Jestem ośmiornicą

Zdarzył się cud! Kwiaty i prezenty ślemy do Odense dla dzielnych Duńczyków. Mamy dwie drużyny na wiosnę w pucharach! „Tak się bawią ludzie, kiedy Wisła gra !”

Bohater

Siergiej Pareiko. Ten gość to chyba najbardziej przydatny w ofensywie bramkarz w polskiej lidze. Nie pomyliłem się. W ofensywie. Po ligowym meczu z Podbeskidziem, gdy w ostatniej minucie tak wykopał, że Wisła o mało nie zdobyła gola, Bartłomiej Konieczny, stoper bielszczan powiedział, że „bramkarzowi wyszedł wykop życia”. Obserwowałem Estończyka w meczach z Górnikiem i Widzewem. Kopał dokładnie tak samo. Każde jego wywalenie piłki do przodu to groźna sytuacja i właśnie dlatego Pareiko w 46. minucie zaliczył asystę przy golu Genkova. Swoją drogą, jak raz zdecydował się wyrzucić piłkę ręką, to miotnął nią tak, że po raz pierwszy odbiła się kilka metrów za połową.

Rozczarowanie

Właściwie dwa. Po jednym z każdej drużyny. To, że Wisła wyszła z grupy europejskich pucharów, mając w składzie Juniora Diaza jest trochę uwłaczające dla europejskich pucharów. Ale czy to ważne?

Rozczarowanie drugie – Nick Marsman. Bramkarz Twente był fatalny, mam wrażenie, że przy obu golach mógł się lepiej zachować, a w kilku innych sytuacjach mógł krakowianom bramki podarować. Co ciekawe, na co dzień Marsman gra w klubowych rezerwach, gdzie trenuje go TEN Patrick Kluivert!

Co ciekawego

– W zespole Twente wystąpiło tylko pięciu podstawowych graczy. Problem w tym, że wśród nich było całe ofensywne trio – Marc Janko, Emir Bajrami, Luuk de Jong. Ten ostatni walnął taką bramkę z przewrotki, że gdybym miał na głowie czapkę, to bym ją ściągnął. To był drugi gol z przewrotki, jaki w tym roku widziałem. Pierwszy to oczywiście Patejuka na Legii.

– Takie podejrzenie miałem już wcześniej, ale teraz już nie sposób o tym milczeć. Jestem ośmiornicą Paul dla Wisły. W 2005 roku byłem na meczu Wisła – Górnik Łęczna (1-0). Kibicowałem Wiśle. W marcu byłem na meczu Wisła – Podbeskidzie (0-1). Lepiej życzyłem Podbeskidziu. W październiku byłem na dwóch meczach. Wisła – Fulham (1-0, kibicowałem Wiśle) i Wisła – Podbeskidzie 0-1 (Podbeskidziu). W listopadzie również na dwóch – z Górnikiem (0-1, byłem za Górnikiem) i z Widzewem (1-0, byłem za Wisłą). Wreszcie w grudniu z Twente (2-1, byłem za Wisłą). Prawidłowość jest więc jasna – jeśli jestem na meczu „Białej Gwiazdy” i dobrze jej życzę, to ona wygrywa. Jeśli nie – nigdy.

– Na ławce Twente siedział młody polski bramkarz Filip Bednarek, o którego istnieniu do dziś nie wiedziałem.

– Szacunek dla kibiców. Znowu zaprezentowali ładną sektorówkę (z napisem „Nie ma, że boli – sektor kiboli”). Wiślaccy fani śpiewają „Jesteśmy dumą tego miasta, w naszych sercach Biała Gwiazda”. Jak tak patrzyłem na stadion, który na meczu o awans miał tyle pustych miejsc, a później patrzyłem na sektor z gwiazdą, który był nabity do granic możliwości, widziałem, komu bardziej zależy na klubie. Na Podbeskidziu młyn jest liczebnie mniejszością przy piknikach. Na Wiśle jest – na oko – odwrotnie. No i doping był MIAŻ-DŻĄ-CY!

– W czasie meczu kibice zbierali pieniądze dla byłego piłkarza Wisły – Henryka Maculewicza.

– To był mój dziennikarski debiut w europejskich pucharach.

– Przede wszystkim jednak, to było moje niemal na pewno ostatnie spotkanie piłkarskie w tym roku. Zakonserwujcie mnie i obudźcie w styczniu…


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl