Jaka była runda jesienna dla Polonii?

Ekstraklasa skończyła się. Za nami runda jesienna oraz dwa mecze wiosennej rundy. Wobec tego w 2012 roku nasi piłkarze rozegrają 13 kolejek. A jaka była ta runda dla Polonii Warszawa?

Jeśli chodzi o wyniki oraz tabele dobra. Podopieczni Jacka Zielińskiego skończyli ją na wysokiej, trzeciej lokacie. Wygrali również mecz szczególnie ważny dla kibiców Czarnych Koszul derby Warszawy z Legią. Co prawda w tabeli poloniści są niżej od rywala zza miedzi, ale udało im się wyprzedzić takich gigantów naszej ligi jak Lech Poznań czy Wisła Kraków. Jednym z mankamentów prezesa Józefa Wojciechowskiego jest odpadnięcie z Pucharu Polski ze spadkowiczem z naszej Ekstraklasy Arki Gdynia.

Polonia Warszawa grała w tej rundzie różnie. Na początku sezonu liderem oraz ich najlepszym, a zarazem jedynym strzelcem Czarnych Koszul był Bruno Coutinho. Dzięki jego golom Polonia wygrywała kolejne mecze. Aż do jego kontuzji, dla drużyny Zielińskiego bramki zdobywał tylko on  raz co prawda gol padł nie po jego akcji, ale wtedy ostatni piłkę dotknął obrońca ŁKSu i to on został zapisany jako zdobywca trafienia. Po kontuzji Bruno długo Polonii nic się nie układało. Jeśli podopieczni Zielińskiego wygrywali, to przede wszystkim szczęściem, indywidualnymi umiejętnościami. W większości jednak piłkarze ponosili porażki bądź remisowali. Momentem przełomowym był mecz z Podbeskidziem Bielsko Biała, a tak właściwie jego druga połowa. Do zespołu wrócił ten sam co na początku rundy Bruno, rozbłysnął talent Edgara Caniego. Albańczyk ustrzelił hat-tricka z Lechią Gdańsk na PGE Arenie i w końcówce sezonu spisywał się lepiej niż dobrze. Do formy z Górnika Zabrze powoli wraca Robert Jeż. Nie będzie liderem Polonii, moim zdaniem ten tytuł może przypaść tylko Brazylijczykowi Bruno. Ostatnimi czasy największą rolę w drużynie Jacka Zielińskiego odgrywali obcokrajowcy, chociaż Józef Wojciechowski w lecie kupował głównie Polaków, jednak oni nie rozegrali w barwach Polonii dobrej rundy.

Rozczarowali właśnie przede wszystkim nasi rodacy. Wzięci z Górnika Zabrze za spore pieniądze Daniel Sikorski i Grzegorz Bonin jedni z najlepiej piłkarzy w Ekstraklasie, poza sparingami oraz pojedynczymi meczami nie pokazali nic, co przekonałoby Zielińskiego do zatrzymania tych piłkarzy w zespole. Wojciechowski zapowiedział już sprzedaż skrzydłowego. Na pewno nie byli oni ściągani do Czarnych Koszul, by nie strzelić żadnego gola w rozgrywkach. Z Sikorskim wiązano największe nadzieje, miał zastąpić Artura Sobiecha i Ebiego Smolarka. Szybko jednak ze składu wygryzł go Łukasz Teodorczyk. To on wyrastał na pierwszego napastnika Polonii, gdy nagle dopadła go kontuzja. W 4 meczach zdobył 2 bramki. Młody napastnik wypadł ze składu aż do wiosny. Przez wielkiego pecha stracił szansę na regularną grę w podstawowej jedenastce. Kiedy wróci, może mieć duży problem z wygraniem rywalizacji z Canim, który na początku sezonu grał mocno przeciętnie. Dopiero im bliżej do świąt Bożego Narodzenia, tym Albańczyk się rozkręcał. Jest najlepszym strzelcem Polonii z 8 trafieniami na koncie. Może nie spełnił wszystkich pokładanych w nim oczekiwań, ale o miejsce w składzie może być na pewno spokojny. Dopóki zdobywa bramki jest pewnym punktem w warszawskim  zespole.


Na początku sezonu rozbłysnął talent Pawła Wszołka. Młody skrzydłowy dawał kapitalne zmiany, w pierwszym meczu Polonii zaliczył asystę. Szybko stał się ulubieńcem publiczności, ma dobry drybling, nie boi się pojedynków 1 na 1. Dysponuje dokładnym dośrodkowaniem i nigdy nie odpuszcza, zawsze walczy do końca. Z czasem wywalczył miejsce w podstawowej jedenastce, ale wtedy szło mu gorzej. Wydaje mi się, że ten młody pomocnik woli wchodzić z ławki. Przeciwko zmęczonym obrońcom może zaprezentować pełnię swoich umiejętności.


Do czasu kontuzji na Konwiktorskiej rządził i dzielił Bruno, lider drużyny.  W czasie jego absencji Polonii praktycznie nic nie wychodziło. Dopiero kiedy Bruno powoli zdrowiał, Czarne Koszule nauczyły się grać bez niego. Jednym z najbardziej uniwersalnych graczy Polonii jest Pavel Sultes. Ten nominalny skrzydłowy może także grać na środku ataku, co udowodnił w kilku spotkaniach. Spisywał się wtedy lepiej od Caniego i Sikorskiego, ale po błysku Albańczyka wrócił na swoją nominalną pozycję  ponownie został skrzydłowym i gra całkiem nieźle. Ostatnio nawet zdobył ładnego gola w meczu z Wisłą Kraków.

Bardzo dobrze zaczął grać nasz środek pola. Tomasz Jodłowiec, po zmianie pozycji na defensywnego pomocnika gra jak profesor. Przejmuje piłki, dobrze podaje, często próbuje strzałów z dystansu, a kopyto ma naprawdę atomowe! Wydaje mi się, że Franciszek Smuda powinien sprawdzić go na innej pozycji niż dotychczas stopera. Reprezentacja może wtedy zyskać bardzo dobrego gracza. Obok Tomka gra kapitan stołecznego zespołu Łukasz Trałka. Na początku sezonu zgodnie przyłączałem się do chóru narzekań  wtedy wydawało się, że były gracz Lechii Gdańsk potrafi grać tylko do tyłu. Teraz sporo się zmieniło, ale i tak wydaje mi się, że ulubionymi zagraniami Łukasza są te do tyłu.

Jeśli chodzi o obronę, to bywało tu różnie. Na pierwszy rzut oka widać, iż transfer Marcina Baszczyńskiego był bardzo dobrym wyborem. Były gracz Wisły szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce i nie zamierza go oddawać. Grał zarówno na boku, jak i na środku defensywy, ale spisywał się dobrze na obu pozycjach. Młodsi gracze mogą się sporo od niego nauczyć. Co prawda Baszczyński nie spodziewa się już powołania do reprezentacji, ale za to jego młodszy partner z obrony, Maciej Sadlok może na nie liczyć. Podczas tej rundy rywalizował przede wszystkim z Adamem Kokoszką, ale udowodnił, że jest od niego lepszy. Osobiście nie pokładałbym w Sadloku wielkich nadziei. Jeśli nie poprawi swojej wydolności i sprawności fizycznej, nie liczyłbym na jego grę na bardzo wysokim poziomie. Pamiętam, jak zawsze w końcówkach meczu dyszał ciężko i łapały go skurcze. Powinien być lepiej przygotowany do gry na pełnych obrotach przez 90 minut.

Po bokach defensywy długo grali obcokrajowcy. Co prawda na początku sezonu na grę na prawej obronę żadnych szans nie miał Aleksandar Todorovski, ale w miarę upływu czasu wyprzedził w klasyfikacji o walkę o podstawową jedenastkę Radka Mynarza, a potem zmusił do przeniesienia się na środek obrony Baszczyńskiego, ale nie skończył tej rundy jako ulubieniec  Zielińskiego. Właściwie to Aleksandar prezentował się bardzo dobrze, grał na wysokim poziomie. Zapamiętałem dobrze jego występ w meczu z Legią, zaprezentował się tam przyzwoicie. Po beznadziejnym meczu całej drużyny w Lubinie z Zagłębiem, przegranym wynikiem 0:1, kozłem ofiarnym został Todorovski. Pożegnał się z miejscem w podstawowej jedenastce. Zajął je Jakub Tosik, spisujący się całkiem przyzwoicie w ostatnich trzech meczach sezonu. Na lewej obronie od czasu spotkania z Legią gra Dorde Cotra, który rośnie nam na prawdziwego polonistę. Wygryzł ze składu Tomasza Brzyskiego i poza niektórymi fatalnymi dośrodkowaniami gra tak, jak oczekuje od niego szkoleniowiec klubu z Konwiktorskiej.

Na bramce pierwsze 9. kolejek bronił Sebastian Przyrowski, natomiast następne 8 Michał Gliwa. Przyroś trzykrotnie zachował czyste konto i 11 razy wyciągał piłkę z siatki. Najgorszym wspomnieniem golkipera w tej rundzie jest zapewne mecz wyjazdowy ze Śląskiem Wrocław, przegrany 4:0, na domiar złego – zmagał się ze stłuczeniem mięśnia czworogłowego. W następnym spotkaniu między słupkami zastąpił go Gliwa. Bramkarz spisał się bardzo dobrze. Niestety w ostatnich minutach meczu sędzia nie zauważył ręki Prejucy Nakoulmy, który po chwili zdobył bramkę i Gliwson był zmuszony wyciągnąć piłkę z siatki. Trener Zieliński stawiał już na niego do końca rundy, a bramkarz tylko 4 razy skapitulował. Gliwa bronił bardzo dobrze, zdarzały się słabsze mecze i babole, ale obraz jego występów jest bardziej korzystny co zaowocowało powołaniem do reprezentacji na mecz z Bośnią i Hercegowiną.

Warto zanotować, że Polonia, jako jedyna drużyna w Ekstraklasie nie zanotowała porażki na własnym stadionie! Możemy podejrzewać, że to dzięki dopingowi, który co prawda nie jest na najwyższym poziomie, ale w trudnych momentach zawsze pomaga zespołowi.

PS: Wpis nie powstałby, gdyby nie pomoc Dominika S.


pubsport.pl
Tomek Mądry
Pochodzę z Poznania, aktualnie mieszkam w Ząbkach. Kibic Chelsea, FC Koeln. To tyle. Jestem zwyczajnym, szarym człowiekiem, który postanowił się czymś interesować. Wybrał sport. Oprócz amatorskiego grania w piłkę nożną i uprawiania badmintona piszę także od listopada bloga. W styczniu założyłem nowy i teraz publikuje wpisy na obu adresach. Dnia 10 marca postanowiłem zarejestrować się na pubsport.pl i umieszczać również tutaj moją publicystykę. Na moim blogu i na pubsport znajdziecie na pewno co czwartek - felieton o Chelsea i wiele, wiele innych.
http://kwestor.blox.pl/html