Jak pogodzić naukę z grą w Orlen Lidze? Specjalnie dla nas Martyna Grajber!

To już ten moment, kiedy do gry w zespołach seniorskich dochodzą sportowcy urodzeni w roku 1995. Ponieważ także i ja na świat przyszedłem w tym roku, postanowiłem przeprowadzić wywiad z rówieśniczką, przyjmującą Beef Master Budowlanych Łódź, Martyną Grajber.

Krzysztof Sędzicki: Dopiero oswajasz się z profesjonalną siatkówką, ale już pojawiasz się na parkietach Orlen Ligi. Jakie wrażenie robią na Tobie te rozgrywki? Tak je sobie wyobrażałaś?

Martyna Grajber: – Na początku na pewno liczyłam, że to będzie coś niesamowitego, zupełnie inna siatkówka, inna bajka niż do tej pory, a dziewczyny będą tak wysokie, że na wszystkie będę musiała patrzeć z dołu. Jednak wydaje mi się, że jestem już w miarę przygotowana po miesiącach treningów i kilku meczach z zespołem seniorskim, a także szkoleniu w grupach juniorskich (Martyna przybyła do Łodzi z SMSu Sosnowiec – przyp. red.). Myślę, że dużo pomogła mi gra w reprezentacjach młodzieżowych – juniorkach i kadetkach. Oczekiwana na Orlen Ligę są na pewno wysokie, ale okazuje się, że to jest ta sama siatkówka, w którą gramy jako młode dziewczyny. Największą rolę gra tutaj doświadczenie. To nie jest kwestia siły ataku, czy wyskoku w bloku. Tu chodzi o odpowiednią decyzję w odpowiednim momencie i ogranie.

Rozumiem, że czerpiesz, ile tylko możesz, od doświadczonych koleżanek. Magdalena Śliwa, czy Sylwia Pycia to zawodniczki, od których możesz się wiele nauczyć, mimo, że nie grają na tej samej pozycji, co Ty.

– Jasne, przecież siatkówka nie składa się tylko ze zwykłego zbijania i rozegrania, żeby czerpać tylko pojedyncze rzeczy. Są elementy, w których każda zawodniczka musi się wykazać, więc praktycznie uczę się od każdej.

Dziś także oglądaliśmy Cię na boisku. Czy jesteś w stanie powiedzieć, co stało się z drużyną w trzecim i czwartym secie?

– Myślę, że za łatwo poszły nam dwa pierwsze sety. Wszystko się pięknie układało, po naszej myśli, popełniałyśmy mało błędów i z tego powodu mogło nastąpić rozluźnienie. Gdzieś tam w głowach pojawiło się, że jest fajnie, wygrywamy i tak już będzie. W takich sytuacjach trzeba utrzymywać koncentrację, a my tego nie zrobiłyśmy. Na pewno nie pomogła nam 10-minutowa przerwa.

Ostatnie mecze układają się bardzo dobrze, odnosicie kolejne wygrane. Czy to już jest ta gra, której wszyscy tu w Łodzi oczekiwali? Jak teraz wyglądają treningi?

– Myślę, że system treningowy się raczej nie zmienił. Ważna, a wręcz przełomowa okazała się wygrana z Legionowem, po której poczułyśmy się bardziej pewnie. Tego nam wcześniej brakowało. Nareszcie mogłyśmy wyjść na mecz z podniesionymi głowami, z prawdziwie bojowym nastawieniem. To bardzo pomaga i nakręca zespół na kolejne zwycięstwa. Trzy drużyny, z którymi ostatnio wygrałyśmy były na naszym poziomie. Ważne było, abyśmy sobie to uświadomiły już na samym początku spotkań.

Aluprof – z którym zmierzycie się za tydzień – też traktujecie jako klub na waszym poziomie?

– Tak jest. Mam nadzieję, że odkujemy się za porażkę z pierwszej kolejki, gdzie mogłyśmy wygrać za trzy punkty, a ostatecznie przegrałyśmy 2:3.

Jesteś najmłodszą siatkarką w ekipie i w dodatku musisz pogodzić karierę z nauką. Udaje się?

-Momentami jest ciężko, bo jest sporo materiału, a do tego trzeba się naprawdę szybko przemieszczać po Łodzi, co w tej chwili nie jest łatwe – nie tylko ze względu na remonty i korki, ale też i duże odległości, jakie są do pokonania. Wydaje mi się, że wszystko udaje się pogodzić z pozytywnym skutkiem – radzę sobie i na treningach i w szkole.

W tym roku matura?

– Tak, w tym roku.

W takim razie trzymam kciuki i bardzo dziękuję za rozmowę.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl