskie ekstraklasowe widowisko. Starcie na Dialog Arenie spełniło wszystkie warunki, by kandydować do tego miana. To by było jednak wyświechtane, ostatnio mówią tak wszyscy. Poszukajmy więc innego słowa… Może takie – typowy mecz na 0:0… ups, sory, przecież w tym meczu jednak padł gol. Nieuważne oglądanie szkodzi, ale niech to świadczy o poziomie spektaklu w Lubinie.

AKTUALNA TABELA T-MOBILE EKSTRAKLASY


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/