Justyna Łukasik dla Pubsport.pl: „Porzebowałyśmy dostać kopa”

Środkowa ATOMu Trefla Sopot, Justyna Łukasik, po wygranym meczu w Łodzi z Beef Master Budowlanymi została przepytana przez naszego wysłannika, Krzysztofa Sędzickiego. Zapraszamy do lektury wywiadu. 

Krzysztof Sędzicki: Czy z perspektywy boiskowej też mecz z Beef Master Budowlanymi szedł lekko, łatwo i przyjemnie?

Justyna Łukasik: – Nikt nam się przecież nie położy i nie odda meczu. Trzeba było samemu sobie wywalczyć to zwycięstwo i awans. Pomogła nam w tym odrzucająca zagrywka. Ona ustawiła spotkanie i pozwoliła je wygrać.

Ale zdarzały wam się przestoje, właściwie w każdym secie. Co się wtedy działo z zespołem?

– Chwilami uciekała nam koncentracja, a w tym czasie łodzianki poprawiały przyjęcie i atak. Wywarły w ten sposób na nas lekką presję, lecz na szczęście potrafiłyśmy się podnieść i znów odskoczyć na kilka punktów.

Sporo zawodniczek narzeka na problemy z adaptacją do tej hali. Czy w jakiś sposób pomogło doświadczenie z Ergo Areny?

– Nie trenowałyśmy tam już dwa miesiące, ale ja osobiście problemów nie miałam. To raczej pytanie do rozgrywających, bo one muszę tę piłkę precyzyjnie posłać. Ja mam posłać piłkę w boisko, które widzę i żadne punkty odniesienia nie są potrzebne.

Z waszego punktu widzenia chyba lepiej byłoby trafić w ½ finału na Impel, bo Polski Cukier Muszynianka Fakro Bank BPS ostatnio napsuł wam sporo krwi. Czy taki on faktycznie jest?

– Faktycznie z Muszyną ostatnio mieliśmy pecha, ale zarówno ten zespół, jak i Wrocław są przeciwnikami trudnymi i na pewno postawią nam trudne warunki. My musimy im sprostać.

Niedawno zapowiadałyście razem z trenerem Buijsem, że na play-offy przygotowujecie szczyt swojej formy. Czy nastał już moment ujawnienia się go?

– Liczę, że nasza forma wciąż będzie wzrastać. Tutaj dopiero był początek, pierwsze trzy mecze. Mam nadzieję, iż z każdym meczem będziemy wyglądać lepiej.

Po odpadnięciu z Pucharu Polski nie grałyście sparingów, a przystąpiłyście do cyklu treningowego. Uważasz, że to było lepsze rozwiązanie?

– Treningi były ciężkie, dużo ćwiczyłyśmy gry w obronie. Myślę, że nam się to bardzo przydało. W ten sposób wszystkie zawodniczki mogły pograć i dostać nieco „kopa”. Wydaje mi się, iż to było nam bardziej potrzebne.

Wielu obserwatorów widziałoby cię w kadrze narodowej, a w tym sezonie reprezentacja rozegra sporo meczów. Jesteś gotowa, by podjąć to wyzwanie?

– Jasne, że jestem, ale oczywiście ostateczna decyzja należy do trenera Makowskiego. Jeśli powoła, to nie odmówię. Nie boję się, zrobię wszystko, by się pokazać z jak najlepszej strony i – mam nadzieję – załapać do reprezentacji.

Trzymam kciuki i dziękuję za rozmowę.

-Dziękuję.

 

Rozmawiał Krzysztof Sędzicki

fot. Organika Budowlani Łódź – facebook


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl