Jeszcze o stadionie we Wrocławiu

Jakiś czas temu opisywałem swoje wrażenia z walki Adamek-Kliczko, oglądanej z trybun nowego stadionu we Wrocławiu. Dziś w moich rozważaniach trochę więcej o samym obiekcie…

Warto bowiem zadać sobie pytanie: czy należy spieszyć się z organizowaniem imprez sportowych na świeżo oddanym do użytku stadionie? Bo oddany do użytku to on może i jest, ale ukończony pod względem budowlanym z pewnością nie. Ktoś powie, że zostały w głównej mierze prace wykończeniowe. Ok, ale po pierwsze, na pierwszy rzut oka zostało ich naprawdę sporo, a po drugie, umówmy się: impreza masowa to nie powinna być organizowana na chybcika „parapetówka” w nie w pełni urządzonym mieszkaniu.

Tak się składa, że miałem okazję porozmawiać z osobami, które zabezpieczały inauguracyjny mecz Śląska na wrocławskiej arenie (swoją drogą, było ich za mało w stosunku do wymogów). Przyznawały, że gdyby to one miały podejmować decyzję o organizacji wydarzenia, to bez chwili wahania podjęłyby decyzję odmowną. Wiele prac wykonywano „za pięć dwunasta”, tuż przed przyjęciem kibiców: spawano drzwi ewakuacyjne, naprawiano kołowrotki (które i tak się popsuły w trakcie wpuszczania kibiców) itp. Zresztą, do mediów nieśmiało przebiła się informacja, że działacze Śląska niezbyt palili się do pomysłu rozegrania spotkania z Lechią na nowym obiekcie. Zapewne dobrze zdawali sobie sprawę, że nie są logistycznie przygotowani na sprzedaż tak ogromnej liczby biletów…

Ale wiadomo, w Polskę poszedł krzepiący obraz wypełnionego po brzegi stadionu, żywiołowego dopingu, pięknej oprawy przedmeczowej. A to, co dzieje się za kulisami – czy jest tam porządek, czy tzw. „partyzantka” ? a kogo to obchodzi? Warto się zastanowić: skąd ten pośpiech, jakby zaraz mieli zburzyć ten stadion? W porządku, trzy wcześniejsze imprezy (gala boksu, koncert G. Michael’a, Monster Jam) jestem w stanie zrozumieć, były dużo wcześniej zaplanowane, ale Śląsk mógł śmiało zaczekać do wiosny. Frekwencja na 100% by dopisała, a i irytacja kibiców (bilety, długo trwające wchodzenie na obiekt, problemy ze znalezieniem swojego miejsca etc.) byłaby mniejsza.


pubsport.pl
Miłosz Węgrzyn
Student prawa i politologii na Uwr. Od listopada 2006 autor bloga TYLKO I WYŁĄCZNIE O SPORCIE, promowanego przez portal Sport.pl
http://milgord.blox.pl/html