Józek, idź tą drogą!

Może trochę na wyrost, a może w pełni uzasadnione, będzie porównywanie prezesa Polonii Warszawa Józefa Wojciechowskiego do prezydenta Palermo Maurizio Zampariniego.

Jakby nie patrzeć, nie sposób nie zauważyć, że obaj panowie mają tendencję do podejmowania nie do końca przemyślanych decyzji, często działają pod wpływem emocji i wprost uwielbiają dzielić się swoimi spostrzeżeniami taktycznymi z zatrudnionymi szkoleniowcami.

Kilka dni temu Polonia Warszawa zmieniła po raz kolejny w tym sezonie trenera. Holenderski ekspert Theo Bos został zwolniony po kilku meczach i niezrozumiałych dla prezesa porażkach. Na Sycylii ostatnio tak dziwnie nie jest, bo na razie drużynę w tym sezonie szkoliło ledwie dwóch panów. Choć Zamparini już zastanawia się, czy zatrudniając Sergio Cosmiego podjął właściwą decyzję, wszak trener przegrał już dwa spotkania w Serie A. Ostatnie chwile spokoju nie przyćmią poprzednich osiągnięć prezesa z Sycylii, który jest powszechnie rozpoznawany na Półwyspie Apenińskim, jako człowiek o małej cierpliwości. Jak żartuje jeden ze zwolnionych przez Włocha trenerów, Davide Ballardini, dzisiaj sędziowie z Italii są winni mu pomnik za to, że tak wielu z nich już podczas swojej prezydentury dał pracę.

Prezes Wojciechowski powoli buduje sobie podobny wizerunek. Trenerzy zatrudniani w Warszawie muszą być przygotowani na naprawdę trudne warunki pracy, bo z bogatym Polakiem nad sobą nie mają ani czasu, ani spokoju, ani swobody. Przez media często Józef Wojciechowski nazywany jest cholerykiem, co chyba mówi wszystko o sposobie jego pracy.

Ostatnio Maurizio Zamparini zadeklarował w mediach, że odejdzie z Palermo jeśli klub przedłuży swoją passę meczów bez wygranej do siedmiu. Obecnie na koncie ma już pięć porażek z rzędu i niewiele brakuje, aby na Sycylii padł niechciany wynik. Czy jednak czasem drużyna i kibice nie chcieliby, aby taka seria stała się faktem, a Palermo uwolniło się od charyzmatycznego prezydenta? Czy prezes Polonii nie powinien rzucić dzisiaj podobnej deklaracji i dać cień nadziei grupie kibiców Polonii? I wreszcie główne pytanie, czy mając pieniądze i wykorzystując je do zabawy klubem piłkarskim ludzie tacy jak Zamparini czy Wojciechowski mają prawo robić, co tylko chcą?


pubsport.pl