Jak kobiety

Puchar Świata trafił w ręce rosyjskich siatkarzy. Pokonali naszą reprezentację 3:2, a z trofeum cieszyli się już po trzecim secie, który był ich drugim wygranym w tym spotkaniu. Nas, z kolei, martwi przede wszystkim styl dzisiejszej porażki.

Naszą bolączką były serie, które znacznie częściej zdarzają się w kobiecej siatkówce. Najpierw w II secie z 8:4 na 8:9, a potem w tie-breaku zmarnowaliśmy 5 piłek meczowych z rzędu. Nie mogliśmy się też wstrzelić zagrywką, a z Rosją trzeba takiej twardej i mocnej.

Dopóki było o co walczyć, mecz był wyrówany. Tego się można było spodziewać. U nich świetne trio Muserskiy-Biriukov-Mikhaylov, u nas Kurek-Jarosz/Bartman-Środkowi. W naszym zespole nie ma aż tak wyraźnego lidera. Jak widać, pracuje cała drużyna. Szkoda, że drugi dzień z rzędu zdarzył nam się brak koncentracji i przez to przegraliśmy oba te mecze. Ba, przez to przegraliśmy cały Puchar Świata!

Moim zdaniem, w trzeciej partii trener Anastasi powinien był dokonać zmian na pozycji przyjmującego. Michał Winiarski i Bartosz Kurek zasługiwali na zejście na ławkę. Myślę, że Michałowie – Kubiak i Ruciak pociągnęliby naszą grę. Nie rozumiem też wejścia Patryka Czarnowskiego także w 3. secie za Marcina Możdżonka. Duet Nowakowki-Możdżonek przez cały turniej spisywał się znakomicie. No chyba, że nasz kapitan zgłosił trenerowi, że chce odpocząć. Nie jestem jednak ku temu przekonany, gdyż grał już potem w 4. i 5. odsłonie meczu.

Najgorsze w tej porażce jest to, że pokonali nas Rosjanie, którzy po wygraniu trzeciego seta zaczęli sobie olewać. Czwarty set nie miał praktycznie historii, a kiedy już byliśmy o drobny kroczek od wygranej, psuli swoje zagrania jak leciało. My, zamiast ich dobić, podaliśmy im rękę. A że są to nie byle jacy zawodnicy, to umieli to wykorzystać…

Szkoda, naprawdę szkoda. Dwie ostatnie porażki w tym turnieju przysłoniły nam nieco radość z awansu na Igrzyska Olimpijskie w Londynie. To nie tak, że mam pretensję do Canarinhos, czy Sbornej, że wygrali, ale do naszych zawodników za to, iż nie wytrwali do samego końca już tak. Jak wyliczyliśmy w nocnej relacji na żywo, gdybyśmy dziś odnieśli zwycięstwo, zabrakłoby nam „1,5 punktu”, bo nawet jeśli zrównalibyśmy się punktami z podopieczymi Alekhny, to i tak mielibyśmy od nich gorszy stosunek setów.

Pocieszam się słowami: „Na Igrzyskach w Londynie się odegramy”. Oby. Na podsumowanie Pucharu Świata zostawiam sobie czas w ciągu dnia, bo jeszcze nie wszystko jasne – Włochy mają jeszcze szansę na bilety do stolicy Anglii.  Trochę musiałem ostrzej powiedzieć o polskich zawodnikach, ale w podsumowaniu będę już inny. Tymczasem mówię dobranoc, choć za chwilę ta noc się skończy…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl